sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 6

 Rozdział VI

 -Skarbie w końcu się wybudziłaś-powiedziała to i pocałowała mnie  w czoło.
 -Umm,no ja też się cieszę-wydukałam.Byłam smutna,ponieważ przypomniał mi się chwila gdy David całował mnie wtedy w czoło na wzgórzu.
 -Ej! Czemu jesteś smutna ?-mama też nagle posmutniała.
 -Oj,nie nie, nie jestem smutna-powiedziałam trochę weselej-i Doktorze jeszcze jedno kiedy w końcu wyjdę ? -zapytałam 

 -Jak w nocy będzie.Okej to jutro-powiedział zadowolony.
 - Ojeju,dziękuje-powiedziałam 
Po długim i ciężkim dniu z moja mamą w końcu zasnęłam.Śniło mi się,że wszyscy się ze mnie śmieją,że chciałam odebrać Davida Victorii.Chwile później obudził mnie doktor i powiedział,że mogę iść już do domu.Gdy wyszłam ze sali,przed drzwiami czekała na mnie mama.
Cieszyłam się jak głupia bo mogłam iść w końcu do domu,jednak przeczucie,że gdy już będę w domu David mnie odwiedzi.

Byłyśmy już  z mamą w domu. Zjadłyśmy obiad i poszłam się zdrzemnąć,ale przed tym musiałam iść zamknąć drzwi bo byłam sama w domu:mama szła na nocną zmianę,a Michael miał spać u kolegi.
Włączyłam sobie ''Trzy metry nad niebem'' ułożyłam się wygodnie na kanapie w salonie.Gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
 - Ohh nie można nawet w spokoju obejrzeć filmu ? -krzyknęłam-już idę.
Jednak zanim otworzyłam drzwi zobaczyłam przez wizjer , uff to była Maddie. 

Otworzyła drzwi i szybko się do niej przytuliłam . 
  - Boże , jednak żyjesz-powiedziała Maddie wtulając się mocno.
 -Ej,a kto powiedział,że nie żyje ?-zapytałam zdziwiona.
 -No nie ważne-powiedziała
 -Maddie!-powiedziałam
 -Michael powiedział,że nie przeżyłaś-powiedziała smutniej.

Łzy zaczęły spływać mi po policzkach.
 -Ej nie przejmuj się tym głupkiem-pocieszała mnie Maddie.
 -Ale ty chyba nie rozumiesz-zaczęłam cała zapłakana-jak byś się czuła jakby twój brat powiedział Ci,że chce żebyś umarła ?-rozpłakałam się na maksa...
 -Cii....już spokojnie..nie płacz...nie warto.....to głupek i tyle-pocieszała mnie dalej.

A ja byłam cały czas w nią wtulona..Wtedy ktoś zadzwonił do drzwi,z że my byłyśmy koło nich to Maddie. nie puszczając mnie z uścisku.Otworzyła je,a za nimi  był David.Gdy mnie zobaczył zaraz powiedział Maddie,żeby się odsunęła. I on sam mnie przytulił i zaczął :

 -Charlie czemu płaczesz?-powiedział zaniepokojony.
Ja nic nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w jego ramiona jeszcze mocniej.
Gdy już staliśmy tak chwilę on mnie puścił i zapytał ponownie :
 -Charlie czemu płaczesz ?!
 -Ja... ja nie mogę-wydukałam tylko tyle z siebie i pobiegłam do swojego pokoju.
 -David?!Naprawdę nie wiesz co się stało?-zapytała Maddie.
 -Nie nie wiem i chciałbym się dowiedzieć!-odpowiedział bardzo zdenerwowany.
 -Michael mi powiedział,ze...że Charlie nie przeżyła wypadku-odpowiedziała ze spuszczoną głową.
 -Coo?!Jej własny brat?!Chyba żartujesz!!-wrzasną zdenerwowany i pobiegł do mojego pokoju.Wpadł do niego i przytulił mnie i szepną mi do ucha:
 -Jak go dorwę to nie ręczę za siebie!!

Zaczęłam płakać i się wtuliłam w jego ramiona ze wszystkich moich sił.....
                             


                                                                                C.D.N <3

_____________________________________________________
Od Autorek
Następny rozdział (+18) za godzinę <333
Zapraszamy na nasza stronę na facebooku 

https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
                                                 Ata i Killowa <33
                                       

2 komentarze: