Rozdział XVIII
Ubrałam się już w swoje ciuchy , jednak zostałam w Rossa koszuli.
-Ej Charlie ,zostań u mnie do obiadu oczywiście odprowadzę Cię przed obiadem?-zapytał z miną szczeniaczka.
-Okej-powiedziałam i pocałowałam go w usta. Zaczęliśmy się całować gdy przestaliśmy nie wiedziałam kiedy i jak znaleźliśmy się na kanapie w salonie.
-Charlie kiedy masz urodziny?-zapytał mnie , przy czym bawił się moimi włosami bo leżałam mu na kolanach.
-Za tydzień a ty?-zapytałam
-Za miesiąc-odpowiedział.
Poprosiłam Rosa żeby dał mi kartkę i ołówek . Po godzinie szkicowania skończyłam.
-Proszę to dla Ciebie-wręczyłam mu rysunek.
-Wow , Charlie to jest piękne-zachwycił się i mnie pocałował.
-Dobra zbierajmy się bo za godzinę mam być w domu-oznajmiłam.
Byliśmy już przed moim domem.Zapomniałam kluczy od Rossa z domu , więc zadzwoniłam do drzwi.
-Hej Mamo. Zapomniałam kluczy , zostawiłam je u Rossa-powiedziałam i pokazałam kontem oka na Rossa.
-Cześć Ross. Dobra nic się nie stało-powiedziała.
-Okej no to pa! Zadzwonię- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Pa- a on pocałował mnie w czoło.
-Ross, może zostaniesz?-zapytała się moja mama.
-Nie dziękuje, może innym razem-odpowiedział z grzecznością.
-Do widzenia-powiedziała moja mama.
-Do widzenia-odpowiedział Ross i pomachał mi.
Zanim weszłam do domu , mama powiedziała mi , że mamy gości. Jest jej nowy "chłopak" i jego syn.
Gdy weszłam do jadalni zamarłam.Przy stole siedział doktor ze szpitala , Michael i David!!
-Dzień Dobry-powiedziałam
-O, witaj Charlie-powiedział Pan Doktor (nie wiedziałam jak ma na imię)
-Charlie-powiedział David
-Hej-odpowiedziałam cichutko.
-O , Boże Charlie-powiedział Michael-kto Ci zrobił tyle malinek?
Nie no chyba się przesłyszałam. Momentalnie zaczerwieniłam się.
-No Charlie powiedź kto-powiedział David.
-To nie wasza sprawa-odpowiedziałam wściekła.
Wreszcie gdy zjadłam obiad, pobiegłam do swojego pokoju i dostałam właśnie sms'a od Rossa:
Od:Ross <3
"Hej Księżniczko , zobaczymy się dopiero jutro ;(.. Będę tęsknił .. Twój książę"
Jeju jaki on słoodki. Kocham go , i to bardzo.
Po kilku minutach drzwi do mojego pokoju otwarły się i ujrzałam w nich Davida.
-Co ty tu robisz?-zapytałam wściekła.
-Chciałem się o coś spytać- powiedział.
-Słucham
-Chodzisz z Rossem?
A co go to w ogóle interesowało?
-Tak , a teraz wyjdź.
CDN <33
__________________________________________________Od Autorek:
Mamy nadzieję że się spodobał...Następny rozdział może pojawić się trochę później ..
Ata i Killowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz