sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 5

                                                                        Rozdział V


  - Pocałuj mnie - powiedziałam do Davida.
  - Na pewno ? -zapytał mnie .
No ileż można czekać , więc przywarłam swoimi ustami do jego i wepchnęłam swój język do jego ust. David od razu odwzajemnił pocałunek i nasze języki współpracowały ze sobą.

David momentalnie przestał mnie całować , zmartwiłam się .
  - Zrobiłam coś nie tak? -  Zapytałam go wtulając się w jego klatkę piersiową.
Odepchnął mnie
  - Charlie słuchaj , pragnę Cię- zaczął - ale mam dziewczynę - dokończył .

Poczułam jak łzy zaczęły napływać mi do oczu ,dlatego odwróciłam się i pobiegłam do domu.
Wybiegłam na ulicę,zobaczyłam światło.Potem usłyszałam Davida jak krzyczy moje imię.Następna była tylko ciemność.

Obudziłam się w karetce zobaczyłam zapłakaną mamę, która trzymała moja rękę i mówiła tylko: ''Nie zostawiaj mnie''
Zasnęłam........................

Byłam chyba w śpiączce bo tylko słyszałam niewyraźne głosy. Słyszałam pewnego dnia Davida mówiącego:
 -To wszystko prze ze mnie-zaczął płakać-Charlie przepraszam pragnę Cię,ale Victoria...
Kocham cię David-myślałam.
 -Naprawdę przepraszam tylko jak się wybudzisz załatwię sprawę z Victorią .
Scisnął  moja rękę.
Ja odwzajemniłam ten gest.
Usłyszałam tylko ostatnie słowa Davida:
 -Kocham Cię 
I zasnęłam.

Z perspektywy Davida


 O boże drogi!Odwzajemniła gest!!
Szybko do lekarza,muszę mu powiedzieć,że Charlie kontaktuje.
Zanim wybiegłem jeszcze uderzyłem się w głowę-niezdara 

 -Doktorze....Charlie odwzajemniła mój gest-powiedziałem zdyszany. 
 -Jaki gest?-zapytał szybko.
 -Złapałem ją za rękę i ona ją ścisnęła i chyba słyszy wszystko co do niej się mówi-powiedziałem
 -Dobrze,że nam powiedziałeś bo już traciliśmy nadzieję,leży już ty miesiąc i 10 dni-kończąc to pobiegł do jednej ze sal chyba po innego lekarza.
Odetchnąłem z ulgą.
Poszedłem sobie zapalić.

 -Halo?-zadzwonił mój telefon
 -Siemka kocie widzimy się dzisiaj u mnie - była to Victoria -.-
 -Ym..no..wiesz-jąkałem się bo nie wiedziałem jak jej to powiedzieć.
 - Co znowu jesteś z ta wywłoką Charlie ? -wkurwiła mnie tymi słowami.
 -Ej..Ej..uważaj sobie.Spotkamy się tam gdzie zawsze,muszę ci coś powiedzieć.
 -Dobra.

Rozłączyłem się. Zaciągnąłem ostatni raz fajkę.I poszedłem do Charlie .

Z perspektywy Charlie 

Kiedy ja się w końcu obudzę? Nudno mi. Cicho słyszę głos lekarza i Davida . 
  -Dobrze teraz musimy dać jej zastrzyk i jak on pomoże to , prawdopodobnie jutro powinna się wybudzić - powiedziawszy to doktor ukuł mnie w rękę i znowu chciało mi się spać. 
Cholera ! Potem już zasnęłam . 
Obudziłam się i zobaczyłam sufit!! 
O Boziuu zobaczyłam sufit !!
  -Aaaaa - krzyknęłam 
Po chwili do pokoju wleciał lekarz i pielęgniarki. 
  - Co się stało ? - zapytał lekarz , lekko zdyszany . 
  - Nie nie widzi Pan ? - zapytałam i chciałam wstać lecz pielęgniarki mnie zatrzymały . 
Po chwili do pokoju wbiegła moja mama . 
       
                                                                                                                   CDN . <33

______________________________________
Od Autorek .
   Czymajcie rozdział 5 <33 .. Proszę zostawiać komentarz

1 komentarz: