Rozdział XXIV
Z dedykacją dla wszystkich czytelników :)
Sen cały czas sen, no ile można spać? Tym razem nic nie słyszałam. O mój Boże otworzyłam oczy. Widzę jakiegoś chłopaka , niewyraźnego chłopaka.
-Ross?-zapytałam z nadzieją.
-Nie-odpowiedział chłopak-śpij, śpij jeszcze trochę i wszystko wróci do normy.
Po tym jak to powiedział postanowiłam iść spać.
Z perspektywy mamy Charlie.
-Doktorze, kiedy w końcu Charlie się wybudzi?-zapytałam płacząc.
-Pani Smith , nie wiemy-odpowiedział doktor.
-Ale minęły już cztery miesiące-powiedziała totalnie się rozklejając.
Doktor podał mi chusteczkę i nagle do gabinetu wszedł jakiś chłopak .
-Tak Kuba?-spytał go doktor.
-Emm , ta dziewczyna spod czwórki przed chwilą się wybudziła ale poszła dalej spać-powiedział chłopak
-Świetnie że nam powiedziałeś-powiedział doktor .
-Doktorze ja będę się zbierać , proszę zadzwonić gdy Charlie się obudzi.-powiedziałam wstając.
-Oczywiście zadzwonimy, do widzenia.
-Do widzenia-powiedziałam i wyszłam .
Jeszcze na chwilę weszłam do Charlie, jak zwykle spała.
Z perspektywy Charlie.Jest! w końcu się obudziłam otworzyłam oczy i nie wiedziałam gdzie jestem.
-Gdzie ja jestem?-zapytałam
-W szpitalu-odpowiedział mi znany już głos.
-Ile spałam?
-Byłaś w śpiączce.
-Dobrze ile dni?
-Nie dni tylko miesiące.
-Co?!
-Tak , byłaś w śpiączce cztery miesiące.
Nie mogłam w to uwierzyć , właśnie wtedy zadałam sobie pytanie :"Czy Ross mnie jeszcze kocha?" - nie umiała odpowiedzieć na to pytanie.
CDN <33
____________________________________
Od Autorek:Sorki że taki krótki ale bark weny ;\\ .. Kolejny rozdział może pojawi się jeszcze dzisiaj .. ;))
Ata i Killowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz