Obudziłam się dlatego,że ktoś pukał do drzwi wstałam jednak moje ślady nie były zawinięte.Byłam pijana.
-Słucham-nie widziałam dokładnie kto mnie odwiedził.
-Selena to ja Zayn-powiedział
-Ale ty tu po co?-zapytałam.
-No bo ja chciałem wyjaśnić-tłumaczył się.
-Co chcesz mi wyjaśniać?-zapytałam ledwo trzymając się na nogach.
Wypiłam jedną butelkę wina i już jestem pijana? Masakra.
-Boże, dziewczyno jesteś pijana.-powiedział po czym wszedł do pokoju i zakluczył za sobą drzwi.
-Kto Ci tu kazał wejść?-zapytałam śmiejąc się.
-Jesteś pijana, widziałaś się w ogóle?-zapytał po czym ujął moją malutką twarz w swoje wielkie dłonie.
Kurde no zatopiłam się znowu w tych jego cudownych oczach.. Cholera.
-Selena posłuchasz mnie?-zapytał na co ja jak na komendę zgodziłam się.
-Słuchaj, wiem miał to być zakład ale ja coś chyba naprawdę do Ciebie czuję-powiedział i zaczął mnie namiętnie całować.
"Nie Selena nie możesz, ON założył się o to czy się z Tobą prześpi."-usłyszałam głosik w mojej głowie. Zareagowałam na to i odsunęłam się od chłopaka.
-Zayn wyjdź-szepnęłam i poczułam jak po moich policzkach zaczynają lecieć łzy.
-Selena to co przed chwilą powiedziałem nie zrobiło na Tobie wrażenia?-zapytał.
-Proszę Cię wyjdź-powiedziawszy to pokazałam na drzwi.
Nie chciał wyjść jednak gdy krzyknęłam,że ma to zrobić pomaszerował w stronę wyjścia.
Położyłam rękę na drzwiach.Jaka ja głupia.
-Selena ?!-powiedział
-Czego ? Nie rozumiesz,że masz stąd iść ?-odpowiedziałam kiwając się na boki.
-Co ty masz na ręce ?!-powiedział i pokazał na moją lewą rękę
-Wiesz to są ..to są rany w moim życiu tyle Ci powiem-odrzekłam-Dobranoc-powiedziałam i zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Gdy zamknęłam za nim drzwi opadłam na ziemię i oparłam się o drzwi.Zaczęłam płakać .Zayn chyba to usłyszał bo zaczął się dobijać do pokoju.Krzyczał żebym go wpuściła,jednak ja nie potrafiłam.W mojej głowie właśnie toczyła się wojna po między tym,żeby go wpuścić i wybaczyć,a tym,że go nienawidzę i nie chcę znać.Po paru sekundach do pokoju wpadł Zayn. Uklęknął koło mnie i podniósł moją głowę na wprost jego .
-Czego chcesz?-zapytałam przez łzy.
-Selena skarbie..-zaczął lecz ja mu przerwałam.
-Nie nazywaj mnie tak-zaśmiał się.
Debil.
-To jak mam Cię nazywać?-zapytał podnosząc mnie z podłogi.
-Nijak. Po prostu zapomnij o mnie i stąd wyjdź-powiedziałam i popchnęłam chłopaka w stronę drzwi.
-Nie popychaj mnie Kocie-powiedział i złapał mnie za oba nadgarstki na co ja syknęłam z bólu-Przepraszam-próbował mnie pocałować lecz ja odsunęłam głowę i pocałował mój policzek.
-Możesz w końcu sobie pójść?-zapytałam już trochę wkurwiona.
-Nie zostawię Cię w takim stanie-powiedział-a i tak w ogóle musisz mi powiedzieć czemu się pocięłaś-powiedział pokazując na moje nadgarstki.
-To nie Twoja sprawa do cholery-wydarłam się-a teraz wyjdź bo inaczej zadzwonię po policję-wskazałam ręką na drzwi.
-Kotku spokojnie-próbował mnie dotknąć lecz odtrąciłam jego rękę.
-Nie mów do mnie skarbie ani kotku, i wyjdź stąd.-powiedziałam.
-Skarbie..-zaczął ale mu przerwałam.
-Nie no dłużej nie wytrzymam, wyjdź stąd błagam-poczułam jak kilka łez spływa po moich policzkach. Zayn otarł je i bez słowa wyszedł.
Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.Więc wstałam i poszłam po nową żyletkę do biurka i zrobiłam sobie kolejny ślad tym razem na biodrze.Jednak gdy skończyłam i posprzątałam, zrobiło mi się tak jakoś dziwnie jakieś światełka pokazały mi się przed oczami.Pamiętam tylko tyle,że upadłam na ziemię i zobaczyłam pustą butelkę wina i plamę krwi.
Z perspektywy Laury (przyjaciółki Megan)
Kurde zostawiłam wczoraj u Megan bransoletkę. Muszę po nią iść.
Po kilku chwilach byłam już przed drzwiami do pokoju Megan i jej głuupiej współlokatorki.
Na szczęście miałam kluczyki do jej pokoju.Weszłam i myślałam,że dostanę zawału.Zobaczyłam na podłodze tą Selenę. Wyciągnęłam szybko telefon i zadzwoniłam po karetkę,zaraz po tym do Meg.Powiedziałam jej,że Selena jest nie przytomna i,że ma przyjechać do szpitala.Po krótkiej chwili przyjechała karetka i zabrała ją.
Później nie wiedziałam co się działo z tą dziewczyną zabrałam swoją bransoletkę i wróciłam do swojego pokoju.Zanim jednak z tam tąd wyszłam.
-I tak jej nie lubiłam-powiedziawszy to zamknęłam za sobą drzwi i wróciłam do tego co robiłam.
Z perspektywy Megan. -Boże drogi, Harry Selena jest w szpitalu-powiedziałam to mojemu chłopakowi i jak torpeda wstałam z łóżka aby zatelefonować do Zayna.
Odebrał po trzech sygnałach.
-Megan co chcesz właśnie się kocham z niezłą dupcią a ty to przerwałaś-powiedział oburzony.
-Jesteś dupkiem-syknęłam do telefonu-Najpierw z Seleną a potem ohh... Chcesz wiedzieć po co dzwonię?-zapytałam
-No gadaj szybko-poganiałam mnie ten palant.
-Selena jest w szpitalu.-powiedziałam.
-Co? Jak? Gdzie? Kiedy?-przerwał i usłyszałam huk-już jadę do szpitala-rozłączył się.
-Super ja też muszę-powiedziałam chociaż wiedziałam że i tak nie usłyszy-Harry zwijaj się jedziemy do szpitala-powiedziałam i wyszłam z jego pokoju.
Po kilku minutach byliśmy już w szpitalu, staliśmy w recepcji i kłóciliśmy się z głupią babą ,bo nie chciała nam powiedzieć gdzie leży Sel.
-Do jasnej cholery niech pani gada-wrzasnęłam i zobaczyłam Zayna.
-Megan co się tak drzesz?-zapytał-słychać Cię przed szpitalem, czemu stoicie tutaj a nie jesteś z Sel?-pocałował mnie w policzek.
-Ta głupia baba-wskazałam na nią palcem-nie chce nam powiedzieć gdzie ona leży.
Po paru minutach mogliśmy w końcu zobaczyć Selenę.Gdy ją zobaczyłam łzy same zaczęły mi napływać do oczu.Miała podkrążone oczy i bandaż zawinięty na biodrze.Gdy tylko Zayn wparował do środka zaraz podszedł do niej i złapał ją za rękę i przepraszał przy czym zaczął płakać.
Zayn siedział przy niej cały dzień i noc.Powiedziałam mu,żeby poszedł do domu się odświeżyć.Gdy przyjechał powiedział,że zostanie z nią i że ja mogę już sobie iść.No co miałam zrobić kłócić się z nim? Nie miałam na to ochoty.Więc dałam jej buziaka w policzek i wyszłam.
Z perspektywy Zayna.
To wszystko moja wina. Gdyby nie ja nie siedziałaby tutaj.. Nienawidzę siebie za to. Muszę się upić,dlatego wyszedłem ze szpitala i podążałem w stronę baru.
Po kilku minutach byłem już w barze i właśnie zamawiałem whisky, gdy nagle zobaczyłem Laurę, przyjaciółkę Megan. Wziąłem mój "napój" i podszedłem do dziewczyny.
-Hej Laura-powiedziałem łapiąc ją jedną ręką w talii.
-O, cześć Zayn-powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
Musiałem się kimś pocieszyć, więc czemu nie ją?
Odłożyłem szklankę z "napojem" i podszedłem do dziewczyny po czym wpiłem się w jej usta. Dziewczyna od razu zrozumiała o co mi chodzi i odwzajemniła pocałunek.
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się obściskiwać.Miałem właśnie zabrać ją do Bractwa,gdy właśnie w klubie pokazała się Meg.Miałem nadzieję,że mnie nie zobaczy,jednak się myliłem.Podeszła do nas zaraz po zobaczeniu fioletowych włosów Laury.
-Co ty tu robisz?! Jeszcze z nią?! Jak Selena jest właśnie w szpitalu?!-krzyczała na cały głos
-Uspokój się dziewczyno!-powiedziała Laura schodząca ze mnie
Megan zaczęła się śmiać.
-Dobra powiedzmy,że tu nic się nie wydarzyło-powiedziałem kiwając się na boki i poczułem jak łzy napływają mi do oczu.
Nie wiedziałem dlaczego.Ale chyba z tego powodu,że zdradzałem właśnie Selenę.Nie czułem się z tym dobrze.Wstałem i wyszedłem z klubu.Poszedłem do szpitala,żeby móc popatrzeć na moją Księżniczkę.
Obudziłem się o 10:00 głowa mnie bolała jak nie wiem co.Gdy przetarłem oczy ujrzałem ją już nie śpiącą tylko wpatrującą się w okno.Jak ja się w tedy ucieszyłem.
-Hej-powiedziałem zbliżając się do niej
-Hej-odpowiedziała zachrypniętym głosem
Jak ja się ucieszyłem,że mi odpowiedziała.
-Jak się czujesz ? -zapytałem
-Może być-odpowiedziała
-No to dobrze -odparłem i pocałowałem ją w czoło. Nie odwróciła się. Jest dobrze.
-Zayn...Czy ty naprawdę coś do mnie czujesz czy to kolejny zakład?-zapytała ze łzami w oczach
-Selena uświadomiłem sobie,że popełniłem błąd,ale tak oświeciło mnie i wiem,że mi na tobie zależy i chciałbym z tobą być-powiedziałem i bałem się jej reakcji.
C.D.N <3
Tu Macie zdjęcie nowej bohaterki Laury
________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się wam spodoba.
Kolejny rozdział nie wiemy kiedy możliwe,że jutro,ale nie obiecujemy ;)
Ata i Killowa <3
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się wam spodoba.
Kolejny rozdział nie wiemy kiedy możliwe,że jutro,ale nie obiecujemy ;)
Ata i Killowa <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz