piątek, 6 grudnia 2013

Rozdział 2

Rozdział II

Gdy tylko ten koleś wleciał do kawiarni zerwałam się z miejsca i pobiegłam do toalety zahaczając przy tym Megan.. za sobą usłyszałam cichy  chichot dwóch potężnych głosów. 
-Ten koleś mnie śledzi- powiedziałam przerażona. 
-Który?- spytała z rozbawieniem Megan.
-No ten przystojny z kapeluszem na głowie. 
-Przystojny powiadasz?-zapytała na co ja przytaknęłam głową..- To chodź poznasz go. 
-Co?-zakrztusiłam się własną śliną po czym Megan poklepała mnie po plecach. 
-To mój przyjaciel-powiedziała z banem na ustach ciągnąc mnie w stronę wyjścia. 

-Tylko nie to-pomyślałam.
-Ja się stąd nie ruszam-krzyknęłam jeszcze w łazience. 

-Jak się sama nie ruszysz to ja Cię ruszę-powiedziała po czym czekała na moją odpowiedź.
-No,ale ….-nie zdążyłam  dokończyć,bo Megan wypchnęła  mnie z toalety, i wpadłam prosto w ramiona tego przystojniaka.Cała się zaczerwieniłam.Nie wiedziałam co mam zrobić.

-Słodko wyglądasz gdy się rumienisz-szepnął do mojego ucha "przystojniak" po czym złapał za moją brodę i podniósł w górę żeby miał dostęp do moich oczu. Nie odrywał z nich wzroku.- Zakochałem się w Twoich oczach skarbie.. Jestem Zayn a ty? 

-Selena-wydukałam po czym ominęłam Zayn i próbowałam odejść lecz ten złapał za mój nadgarstek i z powrotem przyciągnął do siebie.
-Mógłbyś mnie łaskawie puścić?-zapytałam . 
-Nigdy-powiedział z bananem na ustach. 
-Meg?-zapytałam z nadzieją patrząc w jej oczy.. 
-Skarbie muszę już iść.-odpowiedziała. 
Co?! do jasnej cholery chyba mnie teraz nie zostawi? 
-Pójdę z Tobą-powiedziała "wyrywając" się z uścisku mulata lecz ten jeszcze bardzie "przytulił" mnie. 
-Idę na randkę z Harrym-powiedziała po czym kolega Zayna miał loki, oplótł ją swoim ramieniem i uśmiechnął się pokazując dołeczki w polikach. 
-Oh-wydukałam-to ja już pójdę do domu-powiedziałam w końcu wyrywając się mulatowi, lecz nie spodobało mu się to. 
-Nigdzie nie idziesz.
-A to niby dla czego?-zapytałam zdziwiona i już lekko zdenerwowana.
-Wiesz..myślałem,że może pójdziemy na spacer?-zapytał i poprawił delikatnie moją  grzywkę.
-To jest mój pierwszy dzień w Londynie,nie dosyć,że zrobiłam z siebie głupka na lotnisku,to jeszcze zgubiłam telefon. Po prostu fantastycznie.Jesteś przeuroczy i do tego przystojny ,ale wiesz mi nie mam ochoty na żadne kłótnie,czy coś  w tym stylu-powiedziawszy to wydostałam się z jego uścisku i wybiegłam z kawiarni.Nie zdążyłam odetchnąć,a on już był koło mnie.
-Stój-powiedział i położył swoje ręce na moich ramionach.
-Co? O co znów chodzi?-zapytałam odwracając wzrok.

-Może jednak się przejdziemy?Albo chociaż daj mi się odprowadzić?-pytał z miną szczeniaczka. 
-No nie wiem-powiedziałam zatapiając się w jego czekoladowe oczy. 
-No nie daj się prosić kolejny raz -powiedział zakładając kosmyk moich włosów za ucho.. 
-Możesz mnie zaprowadzić do sklepu z telefonami-powiedziałam-ale łapska przy sobie- zrzuciłam jego rękę z mojego policzka na co parsknął śmiechem. 
-Oczywiście księżniczko- powiedziała podając mi moją torebkę
-Dzięki- powiedziałam 

-Wiesz możesz się zgubić w takim wielkim mieście, więc może wezmę Cię za rękę?
-Zayn, nie zaczynaj-powiedziałam, ale ten zignorował to i wziął mnie za rękę miałam odczucie że pasują do siebie idealnie, jak kawałki puzli. 
-Sel widzisz nie jest tak źle.-powiedział ciągnąc mnie. 
-Jasne że nie jest źle, przecież pasują do siebie idealnie.-nie mogła uwierzyć że to powiedziałam. W odpowiedzi dostałam głośny śmiech Zayna. Czułam jak moje policzki stają się gorące. Chłopak pochylił się ku mnie i szepną mi do ucha. 

-Sel, nawet nie wiesz jak lubię gdy się rumienisz- powiedziawszy to pocałował płatek mojego ucha i wrócił do normalnej pozycji.
Ja nie wiedziałem co zrobić dla tego nic nie powiedziałam i poszliśmy dalej.W drodze do sklepu dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się.Po ty jak kupiłam sobie telefon wbiłam szybko numer mamy i zaraz do niej zadzwoniła.Uspokajałam ją i powiedziałam,że musiałam kupić nowy telefon.Zaraz po tym jak skończyłam z nią rozmawiać napisałam dyskretnie SMS do Petera. Żeby Zayn nie widział. Jeszcze chwile pospacerowaliśmy .Gdy zaczęło się ściemniać powiedziałam,że muszę już wracać do Akademika,a on na to,że mnie odprowadzi.

Gdy byliśmy już przed drzwiami mojego pokoju. 
-No to był bardzo miły dzień.-powiedziawszy to złapał moje ręce i spojrzał  się w moje oczy.

-Też tak myślę-powiedziałam  zapatrzona w jego czekoladowe tęczówki.
Mulat przybliżył się do mnie i czułam jego ciepły oddech na moim policzku.. 

-Jesteś tak pociągając Sel-mruknął tuż nad moim uchem.
Nagle zrozumiałam co tu się dzieje i  odsunęłam się od Zayna. Odwróciłam się w stronę drzwi. 

-Dobranoc Zayn-już miałam od kluczyć  drzwi gdy nagle pociągnął mnie i po chwili stałam przywarta do ściany. Zayn pogłaskał mój policzek patrząc mi w oczy po czym wbił się w moje usta.
Już po chwili Zayn swoim językiem poznawał zakamarki moich "ust" a ja o dziwno mu na to pozwoliłam.. Jednak po chwili ugryzłam go w język na co ten jęknął. 

-Mam po prostu ochotę zrobić to tu i teraz właśnie z Tobą- wymruczał do mojego ucha gdy już oderwał się ode mnie.
-Zayn, proszę muszę już iść- powiedziałam po czym położyłam moją małą rękę na jego klatkę piersiową  i lekko go odsunęłam. 

-Dlaczego?
-Jestem zmęczona, jutro mam wykłady...-wyliczałam na palca gdy nagle poczułam malinowe usta na moich. Zayn całował mnie namiętnie.. gdy w końcu oderwałam się od niego pocałowałam go w policzek odwróciłam się i weszłam do pokoju jednak zanim zamknęłam je za sobą odwróciłam się i zobaczyłam tam młodego boga.. 
-Dobranoc Zayn-powiedziałam przymykając drzwi lecz ten zatrzymał je swoją ręką i dodał szybko 

-Dobranoc Kocie..


                                                          C.D.N <3
______________________________________________
Od Autorek
No hej, hej oto rozdział 2. Jest długi specjalnie dla was mamy nadzieję że fajny. 
5 komentarzy= 3 rozdział. 
Ata i Killowa. <3

5 komentarzy: