niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 6

Rozdział VI


Odsunęłam się od drzwi,i po chwili otworzyły się pod wpływem mocnego kopnięcia.Do pokoju wszedł Zayn .A ja zaczęłam płakać i powiedziałam mu,że ma sobie iść,ale on mnie nie posłuchał.Tylko podszedł do mnie i zaczął mnie całować.Ale ja nie dałam mu się oczarować i dałam mu z ‘’liścia’’.A on w tym właśnie oto momencie zaczął  się na mnie drzeć.

-Co ty sobie wyobrażasz ?! Myślisz,że kim ja jestem ?!-zaczął wrzeszczeć na cały głos.

Ja skuliłam się na podłodze i zasłoniłam rękoma twarz i zaczęłam płakać.On zrozumiał co właśnie zrobił. Ukucną koło mnie i zaczął się tłumaczyć i chciał mnie przytulić,ale tak jak by nie potrafił tego zrobić.Chciał,ale nie potrafił.  .Już nic więcej nie powiedziałam.Wyszedł,zamkną za sobą drzwi.
Ja się położyłam na łóżku i zasnęłam. Gdy się obudziłam zobaczyłam czeszącą się Meg.
-Siemaneczko-powiedziała
-Hej-odpowiedziałam
Ona właśnie w tym momencie obróciła się i zobaczyła mnie.
-Ej?! Co Ci się stało ?!-zapytała pokazując na moje oczy.
-Co? –zapytałam i przy tym wstałam i podeszłam do lustra.-O matko jak ja wyglądam.
-Chyba nie pójdziesz w takim stanie do szkoły ? –zapytała
-No,a co mam zrobić trochę korektora,okulary słoneczne i będzie okej-odrzekłam uśmiechając się lekko.
-Jak sobie chcesz-odpowiedziała i wróciła do czesania swoich włosów.

Po paru minutach byłam gotowa,żeby pójść na wykłady .. Ubrana w dżinsy i czarną bluzę oraz czarne trampki.Włosy miałam związane w kłosa i lekki makijaż.Po wyjściu z pokoju czekały mnie pracowite 9 godzin,miałam nadzieję,że nie spotkam nigdzie Zayna.

Po ostatnim wykładzie,poszłam do kawiarni po koktajl jagodowy.Gdy wróciłam do pokoju moim oczom ukazał się Peter oraz Zayn i Harry.
-Co wy tu wszyscy robicie ?!-zapytałam zdenerwowana.
-Selena,ja przyjechałem po naszej wczorajszej rozmowie-powiedział Peter
-Dobra,a ty tu po co ?!-Te słowa były skierowane do Zayna
-Przyszedłem wszystko wyjaśnić !-powiedział
-Ale nie ma co wyjaśniać-krzyknęłam
-No dobra,ale i tak będziemy musieli sobie pogadać Kocie-mówiąc to wyszedł
Po tych słowach byłam już na serio zdenerwowana,a żeby było jeszcze ‘’milej’’ Peter chciał wiedzieć o co chodzi.Po prostu świetnie.

-(..) No to jest całą historia,Peter przepraszam,ale ja już cię nie Kocham…Przykro mi –powiedziawszy odwróciłam wzrok
-No wiesz,jak uważasz…-powiedział-Ale pamiętaj ja drugich szans nie daje,a po za tym i tak byłaś kiepska w łóżku-odrzekł i się uśmiechną
-Co ?!-powiedziałam oburzona
To co właśnie się przed chwilą stało było dziwne. Otrząsnęłam się z tego.Odrobiłam lekcje,chociaż i tak jutro mam dzień wolny,ale wolałam mieć już to z głowy.
-Sel ? –zapytała Meg
-Co ?-odpowiedziałam
-Może pójdziemy na imprezę ?-zapytała ponowienie
-Wiesz….możemy iść,ale pod warunkiem że nie będzie tam nigdzie Zayna !-powiedziałam
-No okej.Obiecuje-powiedziała krzyżując palce za plecami.

Po godzinie byłyśmy gotowe ja ubrana byłam w fioletową sukienkę do kolan i czarne szpilki,a włosy upięte w lokowany kok. Megan była ubrana w sukienkę w czarno-białe pasy i czarne szpilki.
Gdy dotarłyśmy na miejsce Meg zaciągnęła mnie do wnętrza domu. Zaczęłyśmy tańczyć.Po chwili ktoś zakrył dłońmi moje oczy.Nie wiedziałam kto to,ale nagle zostałam przez tego kogoś obrócona  i pocałowana w usta.Uśmiechając się zdjęłam tego kogoś ręce.I w sekundzie zniknął mi uśmiech z twarzy.Kto to był ? Zayn,na którego nie miałam ochoty marnować czasu.Szybko obróciłam się w stronę Meg.
-Obiecałaś!-krzyknęłam jej prosto w twarz
-No,ale….-chciała dokończyć

-Nie…oszukałaś mnie ja zaufałam Tobie-po tych słowach zdjełam szpilki i wybiegłam z imprezy.
Gdy biegłam przed siebie usłyszałam że ktoś biegnie za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam zdyszanego Zayn. 

-Go tu jeszcze brakowało-pomyślałam i zaczęłam biec szybciej.
Jednak nie trwało to długo, gdyż poczułam jak ktoś łapie za mój nadgarstek i przyciąga do siebie.. 
-Wolałbym gdybyś była tak zdyszana po nocy ze mną-ktoś szepnął do mojego ucha i zaczął się chichotać. Ten głos rozpoznałabym wszędzie. Podniosłam głowę i tak jak się spodziewałam był to Zayn. 

-W końcu Cię dogoniłem kocie- powiedział i pochylił się żeby mnie pocałować ja jednak odwróciłam głowę i jego usta dotknęły mojego policzka.
-Zayn proszę puść mnie-wyszeptałam. 
-Po moim trupie powiedział poprawiając moją grzywkę. Po chwili zaczęłam się "wyrywać" z jego uścisku, na co on pocałował mnie. Na początku nie odwzajemniłam ale długo tak nie wytrzymałam po prostu kochałam jego smak. 

Całował mnie z zachłannością jak nigdy dotąd, ja wplotłam palce w jego miękkie włosy i pociągnęłam za nie lekko na co mulat gardłowo jęknął.
Chłopak po chwili oderwał się od moich ust i zjechał niżej do szyi. 

Zayn zaczął całować mnie po szyi i nagle zassał się do miejsca pod uchem. Po tym jak ugryzł mnie jęknęłam na co zaśmiał się i wrócił do wykonywania malinki na moim ciele.
Gdy skończył już wykonywać swoją "pracę" pocałował mnie w miejsce gdzie znajdowała się malinka i szepnął mi do ucha: 

-Teraz jesteś już moja.
Zrobiło mi się ciepło a sercu gdy usłyszałam takie słowa wychodzące z tego ust kierowane do mnie. 
Zayn odsunął się ode mnie i splótł nasze dłonie razem. 
-Tak idealnie do siebie pasują jak..-nie skończył ponieważ mu przerwałam. 

-Kawałki puzli-uśmiechnęłam się i pocałowałam chłopaka w policzek.
-Nie jest Ci zimno w stopy?-powiedział wskazując na moje stopy. 
-Troszkę.-przyznałam się. 
-Wskakuj na moje plecy-powiedział uśmiechając się przy tym. 

-Nie jestem fanką "jazdy na baranach"-powiedziałam wyjmując moją dłoń z uścisku Zayna.
-W takim razie się przeziębisz-powiedział a uśmiech znikł z jego twarzy. 
-Jakbyś nie mógł wziąść mnie na ręcę-szepnęłam z nadzieją że tego nie słyszał jednak myliłam się. Mulat podszedł do mnie i zabrał na ręce. 

Byłam cała w skowronkach.
-Ile ty ważysz dziewczyno?-zapytał gdy już zbliżaliśmy się do Akademika. 
-Mam się obrazić?-zapytałam podnosząc jedną brew do góry. 
-To był tylko żart-powiedział i pocałował mnie.

-Nie no znowu?-pomyślałam i odwzajemniłam pocałunek.
Gdy byliśmy już pod drzwiami pokoju, Zayn "odstawił" i cmoknął mnie. 
-Może pójdziemy się jeszcze przejść?-zapytał
-No okej tylko się przebiorę-powiedziałam wyciągając z torebki kluczyki. Jak już od kluczyłam drzwi Zayn wparował jako pierwszy. 
-Hej miałam się przebrać-powiedziałam wchodząc i tym samym zamykając drzwi. 

-No wiem chcę popatrzeć-uśmiechnął się i próbował podwinąć moją sukienkę na co mu oczywiście nie pozwoliłam.
-Zayn wyjdź-powiedziałam i próbowałam "wypchnąć" chłopaka z pokoju lecz ten ani drgnął-Zayn!-krzyknęłam
-Co?-zapytał rozbawiony tą całą sytuacją. 
-Chcę się przebrać, a nie mam zamiaru robić tego przy Tobie-powiedziałam-mógłbyś poczekać za drzwiami?
-No ale ja chcę popatrzeć-powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. Zatopiłam się w jego czekoladowych tęczówkach, ale po chwili otrząsnęłam się i ponownie próbowałam go wywalić z pokoju.
-Jeśli nie wyjdziesz za 2 sekundy nici ze spaceru-powiedziałam dumna z tego że coś wymyśliłam. Dosłownie po sekundzie zobaczyłam jak mulat otwiera drzwi i je zamyka. 

-No w końcu-pomyślałam, lecz nagle usłyszałam jak drzwi znowu się otwierają. Spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam głowę Malika która powiedziała "Masz 5 minut" i zniknęła za drzwiami.
Przebrałam się w czerwone spodnie,czarny sweter z serduszkami i czarne conversy.
Gdy wyszłam Zayn pocałował mnie namiętnie i powiedział.

-Idziemy ?- wyciągnął swoją rękę 
-Tak-powiedziawszy to wplotłam swoją dłoń w jego.

Gdy znaleźliśmy się już w parku Zayna pocałował mnie i zabrał się do robienia mi kolejnej malinki.


                                                                                  C.D.N <3
____________________________________________
Od Autorek
Mamy nadzieję ,że wam się spodoba rozdział długi ;]
Kolejny możliwe że jutro,ale nie jesteśmy pewne :***
Ata i Killowa <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz