ZAWIESZAMY BLOGA..
Przepraszamy ale musimy zawiesić bloga.. nie mamy weny.. Przepraszamy ;(
Zawieszamy go z wielu powodów:
1. Nie mamy weny ;(
2. Killowa ma 2 inne blogi.
3. Nie ma komentarzy, które nas motywują..
4. Mamy wrażenie że nikt go nie czyta..
5. Duużo nauki
6. Brak wolnego czasu.
7. Nie mieszkamy za blisko siebie.
Nie wiem do kiedy będzie on zawieszony.. ale jeśli pojawi się więcej komentarzy to postaramy się coś dodać..
Chyba, że chcecie a byśmy powróciły do tamtego opowiadania..
Naprawdę PRZEPRASZAMY .. Kochamy was..
Macie tu na pocieszenie Hazzę, zdjęcie które zarówno mi jak Agacie się strasznie podoba <3
wtorek, 26 listopada 2013
środa, 13 listopada 2013
Przepraszamy
Możliwe,że do końca tego tygodnia nie pojawi się żaden rozdział.Sorry przepraszamy was!!!
Ale nie obiecujemy możliwe że coś się uda nam opublikować wszystko stoi pod znakiem zapytania
Ata i Killowa :c <3
Ale nie obiecujemy możliwe że coś się uda nam opublikować wszystko stoi pod znakiem zapytania
Ata i Killowa :c <3
poniedziałek, 11 listopada 2013
Rozdział 4
Rozdział IV
Po przemianie poczułam straszny głód.
-Co się ze mną dzieje ?!-zapytałam
-Nic,to normalne dla świerzaka -powiedział i skierował moją głowę w stronę pary która,szła niedaleko-Zabij !-szepną mi do ucha.
A ja podbiegłam i pożywiłam się nimi -ZABIŁAM ICH ! -upadłam na ziemię i zaczęłam płakać.
A on do mnie podbiegł i powiedział,że się przyzwyczaję.
-A tak ogółem to jestem Paul-powiedziawszy to pocałował mnie delikatnie w dłoń.
-Ana - i zabrałam szybko swoją rękę.
I z całej siły kopnęłam go w brzuch a ten poleciał i uderzył głową o drzewo i stracił przytomność.
-Okej mam chwilę.-Po tych słowach uciekłam jak najszybciej w stronę domku.
-Ana gdzie ty byłaś wszyscy się zaczynali zamartwiać.-powiedział Peter
-Peter proszę pomóż mi-powiedziałam i go przytuliłam .
-Co się stało?-zapytał zmartwiony.
-No bo .. -nie zdążyłam dokończyć bo przyszedł a raczej przybiegł Paul.
-No , no nasza Ana jest coraz silniejsza-powiedziawszy to objął mnie w tali.
-Ana kim on jest?-zapytał przerażony Peter.
-Chyba raczej ja powinienem spytać się kim ty jesteś - powiedział Paul
CDN <33
_________________________________________________
Od Autorek
Podoba się ?! Może dziś również ukaże się 5 rozdział,ale nie obiecujemy
Ata i Killowa <3
Po przemianie poczułam straszny głód.
-Co się ze mną dzieje ?!-zapytałam
-Nic,to normalne dla świerzaka -powiedział i skierował moją głowę w stronę pary która,szła niedaleko-Zabij !-szepną mi do ucha.
A ja podbiegłam i pożywiłam się nimi -ZABIŁAM ICH ! -upadłam na ziemię i zaczęłam płakać.
A on do mnie podbiegł i powiedział,że się przyzwyczaję.
-A tak ogółem to jestem Paul-powiedziawszy to pocałował mnie delikatnie w dłoń.
-Ana - i zabrałam szybko swoją rękę.
I z całej siły kopnęłam go w brzuch a ten poleciał i uderzył głową o drzewo i stracił przytomność.
-Okej mam chwilę.-Po tych słowach uciekłam jak najszybciej w stronę domku.
-Ana gdzie ty byłaś wszyscy się zaczynali zamartwiać.-powiedział Peter
-Peter proszę pomóż mi-powiedziałam i go przytuliłam .
-Co się stało?-zapytał zmartwiony.
-No bo .. -nie zdążyłam dokończyć bo przyszedł a raczej przybiegł Paul.
-No , no nasza Ana jest coraz silniejsza-powiedziawszy to objął mnie w tali.
-Ana kim on jest?-zapytał przerażony Peter.
-Chyba raczej ja powinienem spytać się kim ty jesteś - powiedział Paul
CDN <33
Od Autorek
Podoba się ?! Może dziś również ukaże się 5 rozdział,ale nie obiecujemy
Ata i Killowa <3
Rozdział 3
Rozdział III
Przewróciłam się i ujrzałam nad sobą jakiegoś mężczyznę.
-Witaj piękna-powiedział oblizując przy tym swoją dolną wargę.
-Kim jesteś?-zapytałam wstając lecz mężczyzna z powrotem powalił mnie na ziemię.
-Jestem wampirem kotku-odpowiedział i pocałował mnie.Oderwałam się od jego warg.
-Kim?-zapytałam jeszcze raz z nie do wierzeniem.
-No wampirem-powiedział i pomógł mi wstać. Gdy już wstałam szepnął mi do ucha: - A ty jesteś moja przekąską.
-Co?!
-Wypiję z Ciebie krew , a potem twoi przyjaciele znajdą Cię tu w lesie martwą i ich wszystkich pozabijam-powiedział.
-Nie proszę nie.Zabij tylko mnie ich zostaw w spokoju-powiedziałam ze łzami w oczach.
-Dobrze zostawię ich pod jednym warunkiem-znów szepnął mi do ucha.
-Jakim?-zapytałam drżącym głosem
-Zostaniesz ze mną na zawszę-powiedział i znów mnie pocałował tym razem bardziej namiętnie , nie wiem czemu ale odwzajemniłam pocałunek.
Gdy w końcu przestaliśmy się całować ugryzł mnie w szyję.
Wampir:
Przewróciłam się i ujrzałam nad sobą jakiegoś mężczyznę.
-Witaj piękna-powiedział oblizując przy tym swoją dolną wargę.
-Kim jesteś?-zapytałam wstając lecz mężczyzna z powrotem powalił mnie na ziemię.
-Jestem wampirem kotku-odpowiedział i pocałował mnie.Oderwałam się od jego warg.
-Kim?-zapytałam jeszcze raz z nie do wierzeniem.
-No wampirem-powiedział i pomógł mi wstać. Gdy już wstałam szepnął mi do ucha: - A ty jesteś moja przekąską.
-Co?!
-Wypiję z Ciebie krew , a potem twoi przyjaciele znajdą Cię tu w lesie martwą i ich wszystkich pozabijam-powiedział.
-Nie proszę nie.Zabij tylko mnie ich zostaw w spokoju-powiedziałam ze łzami w oczach.
-Dobrze zostawię ich pod jednym warunkiem-znów szepnął mi do ucha.
-Jakim?-zapytałam drżącym głosem
-Zostaniesz ze mną na zawszę-powiedział i znów mnie pocałował tym razem bardziej namiętnie , nie wiem czemu ale odwzajemniłam pocałunek.
Gdy w końcu przestaliśmy się całować ugryzł mnie w szyję.
Wampir:
______________________________________________
Od Autorek
Kolejny rozdział możliwe że będzie Dziś.Mamy nadzieję ,że nowe opowiadanie podoba się wam.
Zapraszamy na stronkę na facebooku
https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Killowa <33
Od Autorek
Kolejny rozdział możliwe że będzie Dziś.Mamy nadzieję ,że nowe opowiadanie podoba się wam.
Zapraszamy na stronkę na facebooku
https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Killowa <33
Rozdział 2
Rozdział II
Z perspektywy Hannah
Obudziłam się o 9:20. Bardzo dobrze mi się spało. Zeszłam na dół,a tam byli tylko Angelika i Peter.
-Dzień Dobry-powiedziałam ziewając
-Hejj-odparł Peter zaspanym głosem
-Dzień doberek-powiedziała jako jedyna z uśmiechem na twarzy Angelika.
-A co tak ładnie pachnie-ten zapach ocucił mnie.
-Śniadanko,a dokładniej jajecznica z pomidorami-powiedziała kręcąca się po kuchni czerwono włosa dziewczyna.
-No to ja idę się ubrać zaraz wracam-powiedziałam to wchodząc po schodach.
-Okej i od razu możesz obudzić resztę.
Ubrałam się i zapukałam do pokoju Justina.Wskoczyłam do niego do łóżka i szepnęłam mu do ucha ''Wstawaj,śniadanie'', a on odparł zaspanym głosem ''Już idę słońce'' A ja nie wiedziałam co się właśnie stało,więc szybko wyszłam z jego pokoju i poszłam obudzić Toma i Ane.
Zeszłam na dół,po chwili przyszli do nas Tom i Ana,a po krótkiej chwili po nich Justin.
Zjedliśmy wszyscy śniadanie,po którym poszliśmy po wylegiwać się na słońcu.
-Co robimy ?-zapytała się Ana
-Nie wiem...może pójedziemy na wycieczkę rowerową -zaproponował Tom
-Okej-powiedziałam a ze mną Angelika
-Jestem za -powiedział Justin
-Dobra -odparła Ana
-Nie ma zastrzeżeń-zakomunikował Peter
Po 20 minutach byliśmy gotowi.Była godzina 11:50 gdy wyjeżdżaliśmy,a wróciliśmy o 13:40.
Więc akurat pora na zrobienie obiadu.
-Teraz wy robicie obiad-powiedziała Angelika
-Coooo ??-zdziwił się Tom
-No co my wczoraj robiłyśmy kolacje i dzisiaj śniadanie robiła Angelika-powiedziałam.
-Nooo dobra,a co Panie sobie życzą-zaśmiał się Peter.
-Zadziwcie nas -zaśmiała się Ana.
Przez ten czas gdy czekałyśmy postanowiłyśmy się poopalać. Po pewnym czasie usłyszałyśmy :
-Zapraszamy Drogię Panię na obiad-powiedział Justin
A my zaczęłyśmy się śmiać.W sumie ten ich obiad nie był taki zły.
Po obiedzie ja i Angelika poszłyśmy dalej się opalać,a Peter i Justin poszli się po wylegiwać pod starym dębem. Any i Toma nie było wtedy z nami ......
Z góry dolatywały tylko dźwięki kłótni,po chwili z domu wyszła zdenerwowana Ana,która poszła się chyba przejść,a za nią wybiegł Tom.Który chciał za nią biec,ale my w tym mu przeszkodziłyśmy
-Zostaw ją ! Ona musi teraz pobyć sam.Nie nauczyłeś się jeszcze tego ?-zapytałam trzymając ręce na jego barkach.
-Właśnie daj jej odetchnąć jak uspokoi się to w tedy z nią porozmawiasz -powiedziała Angelika.
Było już 19,a Any jeszcze nie było.Ale Angelika dostała od niej SMS-A ,że mamy się nie denerwować i że niedługo wróci.
Z perspektywy Any
Okej Ana już jest dobrze.Jest....20:34 więc chyba najwyższy czas wracać.Zawróciłam w tedy zauważyłam jakąś postać w świetle Księżyca. Obróciłam się w przeciwną stronę i zaczęłam biec,ale to ''COŚ'' było bardzo szybkie nie miałam dokąd uciec.
-AAAAAAAAA-krzyknęłam
C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się podoba.Liczymy na wasze komentarze.
Następny rozdział możliwe,że też ukarzę się Dziś. ^^
Ata i Killowa
Z perspektywy Hannah
Obudziłam się o 9:20. Bardzo dobrze mi się spało. Zeszłam na dół,a tam byli tylko Angelika i Peter.
-Dzień Dobry-powiedziałam ziewając
-Hejj-odparł Peter zaspanym głosem
-Dzień doberek-powiedziała jako jedyna z uśmiechem na twarzy Angelika.
-A co tak ładnie pachnie-ten zapach ocucił mnie.
-Śniadanko,a dokładniej jajecznica z pomidorami-powiedziała kręcąca się po kuchni czerwono włosa dziewczyna.
-No to ja idę się ubrać zaraz wracam-powiedziałam to wchodząc po schodach.
-Okej i od razu możesz obudzić resztę.
Ubrałam się i zapukałam do pokoju Justina.Wskoczyłam do niego do łóżka i szepnęłam mu do ucha ''Wstawaj,śniadanie'', a on odparł zaspanym głosem ''Już idę słońce'' A ja nie wiedziałam co się właśnie stało,więc szybko wyszłam z jego pokoju i poszłam obudzić Toma i Ane.
Zeszłam na dół,po chwili przyszli do nas Tom i Ana,a po krótkiej chwili po nich Justin.
Zjedliśmy wszyscy śniadanie,po którym poszliśmy po wylegiwać się na słońcu.
-Co robimy ?-zapytała się Ana
-Nie wiem...może pójedziemy na wycieczkę rowerową -zaproponował Tom
-Okej-powiedziałam a ze mną Angelika
-Jestem za -powiedział Justin
-Dobra -odparła Ana
-Nie ma zastrzeżeń-zakomunikował Peter
Po 20 minutach byliśmy gotowi.Była godzina 11:50 gdy wyjeżdżaliśmy,a wróciliśmy o 13:40.
Więc akurat pora na zrobienie obiadu.
-Teraz wy robicie obiad-powiedziała Angelika
-Coooo ??-zdziwił się Tom
-No co my wczoraj robiłyśmy kolacje i dzisiaj śniadanie robiła Angelika-powiedziałam.
-Nooo dobra,a co Panie sobie życzą-zaśmiał się Peter.
-Zadziwcie nas -zaśmiała się Ana.
Przez ten czas gdy czekałyśmy postanowiłyśmy się poopalać. Po pewnym czasie usłyszałyśmy :
-Zapraszamy Drogię Panię na obiad-powiedział Justin
A my zaczęłyśmy się śmiać.W sumie ten ich obiad nie był taki zły.
Po obiedzie ja i Angelika poszłyśmy dalej się opalać,a Peter i Justin poszli się po wylegiwać pod starym dębem. Any i Toma nie było wtedy z nami ......
Z góry dolatywały tylko dźwięki kłótni,po chwili z domu wyszła zdenerwowana Ana,która poszła się chyba przejść,a za nią wybiegł Tom.Który chciał za nią biec,ale my w tym mu przeszkodziłyśmy
-Zostaw ją ! Ona musi teraz pobyć sam.Nie nauczyłeś się jeszcze tego ?-zapytałam trzymając ręce na jego barkach.
-Właśnie daj jej odetchnąć jak uspokoi się to w tedy z nią porozmawiasz -powiedziała Angelika.
Było już 19,a Any jeszcze nie było.Ale Angelika dostała od niej SMS-A ,że mamy się nie denerwować i że niedługo wróci.
Z perspektywy Any
Okej Ana już jest dobrze.Jest....20:34 więc chyba najwyższy czas wracać.Zawróciłam w tedy zauważyłam jakąś postać w świetle Księżyca. Obróciłam się w przeciwną stronę i zaczęłam biec,ale to ''COŚ'' było bardzo szybkie nie miałam dokąd uciec.
-AAAAAAAAA-krzyknęłam
C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się podoba.Liczymy na wasze komentarze.
Następny rozdział możliwe,że też ukarzę się Dziś. ^^
Ata i Killowa
niedziela, 10 listopada 2013
Rozdział 1
Rozdział I
Przez całą drogę śmialiśmy się i nie mogliśmy wytrzymać żeby być na miejscu.
Po 8 godzinach jazdy byliśmy. Znajdowaliśmy się na wsi.Tam właśnie się pierwszy raz spotkaliśmy i zaczęła się nasza przyjaźń.Mieliśmy spędzić te wakacje w domku nad jeziorem.
-Co wy na to żeby tylko się rozpakować i iść popływać?!-zaproponował Tom
-Okej-powiedzieliśmy wszyscy zgodnie.
-Hej..Co ty robisz?!-zaczęłam się śmiać bo Justin wizą mnie na barana i rzuciliśmy się do wody
Zaczęliśmy się wszyscy śmiać.
Tom wizą na ręce Ane , a Peter na barana Angelikę. Spędziliśmy w wodzie chyba 2 godziny.
-Okej. Nie wiem jak wy ,ale ja się zrobiłem głodny-zakomunikował Peter.
-No w sumie ja też-powiedziałam.-Może wy pójdziecie do sklepu i zrobimy grila ?-zaproponowałam.
-Dobra tylko się przebierzemy-powiedzieli zgodnie Tom i Justin.
-My z dziewczynami zrobimy żarcie,a ty Peter możesz przegotować stół-powiedziała Ana.
-No okej.-powiedziawszy to dał buziaka Angelice.
Po półtorej godzinie już siedzieliśmy wszyscy przy stole i przy włączonej muzyce zaczęliśmy jeść gadać i się śmiać.
Zaczęło robić się zimno więc postanowiliśmy się zbierać
W tedy coś zaszeleściło.
-Ej..chłopaki nie róbcie sobie z nas jaj-powiedziałam.
-Ymm,ale to nie my-powiedział Tom.
-DOBRA spokojnie może to tylko wiatr-powiedziała Ana
-A może kot-Powiedział Peter
-Lepiej chodźmy już do domku-zażądała Angelika.
Peter z Angeliką poszli już spać. A ja wraz z Aną zaczęłyśmy sprzątać,a chłopaki zaczęli o czymś tam gadać nie za bardzo nas to interesowało.
-Ana idziemy już spać ?-zapytał się Tom
-Okej.Tylko daj mi jeszcze chwilę-powiedziała
-Idź ja sobie poradzę-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
-Naprawdę ?Dzięki jesteś kochana.-powiedziawszy to wzięła Toma za rękę i poszli do góry.
-Może Ci w czymś pomóc? -zapytał mi się Justin
-Nie wiesz w sumie to już skończyłam-gdy to powiedziałam obróciłam się w jego stronę i ''poprawiłam'' mu grzywkę.
-No okej,idziesz już spać ?-zapytał się
-Tak,jestem padnięta,a ty nie ?-zapytałam ziewając.
-W sumie jak teraz tak ziewasz też mi się zachciało-powiedział również ziewając
Przebrałam się w piżamę i położyłam się. Ja i Justin jako jedyni mieliśmy oddzielne pokoje.
Szkoda,że jesteśmy tylko przyjaciółmi.W tym momencie zaczęły mi lecieć łzy po policzkach.
Zasnęłam.
Z perspektywy Justina
Ohh dlaczego ja nie umiem do niej zagadać ?!-zapytałem siebie
Ona jest taka śliczna. W te wakacje będzie moja obiecuję to sobie. Po tych rozmyśleniach jak to by było jak bym był z Hannah. Zasnąłem.
C.D.N :)
______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że nowa historia wam się podoba.
Kolejny rozdział ukaże się już dziś :D
Ata i Killowa <3
Przez całą drogę śmialiśmy się i nie mogliśmy wytrzymać żeby być na miejscu.
Po 8 godzinach jazdy byliśmy. Znajdowaliśmy się na wsi.Tam właśnie się pierwszy raz spotkaliśmy i zaczęła się nasza przyjaźń.Mieliśmy spędzić te wakacje w domku nad jeziorem.
-Co wy na to żeby tylko się rozpakować i iść popływać?!-zaproponował Tom
-Okej-powiedzieliśmy wszyscy zgodnie.
-Hej..Co ty robisz?!-zaczęłam się śmiać bo Justin wizą mnie na barana i rzuciliśmy się do wody
Zaczęliśmy się wszyscy śmiać.
Tom wizą na ręce Ane , a Peter na barana Angelikę. Spędziliśmy w wodzie chyba 2 godziny.
-Okej. Nie wiem jak wy ,ale ja się zrobiłem głodny-zakomunikował Peter.
-No w sumie ja też-powiedziałam.-Może wy pójdziecie do sklepu i zrobimy grila ?-zaproponowałam.
-Dobra tylko się przebierzemy-powiedzieli zgodnie Tom i Justin.
-My z dziewczynami zrobimy żarcie,a ty Peter możesz przegotować stół-powiedziała Ana.
-No okej.-powiedziawszy to dał buziaka Angelice.
Po półtorej godzinie już siedzieliśmy wszyscy przy stole i przy włączonej muzyce zaczęliśmy jeść gadać i się śmiać.
Zaczęło robić się zimno więc postanowiliśmy się zbierać
W tedy coś zaszeleściło.
-Ej..chłopaki nie róbcie sobie z nas jaj-powiedziałam.
-Ymm,ale to nie my-powiedział Tom.
-DOBRA spokojnie może to tylko wiatr-powiedziała Ana
-A może kot-Powiedział Peter
-Lepiej chodźmy już do domku-zażądała Angelika.
Peter z Angeliką poszli już spać. A ja wraz z Aną zaczęłyśmy sprzątać,a chłopaki zaczęli o czymś tam gadać nie za bardzo nas to interesowało.
-Ana idziemy już spać ?-zapytał się Tom
-Okej.Tylko daj mi jeszcze chwilę-powiedziała
-Idź ja sobie poradzę-powiedziałam i uśmiechnęłam się do niej.
-Naprawdę ?Dzięki jesteś kochana.-powiedziawszy to wzięła Toma za rękę i poszli do góry.
-Może Ci w czymś pomóc? -zapytał mi się Justin
-Nie wiesz w sumie to już skończyłam-gdy to powiedziałam obróciłam się w jego stronę i ''poprawiłam'' mu grzywkę.
-No okej,idziesz już spać ?-zapytał się
-Tak,jestem padnięta,a ty nie ?-zapytałam ziewając.
-W sumie jak teraz tak ziewasz też mi się zachciało-powiedział również ziewając
Przebrałam się w piżamę i położyłam się. Ja i Justin jako jedyni mieliśmy oddzielne pokoje.
Szkoda,że jesteśmy tylko przyjaciółmi.W tym momencie zaczęły mi lecieć łzy po policzkach.
Zasnęłam.
Z perspektywy Justina
Ohh dlaczego ja nie umiem do niej zagadać ?!-zapytałem siebie
Ona jest taka śliczna. W te wakacje będzie moja obiecuję to sobie. Po tych rozmyśleniach jak to by było jak bym był z Hannah. Zasnąłem.
C.D.N :)
______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że nowa historia wam się podoba.
Kolejny rozdział ukaże się już dziś :D
Ata i Killowa <3
Prolog
Prolog
-Nie mogę uwierzyć Ana.Że w końcu skończyliśmy liceum-powiedziałam.-Hannah nie zapomnij,że zaraz po zakończeniu jedziemy na wspólne wakacje-powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Wiem-powiedziawszy to wzięłam ją za rękę i poszłyśmy w stronę szkoły.
Gdy tylko weszłyśmy na salę gimnastyczną usłyszałyśmy pisk Angeliki,która biegła w naszą stronę.
-Siemkaa dziewczyny-powiedziała wręcz krzyknęła-chodźcie zając miejsca.
Po godzinie podziękowań i rozdawania świadectw Byliśmy wolni. Każdy z nas pobiegł do domu po torby z ciuchami i po chwili byliśmy już w drodze do upragnionego celu !
___________________________________________________
Od Autorek
Rozdział I jutro <3
Ata i Killowa
Bohaterowie
Hannah
Główna bohaterka opowiadania Nightmare.Jej pasją jest taniec,zakochana w Justinie
Główna bohaterka opowiadania Nightmare.Jej pasją jest taniec,zakochana w Justinie
Jej przyjaciółmi są Ana,Angelika,Tom,Peter oraz Justin.
Justin
Również jest głównym bohaterem.Interesuje się rugby,jest w drużynie kapitanem.Jego
przyjaciółmi są Tom,Peter,Ana,Angelika i Hannah w której potajemnie się kocha.
Również jest głównym bohaterem.Interesuje się rugby,jest w drużynie kapitanem.Jego
przyjaciółmi są Tom,Peter,Ana,Angelika i Hannah w której potajemnie się kocha.
Ana
Główna bohaterka.Jej hobby to malowanie.Ma chłopaka którym jest Tom.Ma młodszą siostrę o imieniu Rozalia.
Główna bohaterka.Jej hobby to malowanie.Ma chłopaka którym jest Tom.Ma młodszą siostrę o imieniu Rozalia.
Tom
Również bohater Nightmare .Jego dziewczyną jest Ana.Jest z Justinem w drużynie.Gra rolę drugiego kapitana.
Również bohater Nightmare .Jego dziewczyną jest Ana.Jest z Justinem w drużynie.Gra rolę drugiego kapitana.
Angelika
Też główna bohaterka.Interesuje się modą.Che zostać projektantką mody.Jej chłopakiem jest Peter.
Losy oto tej szóstki przyjaciół zmienią wakacje,na które udają się po zakończeniu liceum.Nie wiedzą jednak,że ich życie wywróci się do góry nogami.
Ata i Killowa :))
Też główna bohaterka.Interesuje się modą.Che zostać projektantką mody.Jej chłopakiem jest Peter.
Peter
Chłopak Angeliki.Również bohater Nightmare. Jego hobby to śpiewanie.Ma młodszego brata o imieniu James,który podkochuje się w Rozalii-siostra Any.
Chłopak Angeliki.Również bohater Nightmare. Jego hobby to śpiewanie.Ma młodszego brata o imieniu James,który podkochuje się w Rozalii-siostra Any.
Losy oto tej szóstki przyjaciół zmienią wakacje,na które udają się po zakończeniu liceum.Nie wiedzą jednak,że ich życie wywróci się do góry nogami.
Ata i Killowa :))
sobota, 9 listopada 2013
Rozdział 27 Koniec
Rozdział XXVII
W tedy nie wytrzymałam i położyłam się na łóżku i zakryłam się kołdrą. Po pewnym czasie do mojej Sali wszedł Ross z paroma plastrami na twarzy odkrył mnie i powiedział
-KOCHA CIĘ !-i pocałował mnie w czoło.
A ja nie wytrzymałam i wybiegłam ze Sali. Wbiegłam na zamarznięte jezioro (była zima).Poczułam jak lód zaczyna kruszyć się pod moimi nogami. Nagle znalazłam się pod wodą.
Z perspektywy Rossa
-Nie proszę żyj !- krzyczałem jej w twarz i próbowałem ją ocucić ale to na nic zawołałem po pomoc .Zabrali ją Moją KSIĘŻNICZKĘ. Zacząłem płakać . Nie mogłem znieść widoku Mojej Charlie.
Z perspektywy Davida
Siedziałem właśnie w kawiarni w szpitalu gdy nagle zauważyłem Charlie Niesioną przez dwóch ratowników.
-Nie !! Czy ona nie żyje ?-zapytałem siebie na głos.
Z perspektywy Narratora .
I tak pożegnaliśmy Charlie. Nie mogła ona wytrzymać napięcia że kocha ją trzech ,a ona ich KOCHA !
Ross po śmierci ukochanej wyjechał do Sydney. I próbował zapomnieć o Charlie.
David załamał się po śmierci Charlie. Przeprowadził się do Paryża .Nie mógł znieść tej rozłąki.
A zaś Kuba choć nie zdążył nacieszyć się miłością Charlie. Został jako jedyny w Londynie ,pogodził się ze śmiercią Charlie. I zaczął nowe życie .
Mama Charlie i Michael. Wyjechali do Włoch jednak śmierć siostry i córki zostawiła duże piętno na rodzinie Smith .
KONIEC
_________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że ta historia was zaciekawiła i będziecie ją dobrze wspominać.
Niedługo pojawi się nowa Historia tym razem Nie Dramat lecz Horror.
Żegnamy się z Forbidden Love
Ata i Killowa <3
W tedy nie wytrzymałam i położyłam się na łóżku i zakryłam się kołdrą. Po pewnym czasie do mojej Sali wszedł Ross z paroma plastrami na twarzy odkrył mnie i powiedział
-KOCHA CIĘ !-i pocałował mnie w czoło.
A ja nie wytrzymałam i wybiegłam ze Sali. Wbiegłam na zamarznięte jezioro (była zima).Poczułam jak lód zaczyna kruszyć się pod moimi nogami. Nagle znalazłam się pod wodą.
Z perspektywy Rossa
-Nie proszę żyj !- krzyczałem jej w twarz i próbowałem ją ocucić ale to na nic zawołałem po pomoc .Zabrali ją Moją KSIĘŻNICZKĘ. Zacząłem płakać . Nie mogłem znieść widoku Mojej Charlie.
Z perspektywy Davida
Siedziałem właśnie w kawiarni w szpitalu gdy nagle zauważyłem Charlie Niesioną przez dwóch ratowników.
-Nie !! Czy ona nie żyje ?-zapytałem siebie na głos.
Z perspektywy Narratora .
I tak pożegnaliśmy Charlie. Nie mogła ona wytrzymać napięcia że kocha ją trzech ,a ona ich KOCHA !
Ross po śmierci ukochanej wyjechał do Sydney. I próbował zapomnieć o Charlie.
David załamał się po śmierci Charlie. Przeprowadził się do Paryża .Nie mógł znieść tej rozłąki.
A zaś Kuba choć nie zdążył nacieszyć się miłością Charlie. Został jako jedyny w Londynie ,pogodził się ze śmiercią Charlie. I zaczął nowe życie .
Mama Charlie i Michael. Wyjechali do Włoch jednak śmierć siostry i córki zostawiła duże piętno na rodzinie Smith .
KONIEC
_________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że ta historia was zaciekawiła i będziecie ją dobrze wspominać.
Niedługo pojawi się nowa Historia tym razem Nie Dramat lecz Horror.
Żegnamy się z Forbidden Love
Ata i Killowa <3
piątek, 8 listopada 2013
Rozdział 26
Rozdział XXVI
Przytula laliśmy się tak chyba z godzinę. Nie mogłam się nacieszyć i on chyba też. W tedy do sali wszedł Kuba ja nawet go nie zauważyłam . Słyszałam jak ktoś wali pięścią w futrynę od drzwi i odchodzi. W tym momencie puściłam Rossa.
-Matko myślałem że nie żyjesz !-krzykną i zaczął mnie całować.
-Niby kto Ci tak na zmyślał ?? – ze zdziwieniem miałam cichą nadzieje żeby to nie był Michaela .
-DAVID !-powiedział ze złością w oczach-Dorwę tego drania.
-Nie chyba żartujesz ?! On ?! –nie mogłam w to uwierzyć .
Uspokoiłam Rossa i przez resztę dnia rozmawialiśmy . Następnego dnia.
Ross przyszedł dopiero w południe i do tego z zakrwawioną twarzą.
-Matko Święta - krzyknęła-Co Ci się stało ?!-zapytałam i podbiegłam do mojego chłopaka.Lecz ten wizą mnie na ręce i delikatnie pocałował i odłożył z powrotem do łóżka.
-Możesz mi powiedzieć co się stało ? -zapytałam wściekła.
-Nic! Po prostu musiałem poważnie porozmawiać z Davidem -powiedział i patrzył się w okno.
-Jak to nic ?! Przecież widzę nie jestem ślepa.
-Proszę Cię Charlie !Nie pytaj się już o nic!-powiedział i usiadł na krzesełku i schował głowę w kolanach.
Wcisnęłam przycisk i do sali wbiegł Kuba z doktorem.-Co się stał ?-zapytał przejęty Kuba.
-Nic po prostu mój chłopak się pobił i musi go ktoś patrzeć-powiedziałem i spojrzałam na Rossa.On na to posłał mi groźne spojrzenie i wyszedł z lekarzem.
-A więc masz chłopaka ?-zapytał zdenerwowany Kuba
-Tak,a czemu pytasz ?-zapytałam ze zdziwieniem
-Charlie-zaczął-A to już nie ważne tak jak Moja ...... .. ...... Naprawdę będzie chyba lepiej jak już pójdę.
-Ale..al-nie zdążyłam skończyć.Bo do sali wpadł DAVID.
Przytula laliśmy się tak chyba z godzinę. Nie mogłam się nacieszyć i on chyba też. W tedy do sali wszedł Kuba ja nawet go nie zauważyłam . Słyszałam jak ktoś wali pięścią w futrynę od drzwi i odchodzi. W tym momencie puściłam Rossa.
-Matko myślałem że nie żyjesz !-krzykną i zaczął mnie całować.
-Niby kto Ci tak na zmyślał ?? – ze zdziwieniem miałam cichą nadzieje żeby to nie był Michaela .
-DAVID !-powiedział ze złością w oczach-Dorwę tego drania.
-Nie chyba żartujesz ?! On ?! –nie mogłam w to uwierzyć .
Uspokoiłam Rossa i przez resztę dnia rozmawialiśmy . Następnego dnia.
Ross przyszedł dopiero w południe i do tego z zakrwawioną twarzą.
-Matko Święta - krzyknęła-Co Ci się stało ?!-zapytałam i podbiegłam do mojego chłopaka.Lecz ten wizą mnie na ręce i delikatnie pocałował i odłożył z powrotem do łóżka.
-Możesz mi powiedzieć co się stało ? -zapytałam wściekła.
-Nic! Po prostu musiałem poważnie porozmawiać z Davidem -powiedział i patrzył się w okno.
-Jak to nic ?! Przecież widzę nie jestem ślepa.
-Proszę Cię Charlie !Nie pytaj się już o nic!-powiedział i usiadł na krzesełku i schował głowę w kolanach.
Wcisnęłam przycisk i do sali wbiegł Kuba z doktorem.-Co się stał ?-zapytał przejęty Kuba.
-Nic po prostu mój chłopak się pobił i musi go ktoś patrzeć-powiedziałem i spojrzałam na Rossa.On na to posłał mi groźne spojrzenie i wyszedł z lekarzem.
-A więc masz chłopaka ?-zapytał zdenerwowany Kuba
-Tak,a czemu pytasz ?-zapytałam ze zdziwieniem
-Charlie-zaczął-A to już nie ważne tak jak Moja ...... .. ...... Naprawdę będzie chyba lepiej jak już pójdę.
-Ale..al-nie zdążyłam skończyć.Bo do sali wpadł DAVID.
-Czego ty tu szukasz co co?? –zapytałam
-Ja chciałem Ci tylko powiedzieć –zaczął ale już nigdy nie skończy !
-Niee ty nie masz już nic do powiedzenia !
-Ale Charlie ja cie KOCHAM –powiedział to i wyszedł.
A ja usiadłam i zaniemówiłam.
A tu nagle do Sali wpada Kuba i mówi |
-Charlie ja nie wytrzymam KOCHAM CIĘ !
CDN <3
___________________________________________________
Od Autorek
Powoli zbliżamy się do końca......
Mamy na dzieje,że wam się podoba <33
Ata i Killowa :))
-Ja chciałem Ci tylko powiedzieć –zaczął ale już nigdy nie skończy !
-Niee ty nie masz już nic do powiedzenia !
-Ale Charlie ja cie KOCHAM –powiedział to i wyszedł.
A ja usiadłam i zaniemówiłam.
A tu nagle do Sali wpada Kuba i mówi |
-Charlie ja nie wytrzymam KOCHAM CIĘ !
CDN <3
___________________________________________________
Od Autorek
Powoli zbliżamy się do końca......
Mamy na dzieje,że wam się podoba <33
Ata i Killowa :))
Rozdział 25
Rozdział XXV
Byłam pewna ,że nie długo przyjedzie mój ukochany ROSS ! Jednak dowiedziałam się od Maddy ,że wyjechał. Bez pożegnania ? Bardzo się zdziwiłam. No może miał jakiś ważny powód ?
Gdy tak sobie gadałam z Maddie ktoś zapukał do drzwi to był ten chłopak co czuwał na de mną dowiedziałam się od mojej przyjaciół
-Hej. em. Czy mogłabyś nas zostawić chwilę samych ?-zapytał poprawiając sobie grzywkę.
-Tak. Jasne. Charlie ja idę po kawę zaraz wracam- mówiąc to wyszła.
Usiadł na krzesełku koło mnie i zaczął mi opowiadać jak tu się znalazłam i co się ze mną dział przez te 4 MIESIĄCE .
W sumie bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało. Tak po paru dniach naszych rozmów zostaliśmy przyjaciółmi.
Rozmawiałam dużo z Maddie. Podobno Ross wyjechał nie wiem z jakiego powodu.
Próbowałam się do niego dodzwonić ale bez skutku.
Zadzwoniłam z nowego numeru.Odebrał.
-Halo?-zapytał
-Dlaczego nie ma cię teraz koło mnie?-zapytałam ze złam w oczach.
-Słucham ?!-zapytał zdziwiony.
-To ja Charlie.-krzyknęłam.
-Naprawdę.?-zapytał zdziwiony,
Rozłączył się.Byłam w całkowitej rozsypce.Gdy pewnego dnia usłyszałam hałas z korytarza.
Po chwili do mojej sali wpadł ROSS.
W jego oczach ukazały się łzy i w moich też .Podniósł mnie wysoko i przytulił.
-Jesteś-powiedział
CDN <3
_______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że wam się podoba :))
Dziękujemy na liczbę wyświetleń :*
Ata i Killowa <33
Byłam pewna ,że nie długo przyjedzie mój ukochany ROSS ! Jednak dowiedziałam się od Maddy ,że wyjechał. Bez pożegnania ? Bardzo się zdziwiłam. No może miał jakiś ważny powód ?
Gdy tak sobie gadałam z Maddie ktoś zapukał do drzwi to był ten chłopak co czuwał na de mną dowiedziałam się od mojej przyjaciół
-Hej. em. Czy mogłabyś nas zostawić chwilę samych ?-zapytał poprawiając sobie grzywkę.
-Tak. Jasne. Charlie ja idę po kawę zaraz wracam- mówiąc to wyszła.
Usiadł na krzesełku koło mnie i zaczął mi opowiadać jak tu się znalazłam i co się ze mną dział przez te 4 MIESIĄCE .
W sumie bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało. Tak po paru dniach naszych rozmów zostaliśmy przyjaciółmi.
Rozmawiałam dużo z Maddie. Podobno Ross wyjechał nie wiem z jakiego powodu.
Próbowałam się do niego dodzwonić ale bez skutku.
Zadzwoniłam z nowego numeru.Odebrał.
-Halo?-zapytał
-Dlaczego nie ma cię teraz koło mnie?-zapytałam ze złam w oczach.
-Słucham ?!-zapytał zdziwiony.
-To ja Charlie.-krzyknęłam.
-Naprawdę.?-zapytał zdziwiony,
Rozłączył się.Byłam w całkowitej rozsypce.Gdy pewnego dnia usłyszałam hałas z korytarza.
Po chwili do mojej sali wpadł ROSS.
W jego oczach ukazały się łzy i w moich też .Podniósł mnie wysoko i przytulił.
-Jesteś-powiedział
CDN <3
_______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że wam się podoba :))
Dziękujemy na liczbę wyświetleń :*
Ata i Killowa <33
Rozdział 24
Rozdział XXIV
Z dedykacją dla wszystkich czytelników :)
Sen cały czas sen, no ile można spać? Tym razem nic nie słyszałam. O mój Boże otworzyłam oczy. Widzę jakiegoś chłopaka , niewyraźnego chłopaka.
-Ross?-zapytałam z nadzieją.
-Nie-odpowiedział chłopak-śpij, śpij jeszcze trochę i wszystko wróci do normy.
Po tym jak to powiedział postanowiłam iść spać.
Z perspektywy mamy Charlie.
-Doktorze, kiedy w końcu Charlie się wybudzi?-zapytałam płacząc.
-Pani Smith , nie wiemy-odpowiedział doktor.
-Ale minęły już cztery miesiące-powiedziała totalnie się rozklejając.
Doktor podał mi chusteczkę i nagle do gabinetu wszedł jakiś chłopak .
-Tak Kuba?-spytał go doktor.
-Emm , ta dziewczyna spod czwórki przed chwilą się wybudziła ale poszła dalej spać-powiedział chłopak
-Świetnie że nam powiedziałeś-powiedział doktor .
-Doktorze ja będę się zbierać , proszę zadzwonić gdy Charlie się obudzi.-powiedziałam wstając.
-Oczywiście zadzwonimy, do widzenia.
-Do widzenia-powiedziałam i wyszłam .
Jeszcze na chwilę weszłam do Charlie, jak zwykle spała.
Z perspektywy Charlie.Jest! w końcu się obudziłam otworzyłam oczy i nie wiedziałam gdzie jestem.
-Gdzie ja jestem?-zapytałam
-W szpitalu-odpowiedział mi znany już głos.
-Ile spałam?
-Byłaś w śpiączce.
-Dobrze ile dni?
-Nie dni tylko miesiące.
-Co?!
-Tak , byłaś w śpiączce cztery miesiące.
Nie mogłam w to uwierzyć , właśnie wtedy zadałam sobie pytanie :"Czy Ross mnie jeszcze kocha?" - nie umiała odpowiedzieć na to pytanie.
CDN <33
____________________________________
Od Autorek:Sorki że taki krótki ale bark weny ;\\ .. Kolejny rozdział może pojawi się jeszcze dzisiaj .. ;))
Ata i Killowa
Z dedykacją dla wszystkich czytelników :)
Sen cały czas sen, no ile można spać? Tym razem nic nie słyszałam. O mój Boże otworzyłam oczy. Widzę jakiegoś chłopaka , niewyraźnego chłopaka.
-Ross?-zapytałam z nadzieją.
-Nie-odpowiedział chłopak-śpij, śpij jeszcze trochę i wszystko wróci do normy.
Po tym jak to powiedział postanowiłam iść spać.
Z perspektywy mamy Charlie.
-Doktorze, kiedy w końcu Charlie się wybudzi?-zapytałam płacząc.
-Pani Smith , nie wiemy-odpowiedział doktor.
-Ale minęły już cztery miesiące-powiedziała totalnie się rozklejając.
Doktor podał mi chusteczkę i nagle do gabinetu wszedł jakiś chłopak .
-Tak Kuba?-spytał go doktor.
-Emm , ta dziewczyna spod czwórki przed chwilą się wybudziła ale poszła dalej spać-powiedział chłopak
-Świetnie że nam powiedziałeś-powiedział doktor .
-Doktorze ja będę się zbierać , proszę zadzwonić gdy Charlie się obudzi.-powiedziałam wstając.
-Oczywiście zadzwonimy, do widzenia.
-Do widzenia-powiedziałam i wyszłam .
Jeszcze na chwilę weszłam do Charlie, jak zwykle spała.
Z perspektywy Charlie.Jest! w końcu się obudziłam otworzyłam oczy i nie wiedziałam gdzie jestem.
-Gdzie ja jestem?-zapytałam
-W szpitalu-odpowiedział mi znany już głos.
-Ile spałam?
-Byłaś w śpiączce.
-Dobrze ile dni?
-Nie dni tylko miesiące.
-Co?!
-Tak , byłaś w śpiączce cztery miesiące.
Nie mogłam w to uwierzyć , właśnie wtedy zadałam sobie pytanie :"Czy Ross mnie jeszcze kocha?" - nie umiała odpowiedzieć na to pytanie.
CDN <33
____________________________________
Od Autorek:Sorki że taki krótki ale bark weny ;\\ .. Kolejny rozdział może pojawi się jeszcze dzisiaj .. ;))
Ata i Killowa
czwartek, 7 listopada 2013
Wiadomość od Killowej :))
Hej wszystkim zapraszam na moją stronkę na facebooku poświęconą Dawidowi Kwiatkowskiemu <33 Serdecznie zapraszam tu macie link:.. https://www.facebook.com/pages/Jestem-gotowa-na-zwi%C4%85zek-z-Dawidem-Kwiatkowskim-3/320531564754420?ref=hl Killowa <3
Rozdział 23
Rozdział XXIII
Rozdział dedykowany jest Madzi.. Madziu dziękujemy ze nabijasz nam wyświetlenia <33
-Nie ma mowy. Nigdzie się stąd nie ruszam.-powiedział David.
-W takim razie ja ruszę siebie.-powiedziałam wstając.
Gdy wstałam , momentalnie poczułam silny ból w brzuchu. Poczułam jak upadam ale ktoś mnie złapał , gdy otworzyłam oczy ujrzałam Rossa.Jak ja się cieszę że to on mnie złapał, a nie David.
-Księżniczko , wszystko dobrze?-zapytał zaniepokojony Ross.
-Taa-odpowiedziałam obojętnie-możemy już jechać?-zapytałam pokazując na samochód.
-Jasne-odpowiedział po stawiając mnie normalnie.
-Michael jedziesz z nami?-zapytałam brata
-Nie , nie-odpowiedział-Dziękuje za pomoc, wam obojga...
Po półgodzinie byliśmy już pod moim domem.
-Dziękuje Ross-powiedziałam przytulając go.
-Za co?-zapytał
-Za wszystko-odpowiedziała i pocałowałam go. Całowaliśmy się namiętnie , ale w końcu wysiadłam z auta i Ross odjechał. Już za nim tęskniłam.
Podeszłam do drzwi, wyjęłam właśnie kluczę z kieszeni kiedy nagle straciłam czucie w nogach, i poczułam posmak krwi w buzi.
Podniosłam się i wyplułam trochę "śliny".. Zobaczyłam tylko czerwoną plamę na schodku koło domu. Przestraszyłam się. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po karetkę. Powiedziałam im że źle się czuję i pluję krwią.
Gdy tak za nimi czekałam znowu poczułam ten ból w brzuchu. Nagle zobaczyłam jak jakiś młody mężczyzna wybiega z karetki i łapię mnie w samą porę ponieważ upadłam. Potem widziałam tylko ciemność.
CDN <3
_______________________________________
Od Autorek:
Hej mamy nadzieję że się podoba i chciałybyśmy wam przedstawić nowego bohatera ;)
Ata i Killowa <33
Nowy bohater, mężczyzna który wybiegł z karetki :
Rozdział dedykowany jest Madzi.. Madziu dziękujemy ze nabijasz nam wyświetlenia <33
-Nie ma mowy. Nigdzie się stąd nie ruszam.-powiedział David.
-W takim razie ja ruszę siebie.-powiedziałam wstając.
Gdy wstałam , momentalnie poczułam silny ból w brzuchu. Poczułam jak upadam ale ktoś mnie złapał , gdy otworzyłam oczy ujrzałam Rossa.Jak ja się cieszę że to on mnie złapał, a nie David.
-Księżniczko , wszystko dobrze?-zapytał zaniepokojony Ross.
-Taa-odpowiedziałam obojętnie-możemy już jechać?-zapytałam pokazując na samochód.
-Jasne-odpowiedział po stawiając mnie normalnie.
-Michael jedziesz z nami?-zapytałam brata
-Nie , nie-odpowiedział-Dziękuje za pomoc, wam obojga...
Po półgodzinie byliśmy już pod moim domem.
-Dziękuje Ross-powiedziałam przytulając go.
-Za co?-zapytał
-Za wszystko-odpowiedziała i pocałowałam go. Całowaliśmy się namiętnie , ale w końcu wysiadłam z auta i Ross odjechał. Już za nim tęskniłam.
Podeszłam do drzwi, wyjęłam właśnie kluczę z kieszeni kiedy nagle straciłam czucie w nogach, i poczułam posmak krwi w buzi.
Podniosłam się i wyplułam trochę "śliny".. Zobaczyłam tylko czerwoną plamę na schodku koło domu. Przestraszyłam się. Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po karetkę. Powiedziałam im że źle się czuję i pluję krwią.
Gdy tak za nimi czekałam znowu poczułam ten ból w brzuchu. Nagle zobaczyłam jak jakiś młody mężczyzna wybiega z karetki i łapię mnie w samą porę ponieważ upadłam. Potem widziałam tylko ciemność.
CDN <3
_______________________________________
Od Autorek:
Hej mamy nadzieję że się podoba i chciałybyśmy wam przedstawić nowego bohatera ;)
Ata i Killowa <33
Nowy bohater, mężczyzna który wybiegł z karetki :
środa, 6 listopada 2013
Rozdział 22
Rozdział XXII
Mmm-pomyślałam gdy się obudziłam obok Rossa.
-Jak się spało ? –zapytał.
-Dobrze-i pocałowałam go w usta.-O matko Ross która godzina ?-zapytałam zdenerwowana.
-Ymm 6:30-odpowiedział spoglądając na zegarek .
-O matko dzisiaj trzeba iść do szkoły.-Gdy to powiedziałam zerwałam się z łóżka i pobiegłam się ubrać.
-Spokojne. Zdążymy.- zaśmiał się i patrzył się jak biegam po całym pokoju w poszukiwaniu moich spodni.
W końcu po 30 minutach byliśmy gotowi do wyjść, jeszcze tylko musieliśmy wstąpić do mnie po moje książki.
Gdy weszliśmy do mojego domu była już 7:10 za 50 minut musieliśmy już być w szkole.
-Boże córciu, gdzie byłaś?-zapytała mnie zdenerwowana mama.
-Emm , u Rossa-powiedziałam -przeprasza, że nic nie powiedziałam.
Po 30 minutach już sobie wszystko wyjaśniliśmy i mogliśmy już iść do szkoły.
Gdy weszłam do sali usłyszałam krzyk moich koleżanek.
-Gdzie byłaś?-pytały-zawsze byłaś przed czasem. (Maddie nie chodziła ze mną do klasy)
Mmm-pomyślałam gdy się obudziłam obok Rossa.
-Jak się spało ? –zapytał.
-Dobrze-i pocałowałam go w usta.-O matko Ross która godzina ?-zapytałam zdenerwowana.
-Ymm 6:30-odpowiedział spoglądając na zegarek .
-O matko dzisiaj trzeba iść do szkoły.-Gdy to powiedziałam zerwałam się z łóżka i pobiegłam się ubrać.
-Spokojne. Zdążymy.- zaśmiał się i patrzył się jak biegam po całym pokoju w poszukiwaniu moich spodni.
W końcu po 30 minutach byliśmy gotowi do wyjść, jeszcze tylko musieliśmy wstąpić do mnie po moje książki.
Gdy weszliśmy do mojego domu była już 7:10 za 50 minut musieliśmy już być w szkole.
-Boże córciu, gdzie byłaś?-zapytała mnie zdenerwowana mama.
-Emm , u Rossa-powiedziałam -przeprasza, że nic nie powiedziałam.
Po 30 minutach już sobie wszystko wyjaśniliśmy i mogliśmy już iść do szkoły.
Gdy weszłam do sali usłyszałam krzyk moich koleżanek.
-Gdzie byłaś?-pytały-zawsze byłaś przed czasem. (Maddie nie chodziła ze mną do klasy)
Zanim się z nimi przywitałam dałam buziaka Rossowi w usta i spojrzałam mu w oczy,a on pocałował mnie w czoło i powiedział ''Zobaczymy się na przerwie''.
-Ejj ?Charlie kto to był?-zapytała jedna z moich koleżaneczek.
-Mój chłopak ! -powiedziała i się zarumieniłam i usiadłam na swoim miejscu .
Po 8 godzina w szkole w końcu mogliśmy iść do domu. Już mam zapowiedziany sprawdzian z Geografii. Ohh, Gdy tylko wyszłam przed szkołę zobaczyłam jak Michael bije się z kimś a dokładniej jest bity przez kogoś. Wkurzyłam się i oczywiście jak to ja pobiegłam do niego.
-Ej ! zostaw go !- krzyknęłam i odciągnęłam Michaela.A ten ktoś za mną uderzył mnie w brzuch i to bardzo BOLEŚNIE.Upadłam na ziemię i zaczęłam się zwijać z bólu.Zaraz podbiegli do nas Ross i David.
Ross zają się sprawcą tego całego zdarzenia a David podniósł mnie i położył na ławce.
Zaraz po chwili przyszedł wkurzony Ross z Michaelem po ramieniem.Ja się od razu podniosłam i przytuliłam mojego brata.
-Dzięki.Możesz już iść-powiedział Ross skierowany w stronę Davida.
CDN <33
_________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,ze się podoba. <33
Teraz Rozdziały będą się pojawiały trochę wolniej bo ja mam szkolę i Killowa też.
Ale nie martwcie się na pewno dziennie będą się pojawiać ze 2 -1 rozdziały <33
Ata i Killowa <33
-Ejj ?Charlie kto to był?-zapytała jedna z moich koleżaneczek.
-Mój chłopak ! -powiedziała i się zarumieniłam i usiadłam na swoim miejscu .
Po 8 godzina w szkole w końcu mogliśmy iść do domu. Już mam zapowiedziany sprawdzian z Geografii. Ohh, Gdy tylko wyszłam przed szkołę zobaczyłam jak Michael bije się z kimś a dokładniej jest bity przez kogoś. Wkurzyłam się i oczywiście jak to ja pobiegłam do niego.
-Ej ! zostaw go !- krzyknęłam i odciągnęłam Michaela.A ten ktoś za mną uderzył mnie w brzuch i to bardzo BOLEŚNIE.Upadłam na ziemię i zaczęłam się zwijać z bólu.Zaraz podbiegli do nas Ross i David.
Ross zają się sprawcą tego całego zdarzenia a David podniósł mnie i położył na ławce.
Zaraz po chwili przyszedł wkurzony Ross z Michaelem po ramieniem.Ja się od razu podniosłam i przytuliłam mojego brata.
-Dzięki.Możesz już iść-powiedział Ross skierowany w stronę Davida.
CDN <33
_________________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,ze się podoba. <33
Teraz Rozdziały będą się pojawiały trochę wolniej bo ja mam szkolę i Killowa też.
Ale nie martwcie się na pewno dziennie będą się pojawiać ze 2 -1 rozdziały <33
Ata i Killowa <33
Rozdział 21 (+18)
Rozdział XXI
Uwaga , uwaga rozdział zawiera treści od 18-ego roku życia. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym nie odpowiadamy. Dziękujemy.
-Dziękuje że powiedziałeś mu żeby wyszedł-powiedziałam i wtuliłam się ww Rossa, ale ten odepchnął mnie.
-Czego on od Ciebie chciał?-zapytał wściekły.
-Nie wiem-odpowiedziałam zdziwiona.
-Taa , nie wiesz a przebywałaś z nim w jednym pokoju i do tego pewnie świetnie się czułaś.-powiedział wychodząc z mojego pokoju.
Chciałam za nim pobiec , ale moje nogi odmawiały współpracy.
W końcu zdałam sobie sprawę z tego co się właśnie wydarzyło , więc wybiegłam jak najszybciej z domu nie mówiąc o tym nikomu.Gdy wybiegłam na ulicę było ciemno jak "w dupie u murzyna". Przeczucie podpowiadało mi że muszę biec w prawo więc dlatego zaczęłam biec w tą stronę.Po kilku metrach zmęczyłam się na tyle że nie mogłam złapać oddechu.
Nagle usłyszałam znajomy głos spojrzałam w lewo i zobaczyłam go.Ross stał tam kopiąc śmietnik i krzycząc w tym samym czasie.
Nie zważając na samochody znajdujące się na drodze , przebiegłam przez ulice już ledwo dysząc. Gdy znalazłam się po drugiej stronie, Ross nie zauważył mnie , dlatego podeszłam do niego od tyłu i wtuliłam się w jego plecy.
-Nigdy tego nie rób-powiedziałam.
Ross odwrócił się w moją stronę , złapał moje policzki i pocałował mnie tak samo jak za pierwszym razem. Wtedy przypomniały mi się jego słowa -"Uwielbiam z Tobą wymieniać się śliną"
-Idziemy do mnie-zapytał Ross
-Z przyjemnością-odpowiedziałam łapiąc go za rękę .
Po długie drodze w końcu dotarliśmy do jego domu.
-Proszę Księżniczko-powiedział Ross otwierając drzwi i pokazując żebym weszła.
Weszłam do środka i Ross momentalnie ściągnął ze mnie marynarkę i bluzkę.
-Co ty wyprawiasz?-zapytałam
-Zabieram Cię pod prysznic-powiedziawszy to wziął mnie na ręce i poszliśmy do łazienki.
Gdy byliśmy już w łazience Ross , rozebrał się i mi też kazał to zrobić. Więc to zrobiłam (dla niego wszystko)
Weszliśmy do kabiny i zaczęliśmy się myć. Po chwili , Ross przybliżył się do mnie i zrobił mi malinkę .
-Mam ochotę to zrobić-powiedział
-Ale co?-zapytałam udając że nic nie kumam.
-No pieprzyć Cię-szepnął mi do ucha
-No to, to zrób-powiedziałam całując go w nos.
-Czekaj zaraz wracam idę po gumki-powiedział wychodząc z kabiny.
Gdy wrócił zapytałam go:
-Będziemy robić to pod prysznicem?
-No a czemu nie?-spytał
-Em , no bo wiesz.-powiedziałam
-Po prostu wyjątkowy seks-powiedział zakładając prezerwatywę na swojego członka.
Po chwili robiliśmy to i w dodatku pod prysznicem .
CDN <33
___________________________________________
Od Autorek:
Wiemy , wiemy rozdział +18 nie taki straszny .. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym ni odpowiadamy..
Ata i Killowa<33
Uwaga , uwaga rozdział zawiera treści od 18-ego roku życia. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym nie odpowiadamy. Dziękujemy.
-Dziękuje że powiedziałeś mu żeby wyszedł-powiedziałam i wtuliłam się ww Rossa, ale ten odepchnął mnie.
-Czego on od Ciebie chciał?-zapytał wściekły.
-Nie wiem-odpowiedziałam zdziwiona.
-Taa , nie wiesz a przebywałaś z nim w jednym pokoju i do tego pewnie świetnie się czułaś.-powiedział wychodząc z mojego pokoju.
Chciałam za nim pobiec , ale moje nogi odmawiały współpracy.
W końcu zdałam sobie sprawę z tego co się właśnie wydarzyło , więc wybiegłam jak najszybciej z domu nie mówiąc o tym nikomu.Gdy wybiegłam na ulicę było ciemno jak "w dupie u murzyna". Przeczucie podpowiadało mi że muszę biec w prawo więc dlatego zaczęłam biec w tą stronę.Po kilku metrach zmęczyłam się na tyle że nie mogłam złapać oddechu.
Nagle usłyszałam znajomy głos spojrzałam w lewo i zobaczyłam go.Ross stał tam kopiąc śmietnik i krzycząc w tym samym czasie.
Nie zważając na samochody znajdujące się na drodze , przebiegłam przez ulice już ledwo dysząc. Gdy znalazłam się po drugiej stronie, Ross nie zauważył mnie , dlatego podeszłam do niego od tyłu i wtuliłam się w jego plecy.
-Nigdy tego nie rób-powiedziałam.
Ross odwrócił się w moją stronę , złapał moje policzki i pocałował mnie tak samo jak za pierwszym razem. Wtedy przypomniały mi się jego słowa -"Uwielbiam z Tobą wymieniać się śliną"
-Idziemy do mnie-zapytał Ross
-Z przyjemnością-odpowiedziałam łapiąc go za rękę .
Po długie drodze w końcu dotarliśmy do jego domu.
-Proszę Księżniczko-powiedział Ross otwierając drzwi i pokazując żebym weszła.
Weszłam do środka i Ross momentalnie ściągnął ze mnie marynarkę i bluzkę.
-Co ty wyprawiasz?-zapytałam
-Zabieram Cię pod prysznic-powiedziawszy to wziął mnie na ręce i poszliśmy do łazienki.
Gdy byliśmy już w łazience Ross , rozebrał się i mi też kazał to zrobić. Więc to zrobiłam (dla niego wszystko)
Weszliśmy do kabiny i zaczęliśmy się myć. Po chwili , Ross przybliżył się do mnie i zrobił mi malinkę .
-Mam ochotę to zrobić-powiedział
-Ale co?-zapytałam udając że nic nie kumam.
-No pieprzyć Cię-szepnął mi do ucha
-No to, to zrób-powiedziałam całując go w nos.
-Czekaj zaraz wracam idę po gumki-powiedział wychodząc z kabiny.
Gdy wrócił zapytałam go:
-Będziemy robić to pod prysznicem?
-No a czemu nie?-spytał
-Em , no bo wiesz.-powiedziałam
-Po prostu wyjątkowy seks-powiedział zakładając prezerwatywę na swojego członka.
Po chwili robiliśmy to i w dodatku pod prysznicem .
CDN <33
___________________________________________
Od Autorek:
Wiemy , wiemy rozdział +18 nie taki straszny .. Za uszczerbki na zdrowiu psychicznym ni odpowiadamy..
Ata i Killowa<33
wtorek, 5 listopada 2013
Przepraszamy
Nie damy rady dzisiaj napisać Rozdziału 21...Na prawdę Przepraszamy.
Jutro na pewno się pojawi :)) Jeszcze raz Wybaczcie ..._______________________
Ata i Killowa <33
Jutro na pewno się pojawi :)) Jeszcze raz Wybaczcie ..._______________________
Ata i Killowa <33
poniedziałek, 4 listopada 2013
Ogłoszenie
Rozdział 21 pojawi się jutro w godzinach 13-14 ... Dziękujemy za tyle wyświetleń <33 Kooochamy <33 Ata i Killowa <3
Rozdział 20
Rozdział XX
Po prawie całym dniu spędzonym z Rossem , postanowiłam pójść w końcu do domu i przedstawić wszystkim Pusię.
-Ross , już się chyba powinnam zbierać-powiedziałam wstając.
-Okej pójdę z tobą-powiedział i też wstał.
-To świetnie.
Gdy zeszliśmy na dół na dół ubierałam marynarkę i conversy , gdy nagle usłyszałam jak Ross gada do telefonu:
-Tak , właśnie wychodzimy-powiedział-będziemy niedługo-dodał szeptem.
Ja udając że nic nie słyszałam zapytałam:
-To idziemy.
-Jasne, Księżniczko-powiedział obejmując mnie.
-Jeszcze Pussia-powiedziałam i krzyknęłam na głos-Pusia!!.
Momentalnie mały psiak zbiegł po schodach i podszedł do mnie.
Wzięłam ją na ręce i ruszyłam w stronę drzwi.
Szliśmy z godzinę , ponieważ Ross szedł bardzo wolno.
Gdy w końcu doszliśmy do domu było strasznie ciemno. Podejrzane-pomyślałam .
-Dlaczego tu tak ciemno?-zapytałam Rossa, kładąc Pusię na ziemię.
-Nie wiem-powiedział nie patrząc mi w oczy .
Coś kombinuję , no ale co.Wyciągnęłam klucze kieszeni i od kluczyłam dom , gdy weszłam do środka było bardzo ciemno. Więc postanowiłam że zapalę światło . Wcisnęłam przycisk i zobaczyłam mnóstwo ludzi krzyczących:
-Niespodzianka!!
Ale ekstra, aż się popłakałam ze szczęścia.
-Nie musieliście-powiedziałam.
-Nie podoba Ci się?-zapytała mnie ze smutną miną mama.
-Nie wiesz-powiedziałam śmiejąc się-jasne że mi się podoba- powiedziała i ją przytuliłam.
Po godzinie imprezy , Ross poszedł do sklepu po alkohol a ja postanowiłam zanieść Pusię do swojego pokoju.
-Idę odnieść Pusię-powiedziałam-zaraz będę.
-Dobrze-odpowiedziała mama.
Weszłam do pokoju i położyłam Pusię na łóżku. Gdy się odwróciłam zobaczyłam Davida.
-Czego tu szukasz?!Łazienka jest obok-powiedziałam nie patrząc na niego.
-Ale ja przyszedłem do Ciebie -powiedział i zbliżył się do mnie, ale ja odskoczyłam na bok.
-Nie zbliżaj się do mnie-powiedziałam zdenerwowana.
-Ale..-zaczął
-Nie ma żadnego "ale" jak tak samo nie ma "nas"-krzyknęłam.
-No ,ale Charlie ?!-chciał skończyć.
-Nie.Nie dotarło to do ciebie.Ja Już Cię Nie Kocham!-krzyknęłam ponownie.
A w drzwiach pojawił się Ross.
-Czego ty tu szukasz?!-powiedział zdenerwowany.
-Nie ważne!!-powiedział i podszedł do drzwi.
A Ross podszedł do mnie i obiją mnie w tali.
-Charlie?Proszę-powiedział otwierając drzwi.
-NIE!-odpowiedziałam.
-Wyjdź !-pokazał palcem na drzwi Ross.
C.D.N <33
______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się podoba <33
Ata i Killowa
Po prawie całym dniu spędzonym z Rossem , postanowiłam pójść w końcu do domu i przedstawić wszystkim Pusię.
-Ross , już się chyba powinnam zbierać-powiedziałam wstając.
-Okej pójdę z tobą-powiedział i też wstał.
-To świetnie.
Gdy zeszliśmy na dół na dół ubierałam marynarkę i conversy , gdy nagle usłyszałam jak Ross gada do telefonu:
-Tak , właśnie wychodzimy-powiedział-będziemy niedługo-dodał szeptem.
Ja udając że nic nie słyszałam zapytałam:
-To idziemy.
-Jasne, Księżniczko-powiedział obejmując mnie.
-Jeszcze Pussia-powiedziałam i krzyknęłam na głos-Pusia!!.
Momentalnie mały psiak zbiegł po schodach i podszedł do mnie.
Wzięłam ją na ręce i ruszyłam w stronę drzwi.
Szliśmy z godzinę , ponieważ Ross szedł bardzo wolno.
Gdy w końcu doszliśmy do domu było strasznie ciemno. Podejrzane-pomyślałam .
-Dlaczego tu tak ciemno?-zapytałam Rossa, kładąc Pusię na ziemię.
-Nie wiem-powiedział nie patrząc mi w oczy .
Coś kombinuję , no ale co.Wyciągnęłam klucze kieszeni i od kluczyłam dom , gdy weszłam do środka było bardzo ciemno. Więc postanowiłam że zapalę światło . Wcisnęłam przycisk i zobaczyłam mnóstwo ludzi krzyczących:
-Niespodzianka!!
Ale ekstra, aż się popłakałam ze szczęścia.
-Nie musieliście-powiedziałam.
-Nie podoba Ci się?-zapytała mnie ze smutną miną mama.
-Nie wiesz-powiedziałam śmiejąc się-jasne że mi się podoba- powiedziała i ją przytuliłam.
Po godzinie imprezy , Ross poszedł do sklepu po alkohol a ja postanowiłam zanieść Pusię do swojego pokoju.
-Idę odnieść Pusię-powiedziałam-zaraz będę.
-Dobrze-odpowiedziała mama.
Weszłam do pokoju i położyłam Pusię na łóżku. Gdy się odwróciłam zobaczyłam Davida.
-Czego tu szukasz?!Łazienka jest obok-powiedziałam nie patrząc na niego.
-Ale ja przyszedłem do Ciebie -powiedział i zbliżył się do mnie, ale ja odskoczyłam na bok.
-Nie zbliżaj się do mnie-powiedziałam zdenerwowana.
-Ale..-zaczął
-Nie ma żadnego "ale" jak tak samo nie ma "nas"-krzyknęłam.
-No ,ale Charlie ?!-chciał skończyć.
-Nie.Nie dotarło to do ciebie.Ja Już Cię Nie Kocham!-krzyknęłam ponownie.
A w drzwiach pojawił się Ross.
-Czego ty tu szukasz?!-powiedział zdenerwowany.
-Nie ważne!!-powiedział i podszedł do drzwi.
A Ross podszedł do mnie i obiją mnie w tali.
-Charlie?Proszę-powiedział otwierając drzwi.
-NIE!-odpowiedziałam.
-Wyjdź !-pokazał palcem na drzwi Ross.
C.D.N <33
______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się podoba <33
Ata i Killowa
Rozdział 19
Rozdział XIX
No w końcu 20 października , moje urodziny.U mnie nie się nie zmieniło.Cały czas jestem z Rossem i takie tam.
Usłyszałam pukanie do mojego pokoju, był to Michael który o dziwo przyszedł złożyć mi życzenia.
-Charlie, Wszystkiego Najlepszego i przepraszam za moje zachowanie ostatnio-powiedziała i nie patrzył na mnie.
-Okej wybaczam , ale jak zrobisz tak jeszcze raz to nie dostaniesz drugiej szansy.-powiedziałam.
-Proszę to dla Ciebie-powiedział i wręczył mi zestaw do rysowania.
-Dzięki Michael-powiedziałam i przytuliłam go.
Po godzinie byłam gotowa bu zejść na dół na śniadanie.
Mmm, co tak pachnie-zaczęłam się zastanawiać.
-Dzień Dobry Solenizantko-powiedziała mama kładąc gofry przede mną i polewając je czekoladą.
-Dzień Dobry-odpowiedziałam i zaczęłam jeść.
-Kochanie jest dla Ciebie poczta , a i był tu Ross i mówił że masz do niego przyjść od razu po śniadaniu.
Gdy tylko usłyszałam imię mojego chłopaka , zaraz skończyłam jeść.
-Ja idę mamo , pa-powiedziałam przy tym dałam jej buziaka w polik i pobiegłam jak najszybciej na przystanek.
No w końcu 20 października , moje urodziny.U mnie nie się nie zmieniło.Cały czas jestem z Rossem i takie tam.
Usłyszałam pukanie do mojego pokoju, był to Michael który o dziwo przyszedł złożyć mi życzenia.
-Charlie, Wszystkiego Najlepszego i przepraszam za moje zachowanie ostatnio-powiedziała i nie patrzył na mnie.
-Okej wybaczam , ale jak zrobisz tak jeszcze raz to nie dostaniesz drugiej szansy.-powiedziałam.
-Proszę to dla Ciebie-powiedział i wręczył mi zestaw do rysowania.
-Dzięki Michael-powiedziałam i przytuliłam go.
Po godzinie byłam gotowa bu zejść na dół na śniadanie.
Mmm, co tak pachnie-zaczęłam się zastanawiać.
-Dzień Dobry Solenizantko-powiedziała mama kładąc gofry przede mną i polewając je czekoladą.
-Dzień Dobry-odpowiedziałam i zaczęłam jeść.
-Kochanie jest dla Ciebie poczta , a i był tu Ross i mówił że masz do niego przyjść od razu po śniadaniu.
Gdy tylko usłyszałam imię mojego chłopaka , zaraz skończyłam jeść.
-Ja idę mamo , pa-powiedziałam przy tym dałam jej buziaka w polik i pobiegłam jak najszybciej na przystanek.
Zaczęłam pukać do drzwi domu Rossa.
-Hej słońce-i pocałował mnie
-Hej-powiedziałam po między całowaniem się.
-Mam dla ciebie prezent-powiedział i pokazał palcem na górę-w moim pokoju
-A co tam jest?-zaczęłam się śmiać
-Idź i zobacz-powiedział i też zaczął się śmiać
Wbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi,a moim oczom ukazał się malutki sznaucer.
-O matko!Jaka śliczna-cieszyłam się jak głupia
A za mną stał Ross i przytulił się do nas !
-Podoba się prezent ?-zapytał i pocałował mnie w szyje.
-Tak nawet nie wiesz jak bardzo!
-Jak dasz jej na imię ?
-Pusia! Bo pasuje. I dostałam ją od mojego misia!-uśmiechnęłam sie do Rossa.
Po godzinie,Pusia w końcu zasnęła,a Ross i ja leżeliśmy na łóżku i się całowaliśmy.
-Ross!Dziękuję Ci za wszystko za spędzone razem chwile- gdy to powiedziałam poprawiłam mu grzywkę.
-A ja się cieszę,że Cię poznałem,Jesteś moja pierwszą miłością .
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też -odpowiedział-o chyba Pusia sie obudziła,bo coś zaczęło szczekać.
-Nio cio,kochana,nio cio,a puff-zaczęłam się bawić z nią na łóżku. A Ross tylko patrzył się i śmiał
CDN <33
________________________________________
Od Autorek..
Mamy nadzieję że fajny ;d
Ata i Killowa <33
niedziela, 3 listopada 2013
Rozdział 18
Rozdział XVIII
Ubrałam się już w swoje ciuchy , jednak zostałam w Rossa koszuli.
-Ej Charlie ,zostań u mnie do obiadu oczywiście odprowadzę Cię przed obiadem?-zapytał z miną szczeniaczka.
-Okej-powiedziałam i pocałowałam go w usta. Zaczęliśmy się całować gdy przestaliśmy nie wiedziałam kiedy i jak znaleźliśmy się na kanapie w salonie.
-Charlie kiedy masz urodziny?-zapytał mnie , przy czym bawił się moimi włosami bo leżałam mu na kolanach.
-Za tydzień a ty?-zapytałam
-Za miesiąc-odpowiedział.
Poprosiłam Rosa żeby dał mi kartkę i ołówek . Po godzinie szkicowania skończyłam.
-Proszę to dla Ciebie-wręczyłam mu rysunek.
-Wow , Charlie to jest piękne-zachwycił się i mnie pocałował.
-Dobra zbierajmy się bo za godzinę mam być w domu-oznajmiłam.
Byliśmy już przed moim domem.Zapomniałam kluczy od Rossa z domu , więc zadzwoniłam do drzwi.
-Hej Mamo. Zapomniałam kluczy , zostawiłam je u Rossa-powiedziałam i pokazałam kontem oka na Rossa.
-Cześć Ross. Dobra nic się nie stało-powiedziała.
-Okej no to pa! Zadzwonię- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Pa- a on pocałował mnie w czoło.
-Ross, może zostaniesz?-zapytała się moja mama.
-Nie dziękuje, może innym razem-odpowiedział z grzecznością.
-Do widzenia-powiedziała moja mama.
-Do widzenia-odpowiedział Ross i pomachał mi.
Zanim weszłam do domu , mama powiedziała mi , że mamy gości. Jest jej nowy "chłopak" i jego syn.
Gdy weszłam do jadalni zamarłam.Przy stole siedział doktor ze szpitala , Michael i David!!
-Dzień Dobry-powiedziałam
-O, witaj Charlie-powiedział Pan Doktor (nie wiedziałam jak ma na imię)
-Charlie-powiedział David
-Hej-odpowiedziałam cichutko.
-O , Boże Charlie-powiedział Michael-kto Ci zrobił tyle malinek?
Nie no chyba się przesłyszałam. Momentalnie zaczerwieniłam się.
-No Charlie powiedź kto-powiedział David.
-To nie wasza sprawa-odpowiedziałam wściekła.
Wreszcie gdy zjadłam obiad, pobiegłam do swojego pokoju i dostałam właśnie sms'a od Rossa:
Od:Ross <3
"Hej Księżniczko , zobaczymy się dopiero jutro ;(.. Będę tęsknił .. Twój książę"
Jeju jaki on słoodki. Kocham go , i to bardzo.
Po kilku minutach drzwi do mojego pokoju otwarły się i ujrzałam w nich Davida.
-Co ty tu robisz?-zapytałam wściekła.
-Chciałem się o coś spytać- powiedział.
-Słucham
-Chodzisz z Rossem?
A co go to w ogóle interesowało?
-Tak , a teraz wyjdź.
CDN <33
__________________________________________________Od Autorek:
Mamy nadzieję że się spodobał...Następny rozdział może pojawić się trochę później ..
Ata i Killowa
Ubrałam się już w swoje ciuchy , jednak zostałam w Rossa koszuli.
-Ej Charlie ,zostań u mnie do obiadu oczywiście odprowadzę Cię przed obiadem?-zapytał z miną szczeniaczka.
-Okej-powiedziałam i pocałowałam go w usta. Zaczęliśmy się całować gdy przestaliśmy nie wiedziałam kiedy i jak znaleźliśmy się na kanapie w salonie.
-Charlie kiedy masz urodziny?-zapytał mnie , przy czym bawił się moimi włosami bo leżałam mu na kolanach.
-Za tydzień a ty?-zapytałam
-Za miesiąc-odpowiedział.
Poprosiłam Rosa żeby dał mi kartkę i ołówek . Po godzinie szkicowania skończyłam.
-Proszę to dla Ciebie-wręczyłam mu rysunek.
-Wow , Charlie to jest piękne-zachwycił się i mnie pocałował.
-Dobra zbierajmy się bo za godzinę mam być w domu-oznajmiłam.
Byliśmy już przed moim domem.Zapomniałam kluczy od Rossa z domu , więc zadzwoniłam do drzwi.
-Hej Mamo. Zapomniałam kluczy , zostawiłam je u Rossa-powiedziałam i pokazałam kontem oka na Rossa.
-Cześć Ross. Dobra nic się nie stało-powiedziała.
-Okej no to pa! Zadzwonię- powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Pa- a on pocałował mnie w czoło.
-Ross, może zostaniesz?-zapytała się moja mama.
-Nie dziękuje, może innym razem-odpowiedział z grzecznością.
-Do widzenia-powiedziała moja mama.
-Do widzenia-odpowiedział Ross i pomachał mi.
Zanim weszłam do domu , mama powiedziała mi , że mamy gości. Jest jej nowy "chłopak" i jego syn.
Gdy weszłam do jadalni zamarłam.Przy stole siedział doktor ze szpitala , Michael i David!!
-Dzień Dobry-powiedziałam
-O, witaj Charlie-powiedział Pan Doktor (nie wiedziałam jak ma na imię)
-Charlie-powiedział David
-Hej-odpowiedziałam cichutko.
-O , Boże Charlie-powiedział Michael-kto Ci zrobił tyle malinek?
Nie no chyba się przesłyszałam. Momentalnie zaczerwieniłam się.
-No Charlie powiedź kto-powiedział David.
-To nie wasza sprawa-odpowiedziałam wściekła.
Wreszcie gdy zjadłam obiad, pobiegłam do swojego pokoju i dostałam właśnie sms'a od Rossa:
Od:Ross <3
"Hej Księżniczko , zobaczymy się dopiero jutro ;(.. Będę tęsknił .. Twój książę"
Jeju jaki on słoodki. Kocham go , i to bardzo.
Po kilku minutach drzwi do mojego pokoju otwarły się i ujrzałam w nich Davida.
-Co ty tu robisz?-zapytałam wściekła.
-Chciałem się o coś spytać- powiedział.
-Słucham
-Chodzisz z Rossem?
A co go to w ogóle interesowało?
-Tak , a teraz wyjdź.
CDN <33
__________________________________________________Od Autorek:
Mamy nadzieję że się spodobał...Następny rozdział może pojawić się trochę później ..
Ata i Killowa
Rozdział 17
Rozdział XVII
Czekałam 2 minuty i dostałam to czego chciałam.
-Dziękuje-powiedziałam
-Proszę-odpowiedział i zamknął drzwi.
Z perspektywy Rossa.
-No niezła dupę przyprowadziłeś-powiedział do mnie Bruno
-A chcesz w ryj?-zapytałem
-Nie, nie.Tylko że ty panienki na jedną noc-powiedział ciszej.
-Ta jest inna-powiedziałem-ja z nią chodzę.
-Co?!-wykrzyknął-uszczypnij mnie ktoś bo nie uwierzę.
-Zamknij się-warknąłem.
-Hej-powiedziała Charlie kiwając głową.
-Siema.Bruno jestem-powiedział i podał jej rękę.
-A ja Charlie-odpowiedziała i odwzajemniła uścisk.
-No dobra ja zostawiam was samych bo muszę się ubrać-powiedziałem wychodząc i pocałowałem Charlie w czoło.
- Jak długo się znacie?-zapytała się Bruna
-Ymm , od dziecka. Wiesz nigdy nie pomyślałbym , że Ross będzie miał dziewczynę taką na dłużej-odpowiedział i przy tym samym dał jej informację , której chciałem uniknąć.
-Amm-zaczęła
-To już jestem-powiedziałem-A tak w ogóle to Bruno co Cię tu sprowadza?-dokończyłem
-Wiedz Ross, ja pójdę zrobić śniadanie a wy sobie pogadajcie na osobności-powiedziała Charlie i wyszła.
Z perspektywy Charlie.
O matko , czyli do tej pory miał jednorazowe przygody . Czyli ja jestem jego pierwszą poważną dziewczyną.
Mmm, co by tu zrobić na śniadanie?-zaczęłam się zastanawiać.
Może naleśniki z czekoladą i truskawkami-to dobry pomysł .. włączyłam radio i zaczęłam robić ciasto.
Gdy skończyłam,chłopaki chyba też skończyli.
-Hej Bruno,zjesz z nami ?-zapytałam
-Nie dzięki,śpieszę się.Może innym razem.-odpowiedział i wyszedł.
-Co tak ładnie pachnie?-zapytał mnie Ross
-Naleśniki-powiedziałam nie spuszczając wzroku z patelni-masz truskawki ?-zapytałam.
-Mam jedną i do tego bardzo słodką-na te słowa obrócił mnie w swoją stronę i pocałował mnie-mmm, sama słodycz.
Zaśmiałam się na te słowa.
-Czyli naleśniki bez truskawek-posmutniałam.
-Mogę skoczyć do sklepu jak chcesz?-zapytał.
-Nie,nie-odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta po czym odwróciłam się w stronę patelni.
Po zjedzeniu,chciałam iść już do domu,ponieważ za 2 dni kończą się ferie i musiałam się przygotować.
Wstałam i powiedziałam :
-Ross ja już pójdę.
-Czekaj,odprowadzę Cię.
C.D.N <3
_______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadziej,że się wam podoba !
Podoba wam się Ross ? :))
Zapraszamy na stronkę na facebooku https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Kllowa :**
Czekałam 2 minuty i dostałam to czego chciałam.
-Dziękuje-powiedziałam
-Proszę-odpowiedział i zamknął drzwi.
Z perspektywy Rossa.
-No niezła dupę przyprowadziłeś-powiedział do mnie Bruno
-A chcesz w ryj?-zapytałem
-Nie, nie.Tylko że ty panienki na jedną noc-powiedział ciszej.
-Ta jest inna-powiedziałem-ja z nią chodzę.
-Co?!-wykrzyknął-uszczypnij mnie ktoś bo nie uwierzę.
-Zamknij się-warknąłem.
-Hej-powiedziała Charlie kiwając głową.
-Siema.Bruno jestem-powiedział i podał jej rękę.
-A ja Charlie-odpowiedziała i odwzajemniła uścisk.
-No dobra ja zostawiam was samych bo muszę się ubrać-powiedziałem wychodząc i pocałowałem Charlie w czoło.
- Jak długo się znacie?-zapytała się Bruna
-Ymm , od dziecka. Wiesz nigdy nie pomyślałbym , że Ross będzie miał dziewczynę taką na dłużej-odpowiedział i przy tym samym dał jej informację , której chciałem uniknąć.
-Amm-zaczęła
-To już jestem-powiedziałem-A tak w ogóle to Bruno co Cię tu sprowadza?-dokończyłem
-Wiedz Ross, ja pójdę zrobić śniadanie a wy sobie pogadajcie na osobności-powiedziała Charlie i wyszła.
Z perspektywy Charlie.
O matko , czyli do tej pory miał jednorazowe przygody . Czyli ja jestem jego pierwszą poważną dziewczyną.
Mmm, co by tu zrobić na śniadanie?-zaczęłam się zastanawiać.
Może naleśniki z czekoladą i truskawkami-to dobry pomysł .. włączyłam radio i zaczęłam robić ciasto.
Gdy skończyłam,chłopaki chyba też skończyli.
-Hej Bruno,zjesz z nami ?-zapytałam
-Nie dzięki,śpieszę się.Może innym razem.-odpowiedział i wyszedł.
-Co tak ładnie pachnie?-zapytał mnie Ross
-Naleśniki-powiedziałam nie spuszczając wzroku z patelni-masz truskawki ?-zapytałam.
-Mam jedną i do tego bardzo słodką-na te słowa obrócił mnie w swoją stronę i pocałował mnie-mmm, sama słodycz.
Zaśmiałam się na te słowa.
-Czyli naleśniki bez truskawek-posmutniałam.
-Mogę skoczyć do sklepu jak chcesz?-zapytał.
-Nie,nie-odpowiedziałam i cmoknęłam go w usta po czym odwróciłam się w stronę patelni.
Po zjedzeniu,chciałam iść już do domu,ponieważ za 2 dni kończą się ferie i musiałam się przygotować.
Wstałam i powiedziałam :
-Ross ja już pójdę.
-Czekaj,odprowadzę Cię.
C.D.N <3
_______________________________________________
Od Autorek
Mamy nadziej,że się wam podoba !
Podoba wam się Ross ? :))
Zapraszamy na stronkę na facebooku https://www.facebook.com/pages/Dont-stop-Dreams/495772857188214?ref=hl
Ata i Kllowa :**
Rozdział 16
Dedykacja dla wszystkich czytelników <3
-Ale,że tak na serio?-zapytałam
-No chyba sobie jaja ze mnie robisz?-zapytał wściekły.
-Nie,Dlaczego?-Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu
-Oj pożałujesz tego!-zaczął się śmiać.
A ja zaczęłam uciekać. Biegaliśmy po całym domu.Wpadłam do łazienki i chciałam się zamknąć,ale nie zdążyłam,bo on zaparł drzwi swoją nogą.
-A ku ku.-Wszedł , złapał mnie i zaczął całować. Podniósł mnie do góry , a ja oplotłam swoimi nogami jego talię.
Całowaliśmy się dobre 10 minut gdy w końcu powiedziałam:
-Dobra Ross , starczy.
Ten postawił mnie na podłodze.
-Charlie-powiedział
-Mhm?-zapytałam
-Weźmiemy razem prysznic?-zapytał błagalnie
-Co?!
-No proszę.
-Nie ma mowy-powiedziawszy to próbowałam wyjść ale Ross zatrzymał mnie obejmują moją talię.
-Proszę-szepnął mi do uch.
-Wstydzę się-powiedziałam czerwieniąc się.
Ross obrócił mnie w swoją stronę i pocałował w nos.
-Przecież już Cię widziałem nago-powiedział uśmiechając się.
-No dobra-poddałam się.
Gdy byliśmy już całkiem goli weszliśmy do kabiny i całkiem nieźle się bawiliśmy po kilku minutach.
Wyszliśmy i ktoś zaczął dzwonić do drzwi Ross zakrył swoja dolną cześć ciała,a ja zawinęłam się w ręcznik.Ross pobiegł otworzyć,a ja zostałam w łazience i patrzyłam w lustro gdzie mam malinki.
-O kurwa-przeklnełam cicho.
Mam 3 malinki na szyi i 2 na brzuchu.
Siedziałam z 2 minuty w łazience i nagle usłyszałam męski głos.To nie był Ross.
-Stary widzę,że balowałeś-powiedział.
-Ogarnij się-powiedział Ross.
-Ross-krzyknęłam i usłyszałam jak ktoś podchodzi do drzwi.
Gdy Ross otworzył drzwi ujrzałam jego, a za nim jakiegoś niskiego bruneta.
-Tak skarbie-zapytał Ross.
-Podasz mi moją torbę?-zapytałam.
-Jasne-odpowiedział i zamkną drzwi.
-A i możesz mi dać jakąś swoją koszulę?-zapytałam.
-Taa,poczekaj tu-powiedział i ponownie zamkną drzwi.
C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Podoba się ?? Zostawiajcie komentarze. Dziękujemy za liczbę WYŚWIETLEŃ <33
Ata i Killowa <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





















