Rozdział II
Z perspektywy Hannah
Obudziłam się o 9:20. Bardzo dobrze mi się spało. Zeszłam na dół,a tam byli tylko Angelika i Peter.
-Dzień Dobry-powiedziałam ziewając
-Hejj-odparł Peter zaspanym głosem
-Dzień doberek-powiedziała jako jedyna z uśmiechem na twarzy Angelika.
-A co tak ładnie pachnie-ten zapach ocucił mnie.
-Śniadanko,a dokładniej jajecznica z pomidorami-powiedziała kręcąca się po kuchni czerwono włosa dziewczyna.
-No to ja idę się ubrać zaraz wracam-powiedziałam to wchodząc po schodach.
-Okej i od razu możesz obudzić resztę.
Ubrałam się i zapukałam do pokoju Justina.Wskoczyłam do niego do łóżka i szepnęłam mu do ucha ''Wstawaj,śniadanie'', a on odparł zaspanym głosem ''Już idę słońce'' A ja nie wiedziałam co się właśnie stało,więc szybko wyszłam z jego pokoju i poszłam obudzić Toma i Ane.
Zeszłam na dół,po chwili przyszli do nas Tom i Ana,a po krótkiej chwili po nich Justin.
Zjedliśmy wszyscy śniadanie,po którym poszliśmy po wylegiwać się na słońcu.
-Co robimy ?-zapytała się Ana
-Nie wiem...może pójedziemy na wycieczkę rowerową -zaproponował Tom
-Okej-powiedziałam a ze mną Angelika
-Jestem za -powiedział Justin
-Dobra -odparła Ana
-Nie ma zastrzeżeń-zakomunikował Peter
Po 20 minutach byliśmy gotowi.Była godzina 11:50 gdy wyjeżdżaliśmy,a wróciliśmy o 13:40.
Więc akurat pora na zrobienie obiadu.
-Teraz wy robicie obiad-powiedziała Angelika
-Coooo ??-zdziwił się Tom
-No co my wczoraj robiłyśmy kolacje i dzisiaj śniadanie robiła Angelika-powiedziałam.
-Nooo dobra,a co Panie sobie życzą-zaśmiał się Peter.
-Zadziwcie nas -zaśmiała się Ana.
Przez ten czas gdy czekałyśmy postanowiłyśmy się poopalać. Po pewnym czasie usłyszałyśmy :
-Zapraszamy Drogię Panię na obiad-powiedział Justin
A my zaczęłyśmy się śmiać.W sumie ten ich obiad nie był taki zły.
Po obiedzie ja i Angelika poszłyśmy dalej się opalać,a Peter i Justin poszli się po wylegiwać pod starym dębem. Any i Toma nie było wtedy z nami ......
Z góry dolatywały tylko dźwięki kłótni,po chwili z domu wyszła zdenerwowana Ana,która poszła się chyba przejść,a za nią wybiegł Tom.Który chciał za nią biec,ale my w tym mu przeszkodziłyśmy
-Zostaw ją ! Ona musi teraz pobyć sam.Nie nauczyłeś się jeszcze tego ?-zapytałam trzymając ręce na jego barkach.
-Właśnie daj jej odetchnąć jak uspokoi się to w tedy z nią porozmawiasz -powiedziała Angelika.
Było już 19,a Any jeszcze nie było.Ale Angelika dostała od niej SMS-A ,że mamy się nie denerwować i że niedługo wróci.
Z perspektywy Any
Okej Ana już jest dobrze.Jest....20:34 więc chyba najwyższy czas wracać.Zawróciłam w tedy zauważyłam jakąś postać w świetle Księżyca. Obróciłam się w przeciwną stronę i zaczęłam biec,ale to ''COŚ'' było bardzo szybkie nie miałam dokąd uciec.
-AAAAAAAAA-krzyknęłam
C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję,że się podoba.Liczymy na wasze komentarze.
Następny rozdział możliwe,że też ukarzę się Dziś. ^^
Ata i Killowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz