Rozdział V
- Pocałuj mnie - powiedziałam do Davida.
- Na pewno ? -zapytał mnie .
No ileż można czekać , więc przywarłam swoimi ustami do jego i wepchnęłam swój język do jego ust. David od razu odwzajemnił pocałunek i nasze języki współpracowały ze sobą.
David momentalnie przestał mnie całować , zmartwiłam się .
- Zrobiłam coś nie tak? - Zapytałam go wtulając się w jego klatkę piersiową.
Odepchnął mnie
- Charlie słuchaj , pragnę Cię- zaczął - ale mam dziewczynę - dokończył .
Poczułam jak łzy zaczęły napływać mi do oczu ,dlatego odwróciłam się i pobiegłam do domu.
Wybiegłam na ulicę,zobaczyłam światło.Potem usłyszałam Davida jak krzyczy moje imię.Następna była tylko ciemność.
Obudziłam się w karetce zobaczyłam zapłakaną mamę, która trzymała moja rękę i mówiła tylko: ''Nie zostawiaj mnie''
Zasnęłam........................
Byłam chyba w śpiączce bo tylko słyszałam niewyraźne głosy. Słyszałam pewnego dnia Davida mówiącego:
-To wszystko prze ze mnie-zaczął płakać-Charlie przepraszam pragnę Cię,ale Victoria...
Kocham cię David-myślałam.
-Naprawdę przepraszam tylko jak się wybudzisz załatwię sprawę z Victorią .
Scisnął moja rękę.
Ja odwzajemniłam ten gest.
Usłyszałam tylko ostatnie słowa Davida:
-Kocham Cię
I zasnęłam.
Z perspektywy Davida
O boże drogi!Odwzajemniła gest!!
Szybko do lekarza,muszę mu powiedzieć,że Charlie kontaktuje.
Zanim wybiegłem jeszcze uderzyłem się w głowę-niezdara
-Doktorze....Charlie odwzajemniła mój gest-powiedziałem zdyszany.
-Jaki gest?-zapytał szybko.
-Złapałem ją za rękę i ona ją ścisnęła i chyba słyszy wszystko co do niej się mówi-powiedziałem
-Dobrze,że nam powiedziałeś bo już traciliśmy nadzieję,leży już ty miesiąc i 10 dni-kończąc to pobiegł do jednej ze sal chyba po innego lekarza.
Odetchnąłem z ulgą.
Poszedłem sobie zapalić.
-Halo?-zadzwonił mój telefon
-Siemka kocie widzimy się dzisiaj u mnie - była to Victoria -.-
-Ym..no..wiesz-jąkałem się bo nie wiedziałem jak jej to powiedzieć.
- Co znowu jesteś z ta wywłoką Charlie ? -wkurwiła mnie tymi słowami.
-Ej..Ej..uważaj sobie.Spotkamy się tam gdzie zawsze,muszę ci coś powiedzieć.
-Dobra.
Rozłączyłem się. Zaciągnąłem ostatni raz fajkę.I poszedłem do Charlie .
Z perspektywy Charlie
Kiedy ja się w końcu obudzę? Nudno mi. Cicho słyszę głos lekarza i Davida .
-Dobrze teraz musimy dać jej zastrzyk i jak on pomoże to , prawdopodobnie jutro powinna się wybudzić - powiedziawszy to doktor ukuł mnie w rękę i znowu chciało mi się spać.
Cholera ! Potem już zasnęłam .
Obudziłam się i zobaczyłam sufit!!
O Boziuu zobaczyłam sufit !!
-Aaaaa - krzyknęłam
Po chwili do pokoju wleciał lekarz i pielęgniarki.
- Co się stało ? - zapytał lekarz , lekko zdyszany .
- Nie nie widzi Pan ? - zapytałam i chciałam wstać lecz pielęgniarki mnie zatrzymały .
Po chwili do pokoju wbiegła moja mama .
CDN . <33
______________________________________
Od Autorek .
Czymajcie rozdział 5 <33 .. Proszę zostawiać komentarz
super :D :*****
OdpowiedzUsuń