niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 9

Rozdział IX

Na początku chciałybyśmy , Was przeprosić że tak długo nie dodałyśmy nowego rozdziału. Miłego czytania.



-Zayn, proszę Cię powiedz mi prawdę-powiedziała i spojrzała mi w oczy. Nie wiedziałem co powiedzieć, zależy mi na niej ale nie będę mógł już się zabawić z innymi.
-Wiedziałam-odezwała się-wyjdź proszę, już wystarczająco mnie skrzywdziłeś.
Wyszedłem,gdy byłem już koło Bractwa uświadomiłem sobie,że właśnie straciłem najważniejszą dla mnie osobę.Jestem idiotom to mi z tego,że mogę się kochać z innym jak one mi nie dadzą tego,czego od tak dawna mi brakowało.


Z perspektywy Seleny
Jak mogłam być taka głupia.Już mu uwierzyłam,że mnie kocha.Za co ? Ja nic nikomu nigdy nie zrobiłam czekałam tak długo na prawdziwą miłość.Właśnie w tym momencie zaczęłam płakać.Obróciłam się w stronę okna.Przypomniało mi się,że niedługo jest przerwa 2 tygodnie.Chyba pojadę do domu.Tak do dobrze mi zrobi.

Gdy wyszłam ze szpitala.Pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do mamy,że niedługo przyjadę.Dziwnie zachowywała się przez telefon.No,ale powiedziała,że mogę.To było dla mnie najważniejsze teraz.
-Hej-powiedziałam wchodząc do pokoju
-Matko wróciłaś -powiedziała Meg ''wieszająca'' mi się na szyi
-No już dobrze.A teraz mnie puść bo mnie zaraz udusisz-powiedziałam
 -Tak,tak sorry,ale tak się cieszę,że już jesteś-powiedziała puszczając mnie i dając całusa w policzek. Zaczęłyśmy się śmiać.
-Ale będzie fajnie teraz jest wolne dokładnie od jutra.Będzie zajebiście pojedziemy do mojej
siostry-powiedziała przy czym cieszyła się jak głupia
 -Ymm Meg bo wiesz przepraszam,że nie powiedziałam Ci wcześniej,ale ja na ferie jadę do mamy.Na prawdę Cię przepraszam,ale muszę odpocząć od tego wszystkiego,ale jadę tylko na tydzień.Jak przyjadę to możemy jechać do twojej siostry i robić wszytko inne co zaplanowałaś-powiedziałam i ją przytuliłam
 -Dobra rozumiem.Okej to pojedziemy w przyszłym tygodniu.I nie martw się o mnie wszystko jest okej-odpowiedziała i też mnie przytuliła
 -To się cieszę
Następny dzień.
Właśnie siedzie w samolocie i jadę do mojej kochanej mamy za którą się stęskniłam.
 -Uwaga proszę zapiąć pasy właśnie lądujemy-usłyszłam głos pilota. Posłusznie wykonałam polecenie i wyjrzałam przez okienko. Po chwili wychodziłam już z samolotu. Normalnie dostałam euforii jak zobaczyłam moją przyjaciółkę czekającą na mnie.
-AAA -usłyszałam pisk
 -Kamila !-krzyknęłam
-Selena ! -ona również krzyknęła
 -Matko jak ja dawno Cie nie widziałam-powiedziałam i się do niej przytuliłam W drodze do mojego domu opowiedziałam jej wszystko.
-Jak go dorwę w swoje ręce do pożałuje-powiedziała zaciskając pięści.Zaczęłam się śmiać.
Gdy już byłyśmy na miejscu podziękowałam jej,że mnie podwiozła miała przyjechać po mnie moja mama,ale chciałam zrobić jej niespodziankę.
 -Dzięki spotkamy się jutro-powiedziałam i pomachałam jej,a ona odjechała.
 Wzięłam głęboki wdech i otworzyłam drzwi.Nikogo nie było w kuchni
 -Mamo już jestem !-krzyknęłam.Cisza
 -Mamo ! -znów krzyknęłam.Cisza
Postanowiłam wejść do góry.Weszłam do jej sypialni.I co zobaczyłam ? Moją własną matkę leżącą na łóżku całkiem nagiej,a jak by tego było mało na niej leżał Peter.Po prostu rewelacje.I tak go już nie kochałam.
 -Co tu się dzieje !-krzyknęłam
-Selena co ty tu robisz miałaś przyjechać jutro ?!-powiedziała zpychając z siebie mojego byłego chłopaka
 -Jak długo już to się ciągnie ? Może już sypialiście ze sobą jak MY byliśmy
 jeszcze razem ?!-zaśmiałam się i czekałam na odpowiedź
 -No wiesz...-zaczęła moja matka
-Jak byliśmy już razem-dokończył Peter
-Haha czyli ja tu nie jestem już potrzebna ! I pewnie byłaś tak zajęta tym CZYMŚ,że nie odbierałaś telefonów.
-Jakich telefonów ?-powiedziała ze zdziwieniem
-Byłam w szpitalu dla twojej wiadomości widać jak się troszczysz o swoją córkę.Pewnie się cieszyłaś że wyjeżdżam miałaś czas na ''robienie'' tego.I ty nazywasz się matkom ?! Że nie masz
 wyżótów ?!-powiedziałam wściekła i wybiegłam z tego domu.Pobiegłam do Kamili.
Gdy znalazłam się już u mojej przyjaciółki.Otworzyła mi drzwi i powiedziała żebym weszła.
 -Sel co się stało ?!-zapytała bardzo zmartwiona
-[..] no i co ja mam teraz zrobić ?-zapytałam ocierając łzy z policzka
-Spokojnie możesz zostać u mnie –powiedziała
 -Jeśli to nie będzie problem została bym do środy -zapytałam
-No coś ty... ty problemem ? Nigdy-powiedziawszy to przytuliła mnie.
Dzięki Kamili pojawił się cień nadziei.
Gdy w końcu nadszedł czas wyjazdu Kamila się rozryczała jak małe dziecko.Nie chciała mnie puścić z uścisku dosłownie.Kochałam ją jak siostrę.
 -Teraz twoja kolej -powiedziałam zakładając torbę
 -No wiem jak tylko będzie okazja wsiadam w samolot i przyjeżdżam do ciebie-mówiąc to uśmiechnęła się.
 Wsiadłam do samolotu i byłam gotowa do lotu.Po paru godzinach byłam już w Londynie.Miałam nadzieję,że Zayn nie wie że dzisiaj przyjeżdżam.Gdy wyszłam już z lotniska nikt na mnie nie czekał cieszyłam się. Było już bardzo późno więc weszłam po cichu do pokoju.Meg spała jak suseł i mnie nie zauważyła.Rozpakowałam się i położyłam się spać. Następnego ranka obudził mnie pisk szczęścia.
-Wróciłaś ! Miałaś wrócić w sobotę coś się stało ?!-zapytała siadając na moim łóżku-Bo wiesz [...] no co miałam tam zostać nie wydaje mi się -powiedziawszy to wstałam i poszłam się uczesać -Aha,łał ale historia zwala z nóg-powiedziała-
Wiem.Możemy już o tym nie gadać ?!-odparłam

-Okej,okej.No to co chcesz dziś robić do Izabell jedziemy w poniedziałek-powiedziawszy to wstała z mojego łóżka i poszła wybierać sobie ciuchy
-No nie wiem może.....pójdziemy do kina,na zakupy ?-zapytałam-Babski dzień !-krzyknęła zamykając szafę-Okej-powiedziała
Po godzinie byłyśmy gotowe ja byłam ubrana w zielone rurki,czarne conversy,białą bluzkę na krótki rękaw i żółty sweter. Megan czekała już koło drzwi i darła się
 -Sel ?! Już gotowa ?!-krzyczała śmiejąc się-No co się drzesz już idę -zaśmiałam się
Po całym dniu chodzenia po sklepach i po kinie.Zamówiłyśmy sobie pizze i kupiłyśmy wino.Gdy byłyśmy już w domu zaczął się babski WIECZÓR.

                                                                     
                                                                                                        CDN <3

                                                                   Tu macie zdjęcie Kamili


_______________________________________
Od Autorek 
Mamy nadzieję że wam się spodoba 
Przepraszamy,że tak długo czekaliście ;**
Oto rozdział 9.
10 nie wiemy kiedy 
postaramy się jak najszybciej  ;D

Ata i Killowa  ;**

sobota, 21 grudnia 2013

Przepraszamy

Przepraszamy,ale 9 i 10 rozdział pojawią się po świętach.
Na prawdę przepraszamy was.Tak jakoś wyszło !

Tu macie zdjęcie na święta ;)) I piosenkę mamy nadzieję,że wam się spodoba  <33 


Na prawdę jeszcze raz przepraszamy  ;P
 


______________________________________________
Ata i Killowa  <3 

czwartek, 12 grudnia 2013

Rozdział 8

Rozdział VIII

Obudziłam się dlatego,że ktoś pukał do drzwi wstałam jednak moje ślady nie były zawinięte.Byłam pijana.
-Słucham-nie widziałam dokładnie kto mnie odwiedził.
-Selena to ja Zayn-powiedział
-Ale ty tu po co?-zapytałam.

-No bo ja chciałem wyjaśnić-tłumaczył się.
-Co chcesz mi wyjaśniać?-zapytałam ledwo trzymając się na nogach. 
Wypiłam jedną butelkę wina i już jestem pijana? Masakra.
-Boże, dziewczyno jesteś pijana.-powiedział po czym wszedł do pokoju i zakluczył za sobą drzwi. 
-Kto Ci tu kazał wejść?-zapytałam śmiejąc się. 

-Jesteś pijana, widziałaś się w ogóle?-zapytał po czym ujął moją malutką twarz w swoje wielkie dłonie.
Kurde no zatopiłam się znowu w tych jego cudownych oczach.. Cholera. 
-Selena posłuchasz mnie?-zapytał na co ja jak na komendę zgodziłam się. 
-Słuchaj, wiem miał to być zakład ale ja coś chyba naprawdę do Ciebie czuję-powiedział i zaczął mnie namiętnie całować. 
"Nie Selena nie możesz, ON założył się o to czy się z Tobą prześpi."-usłyszałam głosik w mojej głowie. Zareagowałam na to i odsunęłam się od chłopaka. 
-Zayn wyjdź-szepnęłam i poczułam jak po moich policzkach zaczynają lecieć łzy. 

-Selena to co przed chwilą powiedziałem nie zrobiło na Tobie wrażenia?-zapytał.
-Proszę Cię wyjdź-powiedziawszy to pokazałam na drzwi.
Nie chciał wyjść jednak gdy krzyknęłam,że ma to zrobić pomaszerował w stronę wyjścia.
Położyłam rękę na drzwiach.Jaka ja głupia.
-Selena ?!-powiedział
-Czego ? Nie rozumiesz,że masz stąd iść ?-odpowiedziałam kiwając się na boki.
-Co ty masz na ręce ?!-powiedział i pokazał na moją lewą rękę

-Wiesz to są ..to są  rany w moim życiu tyle Ci powiem-odrzekłam-Dobranoc-powiedziałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Gdy zamknęłam za nim drzwi opadłam na ziemię i oparłam się o drzwi.Zaczęłam płakać .Zayn chyba to usłyszał bo zaczął się dobijać do pokoju.Krzyczał żebym go wpuściła,jednak ja nie potrafiłam.W mojej głowie właśnie toczyła się wojna po między tym,żeby go wpuścić i wybaczyć,a tym,że go nienawidzę i nie chcę znać.Po paru sekundach do pokoju wpadł Zayn. Uklęknął  koło mnie i podniósł moją głowę na wprost jego .

-Czego chcesz?-zapytałam przez łzy.
-Selena skarbie..-zaczął lecz ja mu przerwałam. 
-Nie nazywaj mnie tak-zaśmiał się. 
Debil. 
-To jak mam Cię nazywać?-zapytał podnosząc mnie z podłogi. 

-Nijak. Po prostu zapomnij o mnie i stąd wyjdź-powiedziałam i popchnęłam chłopaka w stronę drzwi.
-Nie popychaj mnie Kocie-powiedział i złapał mnie za oba nadgarstki na co ja syknęłam z bólu-Przepraszam-próbował mnie pocałować lecz ja odsunęłam głowę i pocałował mój policzek.
-Możesz w końcu sobie pójść?-zapytałam już trochę wkurwiona. 

-Nie zostawię Cię w takim stanie-powiedział-a i tak w ogóle musisz mi powiedzieć czemu się pocięłaś-powiedział pokazując na moje nadgarstki.
-To nie Twoja sprawa do cholery-wydarłam się-a teraz wyjdź bo inaczej zadzwonię po policję-wskazałam ręką na drzwi. 
-Kotku spokojnie-próbował mnie dotknąć lecz odtrąciłam jego rękę. 

-Nie mów do mnie skarbie ani  kotku, i wyjdź stąd.-powiedziałam.
-Skarbie..-zaczął ale mu przerwałam. 

-Nie no dłużej nie wytrzymam, wyjdź stąd błagam-poczułam jak kilka łez spływa po moich policzkach. Zayn otarł je i bez słowa wyszedł.
Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Więc wstałam i poszłam po nową żyletkę do biurka i zrobiłam sobie kolejny ślad tym razem na biodrze.Jednak gdy skończyłam i posprzątałam, zrobiło mi się tak jakoś dziwnie jakieś światełka pokazały mi się przed oczami.Pamiętam tylko tyle,że upadłam na ziemię i zobaczyłam pustą butelkę wina i plamę krwi.

Z perspektywy Laury (przyjaciółki Megan)

Kurde zostawiłam wczoraj u Megan bransoletkę. Muszę po nią iść. 

Po kilku chwilach byłam już przed drzwiami do pokoju Megan i jej głuupiej współlokatorki.
Na szczęście miałam kluczyki do jej pokoju.Weszłam i myślałam,że dostanę zawału.Zobaczyłam na podłodze tą Selenę. Wyciągnęłam szybko telefon i zadzwoniłam po karetkę,zaraz po tym do Meg.Powiedziałam jej,że Selena  jest nie przytomna i,że ma przyjechać do szpitala.Po krótkiej chwili przyjechała karetka i zabrała ją.

Później nie wiedziałam co się działo z tą dziewczyną zabrałam swoją bransoletkę i wróciłam do swojego pokoju.Zanim jednak z tam tąd wyszłam.

-I tak jej nie lubiłam-powiedziawszy to zamknęłam za sobą drzwi i wróciłam do tego co robiłam.

Z perspektywy Megan.
 -Boże drogi, Harry Selena jest w szpitalu-powiedziałam to mojemu chłopakowi  i jak torpeda wstałam z łóżka aby zatelefonować do Zayna. 
Odebrał po trzech sygnałach. 
-Megan co chcesz właśnie się kocham z niezłą dupcią a ty to przerwałaś-powiedział oburzony. 
-Jesteś dupkiem-syknęłam do telefonu-Najpierw z Seleną a potem ohh... Chcesz wiedzieć po co dzwonię?-zapytałam 
-No gadaj szybko-poganiałam mnie ten  palant. 
-Selena jest w szpitalu.-powiedziałam.
-Co? Jak? Gdzie? Kiedy?-przerwał i usłyszałam huk-już jadę do szpitala-rozłączył się. 

-Super ja  też muszę-powiedziałam chociaż wiedziałam że i tak nie usłyszy-Harry zwijaj się jedziemy do szpitala-powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.
Po kilku minutach byliśmy już w szpitalu, staliśmy w recepcji i kłóciliśmy się z głupią babą ,bo nie chciała nam powiedzieć gdzie leży Sel. 
-Do jasnej cholery niech pani gada-wrzasnęłam i zobaczyłam Zayna. 
-Megan co się tak drzesz?-zapytał-słychać Cię przed szpitalem, czemu stoicie tutaj a nie jesteś z Sel?-pocałował mnie w policzek. 

-Ta głupia baba-wskazałam na nią palcem-nie chce nam powiedzieć gdzie ona leży.

Po paru minutach mogliśmy w końcu zobaczyć Selenę.Gdy ją zobaczyłam łzy same zaczęły mi napływać do oczu.Miała podkrążone oczy i bandaż zawinięty na biodrze.Gdy tylko Zayn wparował do środka zaraz podszedł do niej i złapał ją za rękę i przepraszał przy czym zaczął płakać.
Zayn siedział przy niej cały dzień i noc.Powiedziałam mu,żeby poszedł do domu się odświeżyć.Gdy przyjechał powiedział,że zostanie z nią i że ja mogę już sobie iść.No co miałam zrobić kłócić się z nim? Nie miałam na to ochoty.Więc dałam jej buziaka w policzek i wyszłam.

Z perspektywy Zayna. 

To wszystko moja wina. Gdyby nie ja nie siedziałaby tutaj.. Nienawidzę siebie za to. Muszę się upić,dlatego wyszedłem ze szpitala i podążałem w stronę baru.
Po kilku minutach byłem już w barze i właśnie zamawiałem whisky, gdy nagle zobaczyłem Laurę, przyjaciółkę Megan. Wziąłem mój "napój" i podszedłem do dziewczyny. 

-Hej Laura-powiedziałem łapiąc ją jedną ręką w talii.
-O, cześć Zayn-powiedziała i pocałowała mnie w policzek. 
Musiałem się kimś pocieszyć, więc czemu nie ją? 

Odłożyłem szklankę z "napojem" i podszedłem do dziewczyny po czym wpiłem się w jej usta. Dziewczyna od razu zrozumiała o co mi chodzi i odwzajemniła pocałunek.
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się obściskiwać.Miałem właśnie zabrać ją do Bractwa,gdy właśnie w klubie pokazała się Meg.Miałem nadzieję,że mnie nie zobaczy,jednak się myliłem.Podeszła do nas zaraz po zobaczeniu fioletowych włosów Laury.
-Co ty tu robisz?!  Jeszcze z nią?!  Jak Selena jest właśnie w szpitalu?!-krzyczała na cały głos
-Uspokój się dziewczyno!-powiedziała Laura schodząca ze mnie
Megan zaczęła się śmiać.

-Dobra powiedzmy,że tu nic się nie wydarzyło-powiedziałem kiwając się na boki i poczułem jak łzy napływają mi do oczu.
Nie wiedziałem dlaczego.Ale chyba z tego powodu,że zdradzałem właśnie Selenę.Nie czułem się z tym dobrze.Wstałem i wyszedłem z klubu.Poszedłem do szpitala,żeby móc popatrzeć na moją Księżniczkę.


Obudziłem się o 10:00 głowa mnie bolała jak nie wiem co.Gdy przetarłem oczy ujrzałem ją już nie śpiącą tylko wpatrującą się w okno.Jak ja się w tedy ucieszyłem.
-Hej-powiedziałem zbliżając się do niej
-Hej-odpowiedziała zachrypniętym głosem
Jak ja się ucieszyłem,że mi odpowiedziała.
-Jak się czujesz ? -zapytałem
-Może być-odpowiedziała
-No to dobrze -odparłem i pocałowałem ją w czoło. Nie odwróciła się. Jest dobrze.
-Zayn...Czy ty naprawdę coś do mnie czujesz czy to  kolejny zakład?-zapytała ze łzami w oczach

-Selena uświadomiłem sobie,że popełniłem błąd,ale tak oświeciło mnie i wiem,że mi na tobie zależy i chciałbym z tobą być-powiedziałem i bałem się jej reakcji.


                                                                      C.D.N <3
                                             Tu Macie zdjęcie nowej bohaterki Laury 

________________________________________
Od  Autorek
Mamy nadzieję,że się wam spodoba.
Kolejny rozdział nie wiemy kiedy możliwe,że jutro,ale nie obiecujemy ;)

Ata i Killowa <3

środa, 11 grudnia 2013

Rozdział 7 (+18)

Rozdział VII
Koochani, witamy. Nawet nie wiecie jak jaramy się że powróciła czerwona czcionka, która oznacza rozdział +18 xDD.. Miłego czytania.. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym nie odpowiadamy.


Gdy Zayn skończy robić mi kolejną malinkę,usiedliśmy na ławce i dużo rozmawialiśmy i przy tym śmieliśmy się.Spojrzałam na zegarek była już  20:30.
-Hej Sel  może pójdziemy coś zjeść ? –zapytał przy czym zaczął całować mnie po szyi.
-Okej-gdy odpowiedziałam zaczęłam całować Zayna,na co on odwzajemnił pocałunki.
-Może zamiast coś zjeść pójdziemy do Ciebie?-zapytałam odrywając się od chłopaka.
-Po co?-zapytał na co ja wytrzeszczyłam  oczy ze zdziwienia. -Gdy już będziesz w bieliźnie znowu uciekniesz jak oparzona?

On se ze mnie jaja robi czy co? 

-Jak nie chcesz to nie..-odsunęłam się od chłopaka, odwróciłam sie do niego plecami i zaczęłam iść przed siebie. Przeszłam dosłownie kawałek a poczułam jak mocna dłoń chwyta mnie za nadgarstek i przyciąga do siebie.
-No,możemy iść do mnie.Pod warunkiem,że mi nie uciekniesz!-powiedział poprawiając moją grzywkę.

-Wiesz jednak nie chce mi się iść do ciebie może jednak wrócę już do domu-odpowiedziałam.I gdy zobaczyłam jego zawiedzioną minę zaczęłam się śmiać na co on powiedział 

-Nie grzeczna Kicia -powiedziawszy to zaczął mnie całować namiętnie.

Całowaliśmy się już dobrą chwilę.Kiedy zaskoczył nas deszcz byliśmy cali mokrzy.Zaczęliśmy biec w stronę Bractwa.Cali przemoknięci do suchej nitki weszliśmy do pokoju Zayna. Usiadłam na łóżku,a mulat momentalnie zamkną za sobą drzwi.

-Teraz będziemy kochać się po mojemu dobrze?-zapytał, podszedł do mnie i zaczął całować moją szyję. 
Ja jednak odsunęłam się od niego. 
-Po Twojemu?-zapytałam zdziwiona. 
-Tak po mojemu-odpowiedział przybliżając się do mnie, na co ja odsunęłam się. 

-Dlaczego po Twojemu ?-zapytałam ponownie.
-Ponieważ poprzednio mi uciekłaś-szepnął i ponownie się przybliżył. Ja natomiast znowu się od niego odsunęłam, ale wpadłam na ścianę. 
-Cholera-mruknęłam i zobaczyłam że nagle koło mnie znalazł się młody Bóg. 

-Kochanie, wszystko będzie dobrze-szepnął i podwinął moją koszulkę po góry.
Po chwili byłam tylko w czerwonych rurkach i biustonoszu. Nie byłam dłużna Zaynowi. Podeszłam do niego i ściągnęłam a raczej "zerwałam" z niego koszulkę na co on zaśmiał się i pocałował namiętnie. Po dosłownie chwili ja tak jak on byliśmy już w samej bieliźnie.

-Słuchaj to będzie szybkie i przyjemne-szepnął do mojego ucha i rzucił mnie na łóżko. 

W mgnieniu oka mulat leżał już na mnie i "męczył" się ze ściągnięcie mojego stanika.
-Pomóc Ci?-zapytałam się po czym odpięłam biustonosz i wywaliłam go gdzieś przed siebie.

-Taka kusząca-mruknął tusz nad moim uchem i ściągnął moją dolną część bielizny. Po chwili byliśmy już nadzy.
-Chcesz to zrobić?-zapytał.

-Tak chcę to zrobić, marzyłam o tym już od kiedy byłam w brzuchu mojej mamy-zażartowałam a Zayn uciszając mnie wszedł we mnie.

Po chwili jego ruchy stały się szybsze i "silniejsze".
 Za każdym razem gdy we mnie "wchodził" i "wychodził" jęczałam z bólu.
-Zayn zaraz dojdę- wyjęczałam 
-Kochanie czekaj na mnie jeszcze minuta-powiedział i znowu we mnie "wszedł" 
-Zayn-wyjęczłam
-Chwila
-Proszę
-Skarbie

-Zaaaayyyyyynnnn-wydarłam się.. doszłam. Mulat w końcu ze mnie wyszedł i opadł na łóżko obok mnie.
Obróciłam się na brzuch i po chwili poczułam jak ktoś mnie obraca.Był to Zayn,który zapytał.

-I jak? Podobało się?-zapytał się po czym  zaczął robić  mi malinkę nad moimi piersiami.
-Taa-powiedziawszy to wplotłam moje ręce w jego włosy.Gdy mulat skończył swoją ''pracę'' Jeszcze przez jakiś czas całowaliśmy się po czym zasnęliśmy.
                                   
                                                        Następny
                                                              dzień.

Obudziłam się rano i nie wiedziałam gdzie jestem. Nagle zdałam sobie sprawę że jestem nago. Szybko wstałam i zorientowałam się że Zayn mój młody Bóg śpi na łóżku. 
-O mój Boże-pomyślałam i zaczęłam sobie przypominać co się wczoraj zdarzyło. 
Postanowiłam się ubrać i obudzić chłopaka z którym spędziłam wczorajszą noc. 
-Zayn wstawaj-powiedziałam siadając na nim okrakiem.-Zayn!-tym razem krzyknęłam na co chłopak zerwał się i zwalił mnie z łóżka. 
-Sel co ty tu robisz?-zapytał zdziwiony chłopak

-Nie pamiętasz co wczoraj robiliśmy?-zapytał pokazując na jego "przyjaciela" ten szybko zakrył się kołdrą.
-Sel ja Cię przepraszam-powiedział ubierając się
-Za co?-zapytałam-Mnie się podobało i to bardzo-podeszłam do niego i próbowałam go pocałować lecz ten odepchnął mnie. 
-Sel mi na Tobie nie zależy, ja miałem się z Tobą przespać, bo założyłem się z Harrym.-powiedział spuszczając głowę. 

Co?! do jasnej cholery ON do mnie teraz mówi?.
Poczułam jak do moich oczu napływają łzy i już po chwili zaczynają lecieć po moich policzkach. 

-J.. jak mogłeś-powiedziałam przez łzy.
-Sel ja Cię przepraszam, nie mogłem przegrać zakładu-powiedział i tym samym jeszcze bardziej mnie zdołował.

-Nie, nie mogłeś przegrać zakładu?-zapytałam zdołowana-Nawet nie liczyłeś się z  moimi uczuciami-wydarłam się i jeszcze bardziej zaczęłam "ryczeć"

-Selena-próbował do mnie podejść ale ja tylko go odepchnęłam wzięłam moją torbę i wybiegłam z jego pokoju.
Biegłam do Akademika.Po paru minutach znalazłam się już w pokoju.Nie było Meg więc zamknęłam drzwi.Ubrałam się w siwą bluzę i czarne leginsy.Usiadłam na krzesełku przy biurku i wyjęłam z szuflady biurka żyletkę. Podwinęłam rękaw i zaczęłam przecinać swoją skórę narzędziem.Zrobiłam sobie 4 ślady od nadgarstka.Bolało? Wręcz przeciwnie. To bardzo przyjemne.W pewnym momencie ktoś zaczął pukać do drzwi,za drzwi usłyszałam głos Megan,Harrego oraz Zayna. Nie wiedziałam co zrobić więc szybko wywaliłam chustki pełne krwi do kosza, położyłam się do łóżka i zakryłam się kołdrą,rękę owinęłam białą bandanką.Po chwili ktoś wszedł do pokoju.
-Selana?To ja Meg-powiedziała
-Coo chcesz?!-zapytałam 
-Chcesz,żeby chłopacy weszli tutaj?-zapytała ponownie 

-NIE ! -wydarłam się jej w twarz, odkryłam się i w drzwiach zobaczyłam głowę Malika,zaraz zakryłam się  z powrotem .

Powiedziała mi,że będzie dzisiaj spać u Harrego.Gdy wyszła zamknęłam za nią drzwi.I wróciłam do tego co robiłam.Na prawej ręce miałam już z 8 śladów.Zawinęłam miejsce przecięcia białą bandanką.A za to na lewej ręce miałam ich 6 te ślady były zawinięte czerwoną bandanką.Gdy skończyłam posprzątam na biurku.Poszłam do sklepu kupiłam wino i wróciłam.Włączyłam jakiś horror i zaczęłam sobie nalewać po troszeczku najpierw jedna  lampka,a gdy się obejrzałam było już na dnie.Zasnęłam.


                                                                                C.D.N <33
______________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że wam się spodoba.Rozdział długi.
Nie odpowiadamy za uszczerbki na zdrowiu psychicznym :***
Możliwe,że 8 dziś,ale nie jesteśmy pewne.
I przepraszamy was,że nie było tak długo rozdziału.
Ata i Killowa <3

niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 6

Rozdział VI


Odsunęłam się od drzwi,i po chwili otworzyły się pod wpływem mocnego kopnięcia.Do pokoju wszedł Zayn .A ja zaczęłam płakać i powiedziałam mu,że ma sobie iść,ale on mnie nie posłuchał.Tylko podszedł do mnie i zaczął mnie całować.Ale ja nie dałam mu się oczarować i dałam mu z ‘’liścia’’.A on w tym właśnie oto momencie zaczął  się na mnie drzeć.

-Co ty sobie wyobrażasz ?! Myślisz,że kim ja jestem ?!-zaczął wrzeszczeć na cały głos.

Ja skuliłam się na podłodze i zasłoniłam rękoma twarz i zaczęłam płakać.On zrozumiał co właśnie zrobił. Ukucną koło mnie i zaczął się tłumaczyć i chciał mnie przytulić,ale tak jak by nie potrafił tego zrobić.Chciał,ale nie potrafił.  .Już nic więcej nie powiedziałam.Wyszedł,zamkną za sobą drzwi.
Ja się położyłam na łóżku i zasnęłam. Gdy się obudziłam zobaczyłam czeszącą się Meg.
-Siemaneczko-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
Ona właśnie w tym momencie obróciła się i zobaczyła mnie.
-Ej?! Co Ci się stało ?!-zapytała pokazując na moje oczy.
-Co? –zapytałam i przy tym wstałam i podeszłam do lustra.-O matko jak ja wyglądam.
-Chyba nie pójdziesz w takim stanie do szkoły ? –zapytała
-No,a co mam zrobić trochę korektora,okulary słoneczne i będzie okej-odrzekłam uśmiechając się lekko.
-Jak sobie chcesz-odpowiedziała i wróciła do czesania swoich włosów.

Po paru minutach byłam gotowa,żeby pójść na wykłady .. Ubrana w dżinsy i czarną bluzę oraz czarne trampki.Włosy miałam związane w kłosa i lekki makijaż.Po wyjściu z pokoju czekały mnie pracowite 9 godzin,miałam nadzieję,że nie spotkam nigdzie Zayna.

Po ostatnim wykładzie,poszłam do kawiarni po koktajl jagodowy.Gdy wróciłam do pokoju moim oczom ukazał się Peter oraz Zayn i Harry.
-Co wy tu wszyscy robicie ?!-zapytałam zdenerwowana.
-Selena,ja przyjechałem po naszej wczorajszej rozmowie-powiedział Peter
-Dobra,a ty tu po co ?!-Te słowa były skierowane do Zayna
-Przyszedłem wszystko wyjaśnić !-powiedział
-Ale nie ma co wyjaśniać-krzyknęłam
-No dobra,ale i tak będziemy musieli sobie pogadać Kocie-mówiąc to wyszedł
Po tych słowach byłam już na serio zdenerwowana,a żeby było jeszcze ‘’milej’’ Peter chciał wiedzieć o co chodzi.Po prostu świetnie.

-(..) No to jest całą historia,Peter przepraszam,ale ja już cię nie Kocham…Przykro mi –powiedziawszy odwróciłam wzrok
-No wiesz,jak uważasz…-powiedział-Ale pamiętaj ja drugich szans nie daje,a po za tym i tak byłaś kiepska w łóżku-odrzekł i się uśmiechną
-Co ?!-powiedziałam oburzona
To co właśnie się przed chwilą stało było dziwne. Otrząsnęłam się z tego.Odrobiłam lekcje,chociaż i tak jutro mam dzień wolny,ale wolałam mieć już to z głowy.
-Sel ? –zapytała Meg
-Co ?-odpowiedziałam
-Może pójdziemy na imprezę ?-zapytała ponowienie
-Wiesz….możemy iść,ale pod warunkiem że nie będzie tam nigdzie Zayna !-powiedziałam
-No okej.Obiecuje-powiedziała krzyżując palce za plecami.

Po godzinie byłyśmy gotowe ja ubrana byłam w fioletową sukienkę do kolan i czarne szpilki,a włosy upięte w lokowany kok. Megan była ubrana w sukienkę w czarno-białe pasy i czarne szpilki.
Gdy dotarłyśmy na miejsce Meg zaciągnęła mnie do wnętrza domu. Zaczęłyśmy tańczyć.Po chwili ktoś zakrył dłońmi moje oczy.Nie wiedziałam kto to,ale nagle zostałam przez tego kogoś obrócona  i pocałowana w usta.Uśmiechając się zdjęłam tego kogoś ręce.I w sekundzie zniknął mi uśmiech z twarzy.Kto to był ? Zayn,na którego nie miałam ochoty marnować czasu.Szybko obróciłam się w stronę Meg.
-Obiecałaś!-krzyknęłam jej prosto w twarz
-No,ale….-chciała dokończyć

-Nie…oszukałaś mnie ja zaufałam Tobie-po tych słowach zdjełam szpilki i wybiegłam z imprezy.
Gdy biegłam przed siebie usłyszałam że ktoś biegnie za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam zdyszanego Zayn. 

-Go tu jeszcze brakowało-pomyślałam i zaczęłam biec szybciej.
Jednak nie trwało to długo, gdyż poczułam jak ktoś łapie za mój nadgarstek i przyciąga do siebie.. 
-Wolałbym gdybyś była tak zdyszana po nocy ze mną-ktoś szepnął do mojego ucha i zaczął się chichotać. Ten głos rozpoznałabym wszędzie. Podniosłam głowę i tak jak się spodziewałam był to Zayn. 

-W końcu Cię dogoniłem kocie- powiedział i pochylił się żeby mnie pocałować ja jednak odwróciłam głowę i jego usta dotknęły mojego policzka.
-Zayn proszę puść mnie-wyszeptałam. 
-Po moim trupie powiedział poprawiając moją grzywkę. Po chwili zaczęłam się "wyrywać" z jego uścisku, na co on pocałował mnie. Na początku nie odwzajemniłam ale długo tak nie wytrzymałam po prostu kochałam jego smak. 

Całował mnie z zachłannością jak nigdy dotąd, ja wplotłam palce w jego miękkie włosy i pociągnęłam za nie lekko na co mulat gardłowo jęknął.
Chłopak po chwili oderwał się od moich ust i zjechał niżej do szyi. 

Zayn zaczął całować mnie po szyi i nagle zassał się do miejsca pod uchem. Po tym jak ugryzł mnie jęknęłam na co zaśmiał się i wrócił do wykonywania malinki na moim ciele.
Gdy skończył już wykonywać swoją "pracę" pocałował mnie w miejsce gdzie znajdowała się malinka i szepnął mi do ucha: 

-Teraz jesteś już moja.
Zrobiło mi się ciepło a sercu gdy usłyszałam takie słowa wychodzące z tego ust kierowane do mnie. 
Zayn odsunął się ode mnie i splótł nasze dłonie razem. 
-Tak idealnie do siebie pasują jak..-nie skończył ponieważ mu przerwałam. 

-Kawałki puzli-uśmiechnęłam się i pocałowałam chłopaka w policzek.
-Nie jest Ci zimno w stopy?-powiedział wskazując na moje stopy. 
-Troszkę.-przyznałam się. 
-Wskakuj na moje plecy-powiedział uśmiechając się przy tym. 

-Nie jestem fanką "jazdy na baranach"-powiedziałam wyjmując moją dłoń z uścisku Zayna.
-W takim razie się przeziębisz-powiedział a uśmiech znikł z jego twarzy. 
-Jakbyś nie mógł wziąść mnie na ręcę-szepnęłam z nadzieją że tego nie słyszał jednak myliłam się. Mulat podszedł do mnie i zabrał na ręce. 

Byłam cała w skowronkach.
-Ile ty ważysz dziewczyno?-zapytał gdy już zbliżaliśmy się do Akademika. 
-Mam się obrazić?-zapytałam podnosząc jedną brew do góry. 
-To był tylko żart-powiedział i pocałował mnie.

-Nie no znowu?-pomyślałam i odwzajemniłam pocałunek.
Gdy byliśmy już pod drzwiami pokoju, Zayn "odstawił" i cmoknął mnie. 
-Może pójdziemy się jeszcze przejść?-zapytał
-No okej tylko się przebiorę-powiedziałam wyciągając z torebki kluczyki. Jak już od kluczyłam drzwi Zayn wparował jako pierwszy. 
-Hej miałam się przebrać-powiedziałam wchodząc i tym samym zamykając drzwi. 

-No wiem chcę popatrzeć-uśmiechnął się i próbował podwinąć moją sukienkę na co mu oczywiście nie pozwoliłam.
-Zayn wyjdź-powiedziałam i próbowałam "wypchnąć" chłopaka z pokoju lecz ten ani drgnął-Zayn!-krzyknęłam
-Co?-zapytał rozbawiony tą całą sytuacją. 
-Chcę się przebrać, a nie mam zamiaru robić tego przy Tobie-powiedziałam-mógłbyś poczekać za drzwiami?
-No ale ja chcę popatrzeć-powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. Zatopiłam się w jego czekoladowych tęczówkach, ale po chwili otrząsnęłam się i ponownie próbowałam go wywalić z pokoju.
-Jeśli nie wyjdziesz za 2 sekundy nici ze spaceru-powiedziałam dumna z tego że coś wymyśliłam. Dosłownie po sekundzie zobaczyłam jak mulat otwiera drzwi i je zamyka. 

-No w końcu-pomyślałam, lecz nagle usłyszałam jak drzwi znowu się otwierają. Spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam głowę Malika która powiedziała "Masz 5 minut" i zniknęła za drzwiami.
Przebrałam się w czerwone spodnie,czarny sweter z serduszkami i czarne conversy.
Gdy wyszłam Zayn pocałował mnie namiętnie i powiedział.

-Idziemy ?- wyciągnął swoją rękę 
-Tak-powiedziawszy to wplotłam swoją dłoń w jego.

Gdy znaleźliśmy się już w parku Zayna pocałował mnie i zabrał się do robienia mi kolejnej malinki.


                                                                                  C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję ,że wam się spodoba rozdział długi ;]
Kolejny możliwe że jutro,ale nie jesteśmy pewne :***
Ata i Killowa <3

sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 5

Rozdział V

W tym oto momencie cała się zarumieniłam.
-Uwielbiam,jak się rumienisz-szepną mi do ucha i wrócił na swoje miejsce.
Teraz była moja kolej na kręcenie butelką wypadło na Meg.
-Wyzwanie-powiedziała
-Ymm zrób malinkę Harremu-gdy to powiedziałam Meg zbliżyła się do Hazzy i zaczęła wykonywać swoje zdanie.Po pewnym czasie wypadło na Zayna jego zadaniem było zabranie mnie do szafy na 2 minuty.Wstał i podszedł do mnie podał mi rękę,a ja głupia zgodziłam się.Po wejściu do szafy zaczęliśmy się całować on był oparty o drzwi,a ja nie mogłam się odkleić od jego ust.Jednak ta przyjemna chwila skończyła się w momencie gdy jakiś jełop otworzył drzwi i upadliśmy na ziemię.Ja leżałam na nim,a wszystkie oczy były skierowane właśnie na nas.Gdy próbowałam wstać nie mogłam ,dlatego że jego ręce przytrzymywały mnie.
-Nie puszczę Cię-powiedział mi do ucha
-Dlaczego ?-zapytałam rumieniąc się
-Bo dla mnie nie minęły 2 minut-uśmiechając się

Ja zaczęłam się śmiać,i po chwili zaczęłam go całować.Oderwałam się od niego i szepnęłam mu do ucha
-Może pójdziemy do ciebie?-zapytałam i po sekundzie właśnie zrozumiałam co powiedziałam.
A on jak się zerwał ....wizą mnie na ręce i pobiegł jak szalony do swojego pokoju.Nie obchodziło mnie co się dzieje za ścianą liczyła się dla mnie ta chwila ten moment.Gdy już leżałam pod nim w samej bieliźnie,po chwili ogarnęłam się i zdałam sobie sprawę co tu się tak naprawdę dzieje i odepchnęłam go szybko i wybiegłam z pokoju w samej bieliźnie,on zaczął mnie gonić.Nie wiedząc co mam zrobić wparowałam do pierwszych drzwi jakie napotkałam na swojej drodze.I tego żałowałam.Okazało się że weszłam do łazienki.A moim oczom ukazała się znajoma czerwono-włosa dziewczyna i lokowane włosy w nie typowej pozie,sytuacji,nie wiem jak to nazwać.Gdy tylko to zobaczyłam wybiegłam z tam tond. Byłam już przy drzwiach gdy nagle ktoś zablokował mi drzwi nie chciałam się obracać bo wiedziałam kto za tym stał,jednak i tak to zrobiłam.

-Co się stało ?-zapytał
-Bo wiesz...-nie wiedziałam co powiedzieć-pocałowałam go,a on w tym momencie wizą rękę z drzwi,ja wiedziałam o tym,że on to zrobi.I gdy tylko zabrał ją i położył ją w mojej tali ja je szybko otworzyłam i wybiegłam.

Po paru minutach znalazłam się w Akademiku zamknęłam za sobą drzwi.Zaczęłam płakać,wzięłam telefon i zadzwoniłam do Petera.

Usłyszałam głos w słuchawce mówiący Halo
 -Halo-powiedziałam zapłakanym głosem
-Selena ?-zapytał z niepokojem
-Peter...Ja.ja Cię przepraszam-powiedziałam
-Za co ? -zapytał zdziwiony
-Zaaa,za -nie mogłam się wysłowić
-Uspokój się i mi wszystko powiedz na spokojnie-odrzekł
-No bo ja...ja-powiedziałam,ale na tym się skończyła moja rozmowa z nim dlatego,że ktoś się dobijał do drzwi,
-Sel ?! Halo?? Selena co sie tam dzieje ?!-wrzeszczał do słuchawki lecz ja rozłączyłam się.
Podeszłam niepewnie do drzwi i zapytałam płaczliwym głosem.
-Kto tam?
-Selena to ja, proszę otwórz-usłyszałam zachrypnięty głos Zayna.
-Zayn proszę Cię odejdź..-zaczęłam lecz przerwał mi.
-NIE-wydarł się..
-Nie otworzę.-powiedziałam trochę głośnie.
-Sel kocie proszę..
-Nie mów tak do mnie.
-Dlaczego?
-Zayn, nie utrudniaj.
-Otworzysz mi czy nie?-zapytał z nadzieją w głosie.
-Nie-powiedziałam.
-W takim razie się odsuń.-rozkazał



                                                                         C.D.N <3
___________________________________________
Od Autorek
Oto rozdział 5 !
Mamy nadzieje,że podpadnie wam do gustu ;)
Rozdział 6 jutro :]]
Zapraszamy na stronkę na fb 
https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Killowa<3

Rozdział 4

Rozdział IV


-Idziesz?
-Tak,tak-powiedziała zabierając swoją torebkę ze stołu.
-Gdzie to w ogóle jest?-zapytałam przekluczając drzwi.
-W takim jednym bractwie, niedaleko-gdy zauważyła że uporałam się z zamkiem ruszyła przed siebie a ja za nią. Gdy ja w końcu dogoniłam spytałam nieśmiało.
-Zayn też będzie?
-Pewnie, on tam mieszka-powiedziała i pociągnęła mnie w stronę czarnego samochodu.
-Gdzie mnie ciągniesz?-zapytałam.
-No na imprezę!-znowu się wydarła
-Impreza w samochodzie?-zapytałam na no ona prychnęła.
-Mój kumpel nas podwiezie..- powiedziała dopiero przy samochodzie.
Momentalnie wyszedł z niego słodziutki blondynek.
-Hej jestem Niall-powiedział potężnym głosem.
-Jednak nie jesteś słodziutki-pomyślałam.
-Sel żyjesz?- pomachała mi rękę przed twarzą Meg.
-Tak-wydukałam- Jestem Selena-powiedziałam podając blondynowi rękę, na co on zaśmiał się.
Debil..
-Tak, to podwieziesz nas czy nie?-zapytała czerwono-włosa.
-Jasne, wskakujcie- powiedział Niall pokazując na samochód.


Po kilku minutach byliśmy na miejscu. Gdy wysiadłam z auta zamarłam.
-Tu jest chyba ze sto osób-powiedziałam na co Megan zaśmiała się..
-Więcej Selena, więcej-powiedziała Megan i pociągnęła mnie w stronę wejścia.

Weszłam do środka i momentalnie poczułam zapach papierosów i alkoholu.
Megan zaprowadziła mnie w głąb domu gdzie grupka ludzi grała w butelkę.
Gdy podeszłam bliżej zobaczyłam Zayna kręcącego właśnie butelką.
-Hello everybody-krzyknęła Megan i wszystkie oczy skierowane były na nas. Zobaczyłam jak Zayn uśmiechnął się i zaczął iść w naszą stronę.
-Co to miało być?- spytałam jej się.
-Musieli wiedzieć że przybyłam-powiedziała po czy odwróciła się i wpadła na Zayna. Lekko go przytuliła po czym szarpnęła mnie i po chwili stałam obok niej.
-Zagracie w butelkę?-zapytał Zayn patrząc na mnie.
-Nie..-zaczęłam ale jak zwykle Megan mi przerwała.
-Jasne-posłałam jej piorunujące spojrzenie.


Gdy już się z wszystkimi przywitaliśmy zaczęliśmy grać. Usiadłam między Harrym a Megan. Pierwszy kręcił Harry i jak na złość wypadło na mnie.
-Wyzwanie czy wyzwanie?-zapytał poruszając przy tym śmiesznie brwiami.
-Nie ma pytań?-zapytałam zdziwiona.
-Nie-odpowiedzieli równo Megan i Harry.
-A  to nie gram- chciałam wstać lecz Harrym mnie powstrzymał.
-Wyzwanie czy wyzwanie?-powtórzył.
-Wyzwanie-powiedziałam
-Całuj Zayna przez pięć minut-powiedział na co wytrzeszczyłam oczy- z języczkiem- dodał  wyciągając język i śmiesznie nim poruszając a reszta zaśmiała się.
Nim się obejrzałam przy mnie znalazł się Zayn. Usiadł na przeciwko mnie i wziął moją twarz w swoje duże dłonie. Ostatni raz spojrzał w moje oczy i wbił się w moje usta. Na początku nie odwzajemniłam pocałunku lecz ktoś walnął mnie w ramię i zaczęłam się z nim "prawdziwie" całować. Po chwili nasze języki toczyły zawziętą walkę który ma przejąć kontrolę. Po sekundzie odpuściłam i poddałam się całkowicie Zaynowi.
Usłyszałam nad moim uchem głośne.
-STOP- i odsunęłam się od mulata. On tylko zrobił smutną minę i przygryzł moją dolną wargę.



                                                                       C.D.N<3
__________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że wam się spodoba,rozdział 5 już dziś :)

Ata i Killowa <33

Rozdział 3

Rozdział III
Z dedykacją dla Leny <33

-Dobranoc Kocie-usłyszałam więc szybko zamknęłam drzwi i na wszelki wypadek prze kluczyłam. 
W pokoju nie zastałam Megan.
-I dobrze będę miała chwile spokoju-pomyślałam i ściągnęłam trampki. 
Pokój ogólnie okazał się mały, dwa łóżka dwie szafy małe okno i dywan na środku pokoju. Najgorsze było to że była wspólna łazienka dla wszystkich mieszkańców Akademika..


Leżałam na łóżku czytając książkę gdy nagle dostałam SMS od nieznanego numeru. 
Od: 505......
"No hej Kocie mam nadzieję że Ci sie podobało Zayn xx" 
Nie zdążyłam mu odpisać ponieważ do pokoju wleciała Megan i krzyknęła mi dosłownie do ucha 
-Dzisiaj impreza!
-Oszalałaś?-zapytałam oburzona..

-Nie a czemu?-zapytała nie wiedząc o co chodzi. 
-Ogłuchłabym przez Ciebie-odpowiedziałam. 
-Wielkie mi halo, idziesz ze mną? 
-Gdzie?
-No na imprezę!-ponownie się wydarła. 
-Nie dzięki 
-Ale jak to? 
-Normalnie. 
-Nie,nie nie.. idziesz i koniec. 
-Megan..-zaczęłam ale ta nie dała mi skończyć.
-Żadna Megan, tylko rusz tą swoją chudą dupę i się przebieraj-powiedziała wkurwiona. 
-Okej,okej-powiedziałam i podniosłam ręce w geście "obronnym" na co ona się uśmiechnęła.

Po dwudziestu minutach byłam ubrana w czarne rurki i kremowowy sweterek a. Do tego miałam czarne conversy i włosy spięłam w luźnego koka. 
Natomiast Megan miała na sobie czerwoną obcisłą sukienkę do kolan i czarne szpilki..Z makijażem przesadziła , no ale cóż..
-Ty sobie ze mnie żartujesz?-zapytała
-Nie a czemu?
-Chcesz iść tak?
-No 
-Nie,nie,nie-pogroziła mi palcem
-Tak,tak,tak-przy ostatnim "tak" tupnęłam nogą.

-Jak sobie chcesz-powiedziała poprawiając  makijaż. 
Ruszyłam w stronę drzwi i rzuciłam: 
-Idziesz  ? 


                                             C.D.N <3


____________________________________________
Od Autorek
Dziękujemy wam za te komentarze.Teraz wiemy,że są prawdziwi fani naszego
bloga.Jeszcze raz wam dziękujemy :***
4 rozdział może też i dziś,ale nie wiemy <33
Ata i Killowa <3

piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział 2

Rozdział II

Gdy tylko ten koleś wleciał do kawiarni zerwałam się z miejsca i pobiegłam do toalety zahaczając przy tym Megan.. za sobą usłyszałam cichy  chichot dwóch potężnych głosów. 
-Ten koleś mnie śledzi- powiedziałam przerażona. 
-Który?- spytała z rozbawieniem Megan.
-No ten przystojny z kapeluszem na głowie. 
-Przystojny powiadasz?-zapytała na co ja przytaknęłam głową..- To chodź poznasz go. 
-Co?-zakrztusiłam się własną śliną po czym Megan poklepała mnie po plecach. 
-To mój przyjaciel-powiedziała z banem na ustach ciągnąc mnie w stronę wyjścia. 

-Tylko nie to-pomyślałam.
-Ja się stąd nie ruszam-krzyknęłam jeszcze w łazience. 

-Jak się sama nie ruszysz to ja Cię ruszę-powiedziała po czym czekała na moją odpowiedź.
-No,ale ….-nie zdążyłam  dokończyć,bo Megan wypchnęła  mnie z toalety, i wpadłam prosto w ramiona tego przystojniaka.Cała się zaczerwieniłam.Nie wiedziałam co mam zrobić.

-Słodko wyglądasz gdy się rumienisz-szepnął do mojego ucha "przystojniak" po czym złapał za moją brodę i podniósł w górę żeby miał dostęp do moich oczu. Nie odrywał z nich wzroku.- Zakochałem się w Twoich oczach skarbie.. Jestem Zayn a ty? 

-Selena-wydukałam po czym ominęłam Zayn i próbowałam odejść lecz ten złapał za mój nadgarstek i z powrotem przyciągnął do siebie.
-Mógłbyś mnie łaskawie puścić?-zapytałam . 
-Nigdy-powiedział z bananem na ustach. 
-Meg?-zapytałam z nadzieją patrząc w jej oczy.. 
-Skarbie muszę już iść.-odpowiedziała. 
Co?! do jasnej cholery chyba mnie teraz nie zostawi? 
-Pójdę z Tobą-powiedziała "wyrywając" się z uścisku mulata lecz ten jeszcze bardzie "przytulił" mnie. 
-Idę na randkę z Harrym-powiedziała po czym kolega Zayna miał loki, oplótł ją swoim ramieniem i uśmiechnął się pokazując dołeczki w polikach. 
-Oh-wydukałam-to ja już pójdę do domu-powiedziałam w końcu wyrywając się mulatowi, lecz nie spodobało mu się to. 
-Nigdzie nie idziesz.
-A to niby dla czego?-zapytałam zdziwiona i już lekko zdenerwowana.
-Wiesz..myślałem,że może pójdziemy na spacer?-zapytał i poprawił delikatnie moją  grzywkę.
-To jest mój pierwszy dzień w Londynie,nie dosyć,że zrobiłam z siebie głupka na lotnisku,to jeszcze zgubiłam telefon. Po prostu fantastycznie.Jesteś przeuroczy i do tego przystojny ,ale wiesz mi nie mam ochoty na żadne kłótnie,czy coś  w tym stylu-powiedziawszy to wydostałam się z jego uścisku i wybiegłam z kawiarni.Nie zdążyłam odetchnąć,a on już był koło mnie.
-Stój-powiedział i położył swoje ręce na moich ramionach.
-Co? O co znów chodzi?-zapytałam odwracając wzrok.

-Może jednak się przejdziemy?Albo chociaż daj mi się odprowadzić?-pytał z miną szczeniaczka. 
-No nie wiem-powiedziałam zatapiając się w jego czekoladowe oczy. 
-No nie daj się prosić kolejny raz -powiedział zakładając kosmyk moich włosów za ucho.. 
-Możesz mnie zaprowadzić do sklepu z telefonami-powiedziałam-ale łapska przy sobie- zrzuciłam jego rękę z mojego policzka na co parsknął śmiechem. 
-Oczywiście księżniczko- powiedziała podając mi moją torebkę
-Dzięki- powiedziałam 

-Wiesz możesz się zgubić w takim wielkim mieście, więc może wezmę Cię za rękę?
-Zayn, nie zaczynaj-powiedziałam, ale ten zignorował to i wziął mnie za rękę miałam odczucie że pasują do siebie idealnie, jak kawałki puzli. 
-Sel widzisz nie jest tak źle.-powiedział ciągnąc mnie. 
-Jasne że nie jest źle, przecież pasują do siebie idealnie.-nie mogła uwierzyć że to powiedziałam. W odpowiedzi dostałam głośny śmiech Zayna. Czułam jak moje policzki stają się gorące. Chłopak pochylił się ku mnie i szepną mi do ucha. 

-Sel, nawet nie wiesz jak lubię gdy się rumienisz- powiedziawszy to pocałował płatek mojego ucha i wrócił do normalnej pozycji.
Ja nie wiedziałem co zrobić dla tego nic nie powiedziałam i poszliśmy dalej.W drodze do sklepu dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się.Po ty jak kupiłam sobie telefon wbiłam szybko numer mamy i zaraz do niej zadzwoniła.Uspokajałam ją i powiedziałam,że musiałam kupić nowy telefon.Zaraz po tym jak skończyłam z nią rozmawiać napisałam dyskretnie SMS do Petera. Żeby Zayn nie widział. Jeszcze chwile pospacerowaliśmy .Gdy zaczęło się ściemniać powiedziałam,że muszę już wracać do Akademika,a on na to,że mnie odprowadzi.

Gdy byliśmy już przed drzwiami mojego pokoju. 
-No to był bardzo miły dzień.-powiedziawszy to złapał moje ręce i spojrzał  się w moje oczy.

-Też tak myślę-powiedziałam  zapatrzona w jego czekoladowe tęczówki.
Mulat przybliżył się do mnie i czułam jego ciepły oddech na moim policzku.. 

-Jesteś tak pociągając Sel-mruknął tuż nad moim uchem.
Nagle zrozumiałam co tu się dzieje i  odsunęłam się od Zayna. Odwróciłam się w stronę drzwi. 

-Dobranoc Zayn-już miałam od kluczyć  drzwi gdy nagle pociągnął mnie i po chwili stałam przywarta do ściany. Zayn pogłaskał mój policzek patrząc mi w oczy po czym wbił się w moje usta.
Już po chwili Zayn swoim językiem poznawał zakamarki moich "ust" a ja o dziwno mu na to pozwoliłam.. Jednak po chwili ugryzłam go w język na co ten jęknął. 

-Mam po prostu ochotę zrobić to tu i teraz właśnie z Tobą- wymruczał do mojego ucha gdy już oderwał się ode mnie.
-Zayn, proszę muszę już iść- powiedziałam po czym położyłam moją małą rękę na jego klatkę piersiową  i lekko go odsunęłam. 

-Dlaczego?
-Jestem zmęczona, jutro mam wykłady...-wyliczałam na palca gdy nagle poczułam malinowe usta na moich. Zayn całował mnie namiętnie.. gdy w końcu oderwałam się od niego pocałowałam go w policzek odwróciłam się i weszłam do pokoju jednak zanim zamknęłam je za sobą odwróciłam się i zobaczyłam tam młodego boga.. 
-Dobranoc Zayn-powiedziałam przymykając drzwi lecz ten zatrzymał je swoją ręką i dodał szybko 

-Dobranoc Kocie..


                                                          C.D.N <3
______________________________________________
Od Autorek
No hej, hej oto rozdział 2. Jest długi specjalnie dla was mamy nadzieję że fajny. 
5 komentarzy= 3 rozdział. 
Ata i Killowa. <3

czwartek, 5 grudnia 2013

Rozdział 1

Rozdział I

-Witaj Londynie spotykamy się po raz pierwszy miło Cię widzieć-wydarłam się gdy wychodziłam z samolotu..Od razu wszystkie oczy skierowane były na mnie i każdy człowiek który stał najbliżej  mnie zaczął się chichrać.-No nie zły początek-powiedziałam i zadzwoniłam po taksówkę.

Po paru minutach byłam już na miejscu.Nie mogłam w to uwierzyć,czekałam na to już od tak dawna.Muszę zadzwonić do Petera.W tym momencie jak zaczęłam szukać telefonu w torbie jakiś koleś przechodzący koło mnie otarł się ramieniem o mnie.-Sorki-powiedział,ale gdy tylko się obrócił popatrzył mi w oczy i nie mógł nic powiedzieć,ale jakiś koleś pociągną go i poszli dalej-Nic się nie stało-powiedziałam cicho i dalej szukałam telefonu.Szukałam go chyba już z 5 minut po czym zorientowałam się że go nie ma.

-Cholera-mówiłam szeptem po czym wysypałam całą zawartość torby na chodnik.Uklękłam i zaczęłam szukać,ale nie znalazłam go.
-Coś się stało ? -usłyszałam jakiś głoś koło siebie po czym zobaczyłam jak czerwono-włosa kuca obok mnie.-Pomóc ?
-Nie trzeba wyszeptałam,po czym zaczęłam zbierać moje rzeczy.
-Okej chciałam Ci tylko pomóc-powiedziawszy to poprawiła sobie grzywkę.

Po zebraniu wszystkich rzeczy,wstałam i otrzepałam kolana.
-A tak ogólnie to jestem Megan-powiedziała
-Selena-powiedziawszy to uśmiechnęłam się lekko-Też chodzisz do tej akademii ?-zapytałam
-Tak…Niestety-powiedziała po czym wzięła głęboki wdech.-Ty też  ?-zapytała ponownie.
-Tak od dzisiaj.Przyjechałam z New Jork.-powiedziałam i spojrzałam na zegarek.
-Jak chcesz mogę Cię oprowadzić-zaproponowała mi.
-Okej-po tych słowach poszłyśmy w stronę frontowych drzwi.

Po tym jak już wszystkie papiery podsiałam i dostałam rozkład zajęć.Dowiedziałam się ,że będę razem w pokoju z Megan. Cieszyłam się z tego powodu wydawała się na miłą dziewczynę,ale czy jest taka naprawdę ?

perspektywy Zayna.
 Jakie oczy, tylko że widziałem strach. Harry ten debil pociągnął mnie za kurtkę i nie pozwolił wpatrywać mi się w jej oczęta.. Gdy odeszliśmy wystarczająco daleko wydarłem się na Hazzę.. -Stary porąbało Cię?-wydarłem się najgłośniej jak potrafiłem..
-O co Ci chodzi?- zapytał ze zdziwieniem..
-Taka laska, a ty mnie od niej odciągasz?-zapytałem już na maksa zdenerwowany.
 -Odwróć się gada z Meg, pewnie ją jeszcze zobaczysz-uśmiechnął się tym cwaniackim uśmieszkiem.. Odwróciłem się i ujrzałem drobniutką brunetkę klęczącą na chodniku a przy niej Meg. Odetchnąłem z ulgą po czym odwróciłem się.
-Dobra idziemy. Ruszyliśmy w stronę baru.
Z perspektywy Seleny
 Gdy się rozpakowałam Meg zaproponowała mi żebyśmy poszły do pobliskiej kawiarenki podobno mają tam świetne koktajle .Zgodziłam się.Przez całą drogę do Kawiarni dowiedziałyśmy się sporo o sobie.Gdy dotarliśmy na miejsce ja zajęłam nam miejsce koło okna na sofie,a ona poszła zamówić koktajle.Przez ten czas gdy tam siedziałam i czekałam,aż wróci patrzałam przez okno  i w pewnym momencie zobaczyłam tego chłopaka co się wtedy na mnie tak zapatrzył spojrzał wtedy na mnie i się uśmiechną,nie minęła chwila a on wparował razem ze swoim kolegą do kawiarni.




                                                                C.D.N <3
________________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że wam się spodoba.
Sorry,że ta perspektywa Zayna jest podświetlona ale pisałyśmy na Facebooku ;)
Ata i Killowa <3