sobota, 2 listopada 2013

Rozdział 4

                                                                        Rozdział IV


Po trzech godzinach robienia projektu z historii z Maddie , zrobiłam się zmęczona i powiedziałam :
 - Hej .. Maddie jestem już zmęczona , może dokończymy ten projekt jutro ? - zapytałam przy tym zaczęłam ziewać .
 - No okej , a w sumie też jestem zmęczona - powiedziała kładąc się na podłodze . 

Zanim się obejrzałam ona już zasnęła . Przykryłam ją kocem i wyszłam .
 - Hej Michael jesteś w domu ? - musiałam do niego zadzwonić , żeby dowiedzieć się czy muszę iść po klucze do mamy .
 - Nie , nie ma mnie "jeszcze: -powiedział o i szybko się rozłączył /

Musiałam , teraz gnać prawie na koniec miasta do mamy .
Po godzinie już byłam w domu , właśnie zrobiłam sobie popcorn i poszłam do swojego pokoju.
Puściłam muzykę i znowu zaczęłam rysować Davida. Nie mogłam się powstrzymać rysować , jego piękne oczy- ooo jaki on jest przystojny - myślałam - Charlie przestań o nim myśleć .
On już ma dziewczynę i kto by chciał być z taką nudziarą jak ja ? .. Zasnęłam 2 godziny pięknego snu prysnęły .. Obudziły mnie krzyki dobiegające z dołu .

Zerwałam się jak szalona i pobiegłam sprawdzić do się dzieję .
  - Nie wierzę - powiedziałam wściekła . Michael urządził sobie imprezę. Nie .. Przegiął .

Znalazłam go obściskującego się na kanapie z jaką rudą dziewczyna . Stanęłam przed nim i powiedziałam :
  - Co to do cholery jest!? Ja się pytam - powiedziałam .
On podniósł i uderzył mnie w twarz!!
  - Idź stąd- po tych słowach znów zaczął się obściskiwać .
Trzymałam się za polik i w moich oczach zaczęły pojawiać się łzy .

Po chwili podbiegł do mnie David . Zapytał się czy wszystko ok a ja mu powiedziałam że jest spoko .
A on wziął Michaela za szmaty i powiedział mu :
  - Co ty sobie myślisz ?!- powiedział krzycząc mu prosto w twarz.
  - Odwal się nie twój interes, zaczęła mi przeszkadzać to dostała za swoje - powiedział to jakby nigdy nic się nie stało.
  - Ty chyba sobie jaja robisz?! - krzyknął David. I wyciągnął Michaela na dwór.
  - Czy ty serca nie masz mały gówniarzu? - zapytał się wściekły David.
  - Wiesz , chyba nie a tak w ogóle puść mnie i ty już nie jesteś moim kumplem! Wynoś się stąd - krzyknął Michael.
  - Nie ma sprawy i tak nie zamierzałem tu zostać- powiedział David i poszedł w stronę wzgórza.

- Hej David! Zaczekaj! - biegłam za nim i krzyczałam jednocześnie. 
Zatrzymał się . 
 - Dzięki, że mu powiedziałeś coś mądrego .. Bo wiesz ja się go boje - zaczęłam - jest niby młodszy ale jak zaczyna brać narkotyki to zaczynam się go bać , i wiem że wtedy może mi coś zrobić . - powiedziałam , a łzy zaczęły mi spływać po policzkach.. 
 - Już spokojnie .. Cii - przytulił mnie do siebie . 

Powiedziawszy to ujął w swoje ręce moje policzki , wytarł łzy i cmoknął mnie w czoło . 


____________________________________________________
Od AutorekZapraszamy do komentowania to motywuje <3
                                     Ata i Killowa


 

2 komentarze: