Rozdział 6
Rozdział VI
-Skarbie w końcu się wybudziłaś-powiedziała to i pocałowała mnie w czoło.
-Umm,no ja też się cieszę-wydukałam.Byłam smutna,ponieważ przypomniał mi się chwila gdy David całował mnie wtedy w czoło na wzgórzu.
-Ej! Czemu jesteś smutna ?-mama też nagle posmutniała.
-Oj,nie nie, nie jestem smutna-powiedziałam trochę weselej-i Doktorze jeszcze jedno kiedy w końcu wyjdę ? -zapytałam
-Jak w nocy będzie.Okej to jutro-powiedział zadowolony.
- Ojeju,dziękuje-powiedziałam
Po długim i ciężkim dniu z moja mamą w końcu zasnęłam.Śniło mi się,że wszyscy się ze mnie śmieją,że chciałam odebrać Davida Victorii.Chwile później obudził mnie doktor i powiedział,że mogę iść już do domu.Gdy wyszłam ze sali,przed drzwiami czekała na mnie mama.
Cieszyłam się jak głupia bo mogłam iść w końcu do domu,jednak przeczucie,że gdy już będę w domu David mnie odwiedzi.
Byłyśmy już z mamą w domu. Zjadłyśmy obiad i poszłam się zdrzemnąć,ale przed tym musiałam iść zamknąć drzwi bo byłam sama w domu:mama szła na nocną zmianę,a Michael miał spać u kolegi.
Włączyłam sobie ''Trzy metry nad niebem'' ułożyłam się wygodnie na kanapie w salonie.Gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Ohh nie można nawet w spokoju obejrzeć filmu ? -krzyknęłam-już idę.
Jednak zanim otworzyłam drzwi zobaczyłam przez wizjer , uff to była Maddie.
Otworzyła drzwi i szybko się do niej przytuliłam .
- Boże , jednak żyjesz-powiedziała Maddie wtulając się mocno.
-Ej,a kto powiedział,że nie żyje ?-zapytałam zdziwiona.
-No nie ważne-powiedziała
-Maddie!-powiedziałam
-Michael powiedział,że nie przeżyłaś-powiedziała smutniej.
Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.
-Ej nie przejmuj się tym głupkiem-pocieszała mnie Maddie.
-Ale ty chyba nie rozumiesz-zaczęłam cała zapłakana-jak byś się czuła jakby twój brat powiedział Ci,że chce żebyś umarła ?-rozpłakałam się na maksa...
-Cii....już spokojnie..nie płacz...nie warto.....to głupek i tyle-pocieszała mnie dalej.
A ja byłam cały czas w nią wtulona..Wtedy ktoś zadzwonił do drzwi,z że my byłyśmy koło nich to Maddie. nie puszczając mnie z uścisku.Otworzyła je,a za nimi był David.Gdy mnie zobaczył zaraz powiedział Maddie,żeby się odsunęła. I on sam mnie przytulił i zaczął :
-Charlie czemu płaczesz?-powiedział zaniepokojony.
Ja nic nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w jego ramiona jeszcze mocniej.
Gdy już staliśmy tak chwilę on mnie puścił i zapytał ponownie :
-Charlie czemu płaczesz ?!
-Ja... ja nie mogę-wydukałam tylko tyle z siebie i pobiegłam do swojego pokoju.
-David?!Naprawdę nie wiesz co się stało?-zapytała Maddie.
-Nie nie wiem i chciałbym się dowiedzieć!-odpowiedział bardzo zdenerwowany.
-Michael mi powiedział,ze...że Charlie nie przeżyła wypadku-odpowiedziała ze spuszczoną głową.
-Coo?!Jej własny brat?!Chyba żartujesz!!-wrzasną zdenerwowany i pobiegł do mojego pokoju.Wpadł do niego i przytulił mnie i szepną mi do ucha:
-Jak go dorwę to nie ręczę za siebie!!
Zaczęłam płakać i się wtuliłam w jego ramiona ze wszystkich moich sił.....
C.D.N <3
_____________________________________________________
Od Autorek
Następny rozdział (+18) za godzinę <333
Zapraszamy na nasza stronę na facebooku
https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Killowa <33
Zaje*iste xD
OdpowiedzUsuńDziękujemy <33
Usuń